Czy będzie referendum w sprawie wyborów powszechnych do brytyjskiej Izby Lordów

CZAS PRZECZYTANIA TEKSTU: 1 minut(y) / READING TIME: 1 minutes

28 lutego brytyjski wicepremier (Deputy Prime Minister) Nick Clegg z Partii Liberalno-Demokratycznej oświadczył, że rząd jest zdeterminowany aby dokończyć reformę Izby Lordów. Izbę, której skład nie pochodzi z wyborów określił jako „anomalię na skalę europejską”. Liberałowie już raz próbowali zreformować Izbę Lordów – na początku XX w. Próba ta zakończyła się podwójną klęską – nie wprowadzono żadnych zmian, a partia liberalna przegrała kolejne wybory do Izby Gmin. Radykalna reforma Izby Lordów powiodła się pod rządami Partii Pracy na przełomie XX i XXI w.
Obecnie do wspólnej komisji Izby Gmin i Izby Lordów trafił projekt ustawy przewidującej kolejne reformy wyższej izby brytyjskiego parlamentu. Najbardziej radykalną propozycją zawartą w projekcie ustawy jest wprowadzenie wyborów do Izby Lordów wedle systemu proporcjonalnego. Lordowie byliby wybierani na jedną 15-letnią kadencję. Lordowie, którzy dopuścili się ciężkich przestępstw mogliby zostać usunięcie z Izby. Ich liczba ma zostać zredukowana z ok. 800 dzisiaj do 300, z których ok. 240 miałyby dotyczyć przepisy o wyborach i kadencji. To tylko najważniejsze z propozycji. Oznaki spowalniania tempa prac nad reformą zmobilizowały polityków opozycyjnej dzisiaj Partii Pracy do zgłoszenia propozycji przeprowadzenia ogólnonarodowego referendum w sprawie zmian w systemie wyborczym. Opinia publiczna nie przywiązuje do tej kwestii dużego znaczenia, ale zdaje się przeważać poparcie dla propozycji rządu. Tymczasem sam rząd jest w tej sprawie podzielony. Rezerwa z jaką do projektu zmian odnoszą się politycy z partii konserwatywnej na czele z premierem D. Cameronem oraz zbliżenie między koalicyjną partią liberalno-demokratyczną, a opozycyjną Labour Party skłania komentatorów do wyrokowania o rychłym rozpadzie koalicji rządowej (która sama w sobie jest ewenementem w brytyjskiej praktyce politycznej). Pojawiły się już pierwsze, krytyczne głosy samych lordów, których część sprzyja partii liberalnej. Czy powtórzy się sytuacja sprzed ponad 100 lat, czy tym razem losy Izby Lordów są przesądzone – pokaże czas.
[źródło: The Guardian, The Economist, The Telegraph]
Ten wpis został opublikowany w kategorii AKTUALNOŚCI USTROJOWE, MONARCHIE i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.