CZAS PRZECZYTANIA TEKSTU: 28 minut(y) / READING TIME: 28 minutes
Z przyjemnością odnotowałem, że 20 z 21 głosujących w zakończonej z końcem grudnia sondzie stwierdziło, że przegląd uważa za potrzebny i ciekawy – dlatego będę go nadal prowadził. Dzisiaj zamykam rok wydawniczy – przegląd dotyczy artykułów opublikowanych w ostatnim miesiącu 2015 r. To chyba najdłuższy z dotychczasowych przeglądów, stąd tak długo trwało jego przygotowanie (za co przepraszam). Aż 25 periodyków miało swoje wydania grudniowe, które dokładnie przejrzałem specjalnie dla moich Czytelników.
W tym miesiącu pierwszą część przeglądu, poświęconą polskim periodykom, otwiera jubileuszowe wydanie wrocławskiego „PRZEGLĄDU PRAWA I ADMINISTRACJI” upamiętniające 70-lecie Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego. W dwuczęściowym tomie 100. liczącym aż 1496 stron nie mogło zabraknąć opracowań z dziedziny prawa konstytucyjnego. Autorzy, pracownicy Katedry Prawa Konstytucyjnego na czele z jej kierownikiem (i jednocześnie redaktorem naczelnym PPiA), zaprezentowali zróżnicowany wybór tematów z szeroko rozumianej materii konstytucyjnoprawnej: od zagadnień źródeł prawa (Zakładowe układy zbiorowe pracy jako źródło prawa powszechnie obowiązującego — dylematy konstytucyjnoprawne), przez analizy prawnoporównawcze (Konstytucjonalizacja obowiązków jednostki w państwach Ameryki Łacińskiej może być wzorem do naśladowania?; Europejskie źródła konstytucyjnego federalizmu północnoamerykańskiego) po szczegółową analizę dogmatycznoprawną (Powoływanie Administratora Bezpieczeństwa Informacji jako zasada bezpiecznego przetwarzania danych na gruncie ustawy o ochronie danych osobowych). Chociaż znani i uznani w środowisku autorzy gwarantują wysoki poziom wszystkich opracowań, ja chciałbym zwrócić szczególną uwagę czytelników na tekst poświęcony regulacji obowiązków konstytucyjnych w Ameryce Południowej. To rzadko poruszany w literaturze temat, zasługujący na szersze opracowanie, dlatego cieszy fakt jego podjęcia chociażby w bardziej umiarkowanej pod względem objętościowym formie. Analiza autora artykułu, K. Complaka (biegłego znawcy ustrojów Ameryki Południowej), jest krytyczna wobec aktualnego kształtu tamtejszej regulacji obowiązków konstytucyjnych. Jego zdaniem regulacja ta jest jednocześnie (w zależności od omawianego aspektu) zbyt ogólna czy szeroko zakrojona lub zbyt szczegółowa. Padają ciekawe przykłady na poparcie krytycznej oceny. Autor krytykuje przede wszystkim brak realizmu ustrojodawców, którzy nakładają obowiązek wyborczy nie określając żadnej sankcji za jego niespełnienie, czy formułują szerokie katalogi kilkudziesięciu obowiązków, wśród których pojawią się tak ogólne wymogi, jak: „zachowanie dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego, a także troska o dobro publiczne”, czy tak szczegółowe jak obowiązek uczestniczenia w dniach i godzinach określonych przez władze miejskie właściwe dla miejsca zamieszkania w szkoleniach obywatelskich i wojskowych” (Meksyk).
Numer 6 (28) „PRZEGLĄDU PRAWA KONSTYTUCYJNEGO” (gratuluję uzyskania aż 9 pkt. wg najnowszego rankingu MNiSW) jest wydaniem angielskojęzycznym. To najnowszy pomysł Redakcji pisma, który ma się stać regułą. Odtąd zawsze ostatni, 6 numer z danego roku będzie w całości obcojęzyczny. Redakcja zamierza również zapraszać do udziału w takim tomie autorów zagranicznych. Już w omawianym numerze pisma są 4 takie teksty autorów węgierskich. Dotyczą one: orzecznictwa ETPCz w sprawach dotyczących mniejszości romskiej; przewodniczących węgierskiego Królewskiego Sądu Administracyjnego w latach 1897-1930; zasad powoływania i odwoływaniu sędziów na Węgrzech w świetle konstytucyjnych wątpliwości wokół ustanowionych, nowych procedur na ten temat oraz porównawczej analizy polskiego i węgierskiego prawa wyborczego (w sensie przedmiotowym) z lat 20. XX w. Polsce autorzy wzbogacili zestaw poruszonych tematów o zagadnienia dotyczące głównie polskiego ustroju: postulatu dobrej administracji w polskiej konstytucji z 1997 r., polskiego kształtu referendum z inicjatywy obywateli; samodzielności finansowej gmin w Polsce; konstytucyjnych aspektów relacji między organami władzy w odniesieniu do sił zbrojnych; wyrażonych w konstytucji modeli i zasad finansowania partii politycznych; konstytucyjnych zasad ochrony środowiska w Polsce; strategii wyborczych zastosowanych w przeszłości przez partie Unia Wolności i Demokraci.pl; zmiany systemu rządów w Polsce na system kanclerski; aksjologii polskiej konstytucji z 1997 r. Zawarte w numerze analizy ustrojów państw obcych obejmują: wybrane aspekty formowania rządu mniejszościowego w Zjednoczonym Królestwie w warunkach hung parliament, oraz krytykę klasycznego podziału europejskich konstytucji wedle kryterium trybu zmiany na sztywne i elastyczne. Ponadto w numerze tradycyjnie: relacje z konferencji i kronika naukowa dotycząca procedur awansowych w środowisku konstytucjonalistów i politologów.
Podejrzewam, że dla polskiego czytelnika najciekawsze będą opracowania zagranicznych autorów, ponieważ dotyczą mniej znanych w Polsce faktów dotyczących zagadnień węgierskiego ustroju. Moją uwagę zwrócił przede wszystkim artykuł dotyczący głośnej reformy systemu powoływania sędziów na Węgrzech, która wzbudziła zróżnicowane reakcje oraz dyskusję w kraju i zagranicą. Na jej temat wypowiedziała się m.in. Komisja Wenecka, która przedstawiła bardzo krytyczną opinię. Oficjalnym celem dwóch uchwalonych w 2011 r. ustaw miało być zapewnienie większego profesjonalizmu w sprawowaniu władzy sądowniczej na Węgrzech. Zarzuty, częściowo uzasadnione zdaniem autora artykułu, dotyczyły dotychczasowej procedury powoływania sędziów, która sprzyjała zamykaniu się środowiska sędziowskiego i dużej uznaniowości w dopuszczaniu do wykonywania zawodu. Wśród konkretnych postanowień reformy można wymienić zmiany w systemie oceny kandydatów na sędziów oraz ocenę okresową dokonywaną co 3 lata. Negatywna ocena skutkuje złożeniem z funkcji sędziego w ciągu miesiąca. Największe zastrzeżenia wzbudziło obniżenie wieku emerytalnego sędziów z 70 do 62 lat, a także zastąpienie Sądu Najwyższego nową „Kurią”, które skutkowało m.in. wygaśnięciem mandatu Prezesa Sądu. Oba rozwiązania zaskarżono, odpowiednio – do Trybunału Sprawiedliwości UE oraz do węgierskiego Trybunału Konstytucyjnego, które częściowo podzieliły negatywne oceny wnioskodawców. Autor w podsumowaniu doceniając zalety nowych rozwiązań, które wyeliminowały wiele z krytykowanych zjawisk, zastrzega jednocześnie, że gwałtowność i zakres zmian wprowadzonych przez większość rządzącą osłabiła zaufanie sędziów do władzy ustawodawczej i wykonawczej oraz zmniejszyło gwarancje niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów.
W grudniowym „PAŃSTWIE I PRAWIE” znajdziemy dwa artykuły z pogranicza prawa konstytucyjnego i innych dziedzin prawa. Pierwszy, poświęcony konstytucyjnym aspektom praw autorskich odnosi się do dwóch orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego dotyczących zgodności z Konstytucją sankcji cywilnych i karnych przewidzianych w ustawie z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. W sprawie z wniosku Prokuratora Generalnego (K 13/15), Trybunał uznał, że zaskarżony przepis art. 115 ust. 3 wskazanej ustawy, przewidujący sankcję grzywny albo pozbawienia wolności do roku z tytułu naruszenia praw autorskich lub pokrewnych jest zgodny z art. 42 ust. 1 Konstytucji. Kilka miesięcy później na podstawie skargi konstytucyjnej spółki UPC Polska Sp. z o.o. (SK 32/14) Trybunał podzielił zawarty w nie zarzut, że sankcja trzykrotności stosownego wynagrodzenia w razie zawinionego naruszenia autorskich praw majątkowych jest niezgodna z art. 64 ust. 1 i 2 w zw. z art. 31 ust. 3 i w zw. z art. 3 Konstytucji. Artykuł jest w rzeczywistości rozbudowaną glosą do obu orzeczeń, w której autorzy, częściowo aprobując, częściowo krytykując analizują wypowiedzi Trybunału Konstytucyjnego zawarte w uzasadnieniach do obu orzeczeń. Drugi artykuł grudniowego „PiP” jest zapisem debaty na temat „Wymiarów równości a wymiaru sprawiedliwości„. Debata odbyła się w marcu 2015 r. w Warszawie w Pałacu Staszica z udziałem: prof. Karola Modzelewskiego, prof. Andrzeja Walickiego, prof. Stanisława Waltosia i dr. hab. Ryszarda Piotrowskiego. Tekst jest zapisem wystąpień dwóch ostatnich dyskutantów. Pozostałe opublikowano w poprzednich numerach pisma.
Z dużym zainteresowaniem sięgnąłem po drugi w tym roku numer „STUDIÓW WYBORCZYCH” (Tom 20). Znajdziemy w nim trzy godne uwagi artykuły. Autorka pierwszego opracowania (A. Rakowska-Trela) poświęconego prawom wyborców w kampanii wyborczej, odnalazła cały zestaw takich praw. Zaliczyła do nich prawa: do artykułowania swoich potrzeb i poglądów, do prowadzenia agitacji wyborczej, oraz – zaliczone do szerszego prawa do podjęcia wolnego od emocji, przemyślanego, „dobrze poinformowanego” wyboru spośród rywalizujących ugrupowań i kandydatów, praw: do uzyskiwania informacji na temat rywalizujących osób i ugrupowań oraz do podjęcia decyzji wyborczej w spokoju. W tekście wskazano źródła tych praw, ich treść i istotę oraz sformułowano postulaty de lege ferenda. Autor drugiego artykułu (P. Uziębło) analizuje zasady zgłaszania kandydatów w wyborach do Sejmu i Senatu pod względem ich zgodności ze standardami demokratycznymi, a w warstwie szczegółowej – jakości i spójności regulacji oraz zasadności przyjętych rozwiązań z punktu widzenia założonych celów. Ogólnie pozytywnej ocenie tego obszaru polskiego prawa wyborczego towarzyszą ciekawe uwagi krytyczne. Wśród nich warto wymienić wątpliwości autora dotyczące zasadności obowiązku poparcia kandydatur deputowanych podpisami stosunkowo wysokiej liczby wyborców. Jego zdaniem wymóg ten ogranicza możliwość wysuwania kandydatów przez mniejsze komitety. Tym samym argumentem autor uzasadnia negatywną ocenę obowiązku zgłoszenia co najmniej tylu kandydatów ile w danym okręgu występuje mandatów. Opisane wymogi skutecznie utrudniają, o ile wręcz nie uniemożliwiają udział w wyborach tzw. kandydatów niezależnych. Trzeci tekst traktuje o znanej również w Polsce na poziomie lokalnym, ale niesłusznie zaliczonej przez polskiego ustawodawcę do referendów, oryginalnej instytucji demokracji bezpośredniej jaką jest recall election, czyli możliwość odwołania osoby pochodzącej z wyborów powszechnych z urzędu z woli wyborców wyrażonej w drodze głosowania. Artykuł A. Młynarskiej-Sobaczewskiej analizuje regulację obowiązującą w poszczególnych stanach – na poziomie lokalnym (samorządowym) i centralnym (dotyczącym organów szczebla ogólnostanowego). Ponadto w numerze – recenzja.
Z końcem roku ukazał się również ostatni w cyklu rocznym numer „PRZEGLĄDU SEJMOWEGO” (nr 6/131). Do jego lektury nie trzeba namawiać żadnego konstytucjonalisty. Numer otwiera artykuł godny polecenia nie tylko z powodu nazwiska autora (P. Sarnecki), ale także ciekawej tematyki „Immunitetu posłów i senatorów w radach pozaparlamentarnych”. Tytułowe rady to wg autora „organy władzy publicznej określane w przepisach jako 'rady’, wyposażone w konstytucyjne lub ustawowe kompetencje, w skład których wchodzą posłowie i senatorowie, wybierani tam przez określone w prawie podmioty (nie zawsze przez izby parlamentarne) i nietracący mandatu z powodu takiej desygnacji”. Jak pisze autor, funkcjonowanie wskazanych organów o mieszanym (parlamentarnym i nieparlamentarnym) składzie rodzi wiele pytań, przede wszystkim o dopuszczalność ich powoływania i o status, jaki w tych organach zajmują parlamentarzyści. Kluczowe na tym tle pytanie szczegółowe dotyczy kwestii, czy działalność podejmowana przez posłów i senatorów w ramach rady wchodzi w zakres „wykonywania mandatu”, o którym mówi art. 105 ust. 1 Konstytucji oraz stosowne przepisy ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, a więc czy posłowie dysponują podejmując taką działalność uprawnieniami wynikającymi ze wspomnianej ustawy, na czele z immunitetem materialnym. Do takich rad autor zalicza Radę Ministrów, Krajową Radę Sądownictwa, Krajową Radę Prokuratury, Radę Ochrony Pracy i Radę Służby Cywilnej omawiając podobieństwa i różnice w ich składzie i charakterze prawnoustrojowym, a także funkcje i zasady powoływania ich poselskich lub senatorskich członków. W konkluzjach autor stwierdza, weryfikując zarysowane we wstępie hipotezy badawcze, że posłowie i senatorowie mogą wchodzić w skład różnych organów kolegialnych mających charakter rad, jak wymienione wyżej, czy inne (np. Państwowa Rada Ochrony Przyrody czy Rada Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa). Wyjątki dotyczą przypadków, kiedy udział ten jest z jakichś powodów wyłączony (dotyczy to zdaniem autora np. Rady Legislacyjnej przy Prezesie RM). Posłom i senatorom wchodzącym w skład rad nie należy przypisywać działania w zakresie sprawowania mandatu parlamentarnego, ponieważ ani w ich powołaniu, ani funkcjonowaniu żadnej roli nie odgrywa czynnik parlamentarny. Ponadto, parlamentarzystom, których udział w składzie rad jest obowiązkowy i wynika z ustawy nie może być przypisywany charakter reprezentantów Sejmu czy Senatu, a więc nie wyrażają oni woli reprezentowanego podmiotu. Odpowiedzialność za działalność w ramach rady parlamentarzyści ponoszą w trybie ustalonym dla wszystkich członków danego organu kolegialnego, a nie przed macierzystą izbą parlamentarną. W zakresie obejmującym działania w tym organie nie przysługuje im także immunitet materialny, chyba, że dowiedzionoby, że są to działania stanowiące „wykonywanie innych obowiązków parlamentarzystów”.
Oprócz ciekawych wniosków wynikających z analizy prawie zupełnie pomijanego przez doktrynę obszaru ustrojowego działalności rad z udziałem posłów i senatorów, autor zawarł w swoim artykule wiele ciekawych twierdzeń, z których jedno uważam za zasługujące na szczególne dostrzeżenie i wręcz frapujące:
W odniesieniu do członkostwa posłów w Radzie Ministrów, autor stwierdził, że pomimo tego, iż ani w konstytucji, ani w ustawie nie określono liczebności tego organu, czy obowiązku powołania w jego skład jakiejś minimalnej liczby posłów (senatorów) ani określonej proporcji posłów, senatorów i nieparlamentarzystów, to ze względu na fakt, że zgodnie z zasadami systemu parlamentarnego, w Konstytucji RP nie wprowadzono zasady podziału władzy w jej aspekcie personalnym – niepowołanie do składu Rady Ministrów ani jednego posła lub senatora oraz powołanie na prezesa RM osoby niebędącej parlamentarzystą – byłoby posunięciem niezgodnym z konstytucją. O ile pierwsza teza jest na tle polskiego piśmiennictwa tak słuszna, jak rzadka, o tyle druga jest wręcz rewolucyjna.
Drugi, stricte konstytucyjny artykuł numeru poświęcono instytucji kontrasygnaty decyzji prezydenta z perspektywy ustroju Republiki Czeskiej. Autor (K. Skotnicki), wybitny znawca czeskiego ustroju, przeprowadził szeroką analizę zakresu uprawnień czeskiego prezydenta na tle rozwiązań historycznych. W konkluzji stwierdza, że przy wielu podobieństwach do regulacji międzywojennych, współczesna prezydentura uległa w Czechach wzmocnieniu poprzez wyposażenie jej w prerogatywy, a więc akty urzędowe nie wymagające podpisu członka rządu. Co ciekawe – kontrasygnata może nastąpić z powodzeniem po wydaniu decyzji przez prezydenta, a ponadto uzyskanie kontrasygnaty nie zwalnia prezydenta z odpowiedzialności za zdradę stanu.
Na uwagę zasługuje z pewnością także tekst M. Serowańca, na temat „Parlamentarnych komisji do spraw europejskich i ich roli w unijnej sferze aktywności organów państwa”. Autor w 2014 r. obronił pracę doktorską poświęconą tej tematyce, co gwarantuje, że artykuł prezentuje najświeższy stan wiedzy na omawiany temat, a autor jest jego niewątpliwym znawcą. W dziale Varia omówienie austriackiego, estońskiego, niemieckiego i indyjskiego orzecznictwa na interesujący temat konstytucyjności regulacji umożliwiających głosowanie elektroniczne. Poza tym, w numerze jeszcze artykuły z pogranicza prawa konstytucyjnego, karnego i międzynarodowego, a także jak zwykle – glosy, opinie prawne, recenzje i noty.
Ostatni w tym roku numer „RUCHU PRAWNICZEGO, EKONOMICZNEGO I SOCJOLOGICZNEGO” (4/2015), zawiera dwa interesujące teksty z pogranicza prawa konstytucyjnego i teorii prawa. J. Mikołajewicz przedstawia podstawowe związki między tzw. prawem intertemporalnym a zasadą państwa prawnego. W opinii autora, zasada państwa prawnego chroni trzy podstawowe wartości łączące się z zagadnieniami intertemporalnymi: wolność człowieka, pewność prawa oraz stanowiące przejawy: jasność i przejrzystość prawa chronione przez zasadę poprawności legislacyjnej. W konkluzji autor stwierdza, że „zasada państwa prawnego jest podstawowym wyznacznikiem prawnej poprawności decyzji prawodawczej co do stanowienia regulacji intertemporalnych, podstawową jej funkcją jest zaś ochrona jednostki przed nielegitymowanymi działaniami organów władzy publicznej”. Drugi artykuł pod intrygującym tytułem „Dobór ekwiwalentnych rozwiązań prawnych w procesie transplantacji prawa„ dotyczy zagadnienia, w jaki sposób badania prawnoporównawcze mogą przyczynić się do skutecznej transplantacji rozwiązań prawnych. Artykuł koncentruje się na wstępnym etapie badania komparatystycznego, w którym prawnik komparatysta dokonuje wyboru ekwiwalentnych rozwiązań prawnych. Kluczowe znaczenie ma tutaj poprawne tłumaczenie, które w badaniach komparatystycznych powinny cechować się szczególną specyfiką. W szczególnej sytuacji, gdy brakuje ekwiwalentu funkcjonalnego i nie ma obiektywnej możliwości przetłumaczenia takiego terminu, powinien decydować kontekst i cel badania prawnoporównawczego. W ten sposób będzie ono pośrednio wpływać na kształt nowej instytucji przenoszonej z innego systemu prawnego, czyli tzw. „transplantu prawnego”.
Obserwacja najnowszych trendów w nauce prawa konstytucyjnego i naukach politycznych prowadzi do wniosku, że znacznie osłabła atrakcyjność badawcza nie tylko Europa Środkowo-Wschodniej, ale także Ameryki Południowej. Zauważamy swoistą modę na badania dotyczące Azji (Dalekiego Wschodu) i Afryki. W tym kontekście warto zapoznać się z artykułem opublikowanym w grudniowym wydaniu „AFRICAN JOURNAL OF POLITICAL SCIENCE AND INTERNATIONAL RELATIONS” (vol. 9, nr 12). Autor tekstu zatytułowanego „Democratization and armed conflicts in post-cold war Africa (1989-2012)” (Demokratyzacja i konflikty zbrojne w pozimnowojennej Afryce) stawia dwa pytania: w jakim stopniu Afryka uległa demokratyzacji po zakończeniu tzw. zimnej wojny oraz – w jakim stopniu proces demokratyzacji wpłynął na wzrost ilości konfliktów zbrojnych na kontynencie afrykańskim. Odpowiedź na drugie pytanie, które części czytelników może się wydać kontrowersyjne jest generalnie negatywna, czyli autor nie widzi związku między dwoma wskazanymi zjawiskami. W warstwie szczegółowej A. M. Ratsimbaharison stwierdza jednak, że tytułowe konflikty zbrojne po 1989 r. mogą być częściowo konsekwencją niektórych przejawów procesu demokratyzacji. Wśród nich wskazał wpływ jaki demokratyzacja wywarła na pogłębienie podziałów społecznych, mobilizację polityczną grup zbrojnych i intensyfikację walki o władzę pomiędzy liderami politycznymi i społecznymi, która mogła przybrać charakter militarny.
Grudniowe wydanie „CONSTITUTIONAL POLITICAL ECONOMY” (vol. 26, issue 4) zawiera tekst, który z pewnością wzbudzi dyskusję, a może nawet oburzy apologetów demokracji bezpośredniej, ku radości jej przeciwników. Z pewnością zasługuje na lekturę. Autorzy artykułu „Does direct democracy make for better citizens? A cautionary warning based on cross-country evidence” postanowili zweryfikować twierdzenia o licznych zaletach instytucji demokracji bezpośredniej, które zgodnie z powszechnym przekonaniem mają pozytywny wpływ na skuteczność polityk państwowych, jakość rządu i tzw. „dobrą administrację”, a nawet na wzrost gospodarczy. Uważa się nawet, że demokracja bezpośrednia wpływa korzystnie na partycypację obywatelską oraz stosunek obywateli do polityki. Badania przeprowadzono na bardzo szerokim materiale analitycznym. Objęły one stan i zmiany w zakresie opisywanych wartości i zjawisk w okresie dekady 1996-2005, w aż 94 państwach świata. Z ogólnej konkluzji wynika, że nie istnieje związek pomiędzy istnieniem i zakresem demokracji bezpośredniej w danym kraju, a opisanymi wyżej pozytywnymi zjawiskami. Wnioski szczegółowe, do jakich doszli autorzy, świadczą ich zdaniem o tym, że frekwencja wyborcza w państwach z rozwiniętą demokracją bezpośrednią (w sferze tylko regulacji lub także praktyki) wcale nie jest wyższa niż w pozostałych krajach. W przeciwieństwie do dotychczasowych badań okazało się, że w krajach o rozwiniętych instytucjach demokracji bezpośredniej obywatele nie wykazują większego zainteresowania polityką i wykazują wręcz niższe zaufanie do rządu i partii politycznych, ale za to wyższe do parlamenty. Autorzy uznają wręcz za wątpliwą tezę, że rozwinięta demokracja bezpośrednia stwarza lepszych (bardziej zaangażowanym, świadomych) obywateli. Amatorów prawa wyborczego zainteresuje z pewnością artykuł Endogenous voting weights for elected representatives and redistricting poświęcony systemowi głosów wewnętrznie ważonych. Zdaniem autorów (które uzasadniają przedstawiając szczegółowe wyliczenia i wzory) jest to metoda umożliwiająca redukcję, a nawet eliminację deformujących efektów gerrymanderningu.
W grudniowym numerze DER STAAT dwa ciekawe teksty dotykające materii prawa konstytucyjnego. W pierwszym („Widerstandsrecht und demokratische Selbstbestimmung„) autorzy analizują instytucję obywatelskiego prawa do oporu i jej miejsce w demokratycznym państwie prawa. Poddają krytyce jej proste zestawianie z „obywatelskim nieposłuszeństwem„, które co do zasady polega na naruszaniu prawa. Uważają, że prawo do oporu powinno być zagwarantowane konstytucyjnie w odpowiednich formach, a przez to zgodne z prawem, a ponadto podlegać stałej ewolucji i rozwojowi dostosowując się do różnych typów i ośrodków władzy. Jako przykład przywołują bardzo ciekawy problem prawa do oporu wobec decyzji ponadnarodowych organów władzy. Drugi tekst („Bewältigung gravierenden Unrechts im demokratischen Rechtsstaat. Verfassungsrechtliche Grenzen der legislativen Kassation von rechtskräftigen Strafurteilen„) odwołuje się do ciekawego problemu „legislacyjnej kasacji niesprawiedliwych wyroków„. Na przykładzie problemu regulacji prawnej z dawnego NRD i RFN dotyczącej homoseksualizmu i zapadłych na tej podstawie wyroków skazujących za akty homoseksualne, autorzy analizują problem dopuszczalności rehabilitacji skazanych aktem parlamentu, przywołując słynną rezolucję Bundesratu z lipca 2015 r. Jest to ciekawy problem teoretyczny i praktyczny dotyczący relacji między zasadą podziału władzy, ochrony godności człowieka oraz państwa prawa i sprawiedliwości społecznej.
Wiodącym tematem najnowszego numeru (15/2) włoskiego „DIRITTO & QUESTIONI PUBBLICHE” jest dyskryminacja oparta na kryterium płci – zarówno ta faktyczna, jak i „wyrównawcza”. Na numer składają się teksty prezentujące feministyczny punkt widzenia. Autorki (zapewne nieprzypadkowo wszystkie artykuły w numerze napisały kobiety) analizują różne przejawy dyskryminacji w prawie i praktyce włoskiej dochodząc do ciekawych, czasami zaskakujących konkluzji, jak ta, że włoska konstrukcja urlopu rodzicielskiego wbrew pozytywnym ocenom w innych krajach, służy utrwaleniu tradycyjnej roli kobiet, z czego autorka czyni jej zarzut. Ponadto o dyskryminacji kobiet w związkach zawodowych i układach zbiorowych pracy, o feministycznej jurysprudencji, o braku pełnego rozdziału państwa i kościoła we Włoszech jako przeszkodzie w ustanowieniu pełnej równości i zniesienia dyskryminacji ze względu na płeć i o kastracji jako przykładzie i źródle dyskryminacji kobiet. W numerze ponadto kilka tekstów poświęconych działalności i genezie Boko Haram i innych grup o charakterze terrorystycznym w Afryce.
W grudniu ukazał się również nowy numer ELECTION LAW JOURNAL, a w nim ciekawy zestaw artykułów pogrupowanych w trzech działach. Pierwszy dotyczy w całości praktyki gerrymanderingu i składa się z trzech tekstów. We wszystkich autorzy próbują stworzyć optymalną metodę wykrywania opisanej deformacji wyborczej stosowanej przez decydentów politycznych w celu polepszenia swoich wyników wyborczych. Co istotne, nie każda modyfikacja granic okręgów wyborczych i liczby przydzielanych mandatów ma manipulatorski, służący jednej partii charakter. Powody mogą być neutralne, a nawet pozytywne (poprawa wyników grup mniejszościowych). Rzecz w tym, aby walka z nieuczciwymi praktykami wyborczymi, do których należy gerrymanderning, nie przyniosła wyniku odwrotnego do zamierzonego. Interesująca jest również analiza wyników wyborów w jednomandatowych okręgach w warunkach istnienia dwóch dużych, dominujących partii. Pozostałe teksty odnoszą się do amerykańskich wyborów, ale mają także częściowo uniwersalny charakter. Tytułem przykładu wskazuję dwa teksty. W pierwszym poddano analizie wpływ wprowadzenia w Illinois skanowania przez wyborcę karty do głosowania w celu oddania głosu z dźwiękowym powiadamianiem, że proces rejestracji karty zakończył się niepowodzeniem, na liczbę nieważnych głosów. Drugi dotyczy ustanowienia w Connecticut subsydiów dla kandydatów-debiutantów, aby zachęcić ich do zgłoszenia swojej kandydatury w wyborach. Problem selekcji negatywnej kandydatów w wyborach do legislatur stanowych jest coraz poważniejszym problemem w USA.
Grudniowe wydanie HARVARD LAW REVIEW (vol. 129 no. 2) zawiera studium z pogranicza prawa konstytucyjnego i administracyjnego (bardziej w amerykańskim niż europejskim rozumieniu tego drugiego), a także częściowo innych nauk społecznych, dotyczące agencji rządowych (Intra-Agency Coordination). Temat ten również w Polsce wzbudza zainteresowanie i również w Polsce cierpi na deficyt pogłębionych analiz naukowych. Autorka (J. Nou) analizuje procesy zachodzące wewnątrz agencji, a także relacje międzyagencyjne. Stosuje niespotykaną dotąd optykę badań analizując agencje rządowe przez pryzmat ich szefów. Dzięki temu możemy poznać charakterystyczne zachowania i zjawiska, jak delegowanie zadań, odpowiedzialności i ryzyka; zwiększanie skuteczności agencji poprzez odpowiednie zarządzanie jej zasobami; ustalanie wewnętrznej organizacji agencji czy sposoby skutecznego lawirowania między organami władzy mającymi nierzadko odmienne interesy i próbującymi wywierać wpływ na działalność agencji. Pomimo, że ukazano wyłącznie specyfikę wygranych amerykańskich agencji, które funkcjonują w określonych warunkach prawno-ustrojowych, wiele dostrzeżonych zjawisk ma bardziej uniwersalnych charakter i lektura powinna zainteresować badacza europejskiego. Jeżeli nie jako wzór o charakterze metodologiczno-konstrukcyjnym, zawierający wskazówki jak można by przeprowadzić podobne badania dotyczące polskich agencji rządowych, to chociażby jako źródło dotąd praktycznie nieznanych informacji o amerykańskiej administracji. Duża liczba różnych agencji, złożoność ich struktury i skomplikowana pozycja ustrojowa znacznie utrudniają przeprowadzenie badań. Pionierskie wskazówki są cenną pomocą dla autora, który chciałbym się podjąć podobnego dzieła badawczego dotyczącego polskich agencji.
Ostatni numer „VIENNA JOURNAL OF INTERNATIONAL CONSITUTIONAL LAW” z 2015 r. (nr 4/2015) zawiera m.in. ciekawą, krytyczną analizę współczesnego kształtu brytyjskiej koncepcji suwerenności parlamentu, szczególnie w odniesieniu do relacji między władzą ustawodawczą i sądowniczą („Parliamentary Sovereignty – A Doctrine Unfit for Purpose„). Ta druga, w warunkach systemu common law, posiada realne uprawnienia prawotwórcze, które wykonuje niezależnie od parlamentu. Na dodatek, decyzje sądów brytyjskich często uzasadniając określoną interpretację przepisów wywodzą ją z zasady supremacji parlamentu. W ten sposób podtrzymują fikcję nadrzędności parlamentu, podczas gdy w rzeczywistości podejmują swoje decyzje autonomicznie, bez względu na tę zasadę. Drugi artykuł w numerze dotyczy roli, jaką w procesie tworzenia ustaw zasadniczych odgrywają tradycje konstytucyjne, a dokładniej – teksty poprzedniej konstytucji. Autor analizuje zjawisko, które określa jako „restauracja konstytucyjna„, czyli tworzenie nowej konstytucji na motywach, czy w oparciu o starą. Takie podejście, jakkolwiek niezgodne z popularnym poglądem o postępowości konstytucji, których autorzy spoglądają w przyszłość, a nie za siebie, jest zdaniem autora nie tylko uprawnione, ale także istnieje wiele przykładów jego zastosowania, np. w krajach postkomunistycznej Europy („Restoration Constitution-Making„). Ponadto analiza kilku najnowszych orzeczeń trybunałów konstytucyjnych Austrii i Rumunii, a także sprawy Obergefell v Hodges, w której SCOTUS (Sąd Najwyższy USA) orzekł większością 5 do 4, że przepisy stanowe, które odmawiają osobom tej samej płci zawierania związków małżeńskich jest niezgodne z 14. poprawką do konstytucji USA. Oba artykuły zawierają krytykę zdań odrębnych (uznających, że zakaz zawierania związków małżeńskich przez osoby tej samej płci jest zgodny z konstytucją).
Grudniowy numer amerykańskiego „PERSPECTIVES ON POLITICS” (vol. 13 issue 4), zawiera co najmniej dwa interesujące artykuły, na które chciałbym zwrócić uwagę czytelników. Pierwszy („Ripples from the First Wave: The Monarchical Origins of the Welfare State„)porusza problem poruszany dość rzadko, ale jednocześnie coraz częściej w literaturze konstytucyjnej i politologicznej (także amerykańskiej). Tezą artykułu jest monarchiczna geneza zasady państwa dobrobytu. Autorka wychodząc od idei państwa jako rodziny (dodajmy: promowanej już przez Arystotelesa, chociaż potem wypartej przez ideę umowy społecznej forsowanej m.in. przez J.J. Rousseau) doszukuje się korzeni zinstytucjonalizowanej pomocy państwa dla potrzebujących – chorych, rannych, starych, niedołężnych itd. – w roli monarchy jako ojca narodu opiekującego się swoimi poddanymi. Ankiety przeprowadzane wśród społeczeństw państw monarchicznych dowodzą przywiązania do tej roli król i dostrzegania rodzinnego charakteru państwa jako cechy charakterystycznej monarchii. Główną rolę monarchów obywatele takich państw widzą w spajaniu narodu jako rodziny. Nawet państwa republikańskie, które zerwały z rządami monarchicznymi, ustanowiły świętem narodowym symboliczną datę zniesienia monarchii i do dzisiaj ją obchodzą, co jest zdaniem autorki refleksem monarchicznych tradycji. E McDonagh krytycznie postrzega narrację liberalną, która genezę współczesnych państw upatruje w zniszczeniu dawnego porządku i zastąpieniu idei narodu jako rodziny, koncepcją liberalną społeczeństwa jako zbioru jednostek. Jej zdaniem przeczą temu fakty wskazane w artykule (i częściowo tutaj przywołane). Drugi artykuł (Organizations and the Democratic Representation of Interests: What Does It Mean When Those Organizations Have No Members?) autorstwa aż 6 badaczy dotyczy udziału różnych organizacji w demokratycznym procesie decyzyjnym. Analiza odnosi się konkretnie do organizacji pozbawionych członkostwa. To stosunkowo nowe zjawisko podważa utrwalony pogląd o tym, że grupy nacisku tworzą głównie jednostki połączone wspólnym interesem. Prowadzi to do zadania pytania o to, czy proces decyzyjny nadal ma charakter demokratyczny i czy udział w nim różnych autorów jest sprawiedliwy i równy.
W grudniowym „POLITICAL STUDIES” (vol. 63 issue 5) również odnajdziemy wiele interesujących opracowań. Wśród nich tekst („Is Populism an Ideology? A Refutation and a New Perspective”), który odnosząc się krytycznie do dotychczasowego podejścia nauk społecznych do populizmu, proponuje nową optykę w spojrzeniu na to zjawisko, a wręcz ideologię, aby poddać go analizie i studiom w niespotykany dotąd sposób. Inna, ciekawa analiza („A Pragmatist Defence of the Ban on Torture: From Moral Absolutes to Constitutive Rules of Reasoning”) proponuje rezygnację z analiz opartych na przyjmowaniu wartości absolutnych i stosowaniu aksjomatów moralnych jako argumentów w dyskusji na temat kontrowersyjnych problemów prawnych i politycznych (np. dopuszczalności tortur), na rzecz podejścia pragmatycznego i racjonalnego. Zdaniem autora zmiana metody nie musi prowadzić do zmiany ostatecznej konkluzji, a pozwala na pełniejszą analizę problemów. Rozważania prowadzi na przykładzie tortur, których zakaz uzasadnia w sposób dalece bardziej wszechstronny od prezentowanego przez absolutystów. Autor trzeciego z wybranych przeze mnie tekstów („State-Building, Informal Governance and Organised Crime: The Case of Somali Piracy”) stawia tezę, że współczesne piractwo, podobnie jak mafie, gangi, wspólnoty klanowe i grupy powstańcze są formą rządów w rozumieniu nauk politycznych, tak jak państwa, a nawet mogą mieć państwowotwórczy charakter.
Grudniowe wydanie „PUBLIC ADMINISTRATION” (volume 93, issue 4) zawiera aż 20 artykułów. Połowa z nich jest pokłosiem sympozjum naukowego na temat polityki globalnej i ponadnarodowej administracji. Druga połowa to artykuły dotyczące różnych problemów z dziedziny tytułowej administracji publicznej. Z tego numeru wybrałem trzy artykuły. W części pokonferencyjnej moją uwagę zwróciły dwa teksty. Pierwszy („Protecting Private Transnational Authority Against Public Intervention: Fifa’s Power Over National Governments”) został poświęcony wyjątkowej pozycji, jaką osiągnęła FIFA, czyli Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej. Ta prywatna organizacja o charakterze ponadnarodowym skutecznie forsuje swoją wolę w relacjach z suwerennymi państwami, używając w tym celu cennego argumentu, jakim są jej uprawnienia dotyczące kontroli nad międzynarodowymi rozgrywkami piłki nożnej, prawami do transmisji medialnych i gadżetów promocyjnych. Drugi tekst („EU Budget Support As A Transnational Policy Instrument: Above And Beyond The State?„) analizuje wykorzystywanie przez Unię Europejską jej budżetu dla wspierania budowy systemu ponadnarodowych instytucji szeroko rozumianej administracji różnego typu (o mieszanym składzie narodowym i tylko pośrednio politycznych, jak np. eksperckie ciała doradcze) i przyczyniania się w ten sposób do sukcesywnego postępu procesów integracyjnych. W drugiej części numeru moją uwagę zwrócił artykuł („Determinants Of Organizational Mediatization: An Analysis Of The Adaptation Of Swedish Government Agencies To News Media”), który analizuje wpływ mediów i czynniki wpływające na skuteczność tego wpływu na agencje rządowe na przykładzie Szwecji. Badania dowiodły między innymi, że za skuteczność wpływu nie odpowiadają głównie same media, ale adresat ich działań, a więc w pierwszym rzędzie osoba szefa agencji. Zawodowi menedżerowie są o wiele mniej podatni na wpływy mediów i lepiej sobie z nimi radzą prowadząc aktywną i zaangażowaną politykę medialną, podczas gdy wyspecjalizowani fachowcy w danej dziedzinie, którą zajmuje się agencja, jako jej szefowie są już o wiele mniej odporni na omawiany wpływ. To interesująca obserwacja na tle sygnałów o rozroście niezależnych agencji rządowych, które cechuje deficyt demokracji i niska podatność na próby kontroli społecznej. Ponadto wiele innych ciekawych opracowań.
W grudniowym wydania chilijskiego „REVISTA DE CIENCIA POLÍTICA” (vol. 35 no. 3) opracowania dotyczące procesów politycznych i praktyki ustrojowej państw Ameryki Południowej. Wybrałem dwa teksty, zachęcając tez do lektury pozostałych. Analizę „Llegaron para quedarse…: Los procesos de reforma a la reelección presidencial en América Latina” poświęcono stosunkowo nowej, ale coraz popularniejszej w Ameryce Południowej praktyce wydłużania okresu urzędowania kadencyjnych funkcjonariuszy publicznych. Artykuł analizuje podejmowane próby zmian w prawie odnoszącym się do kadencji prezydentów. Polegają one najczęściej na wprowadzaniu możliwości reelekcji. Co ciekawe, nie każdemu z prezydentów taki zabieg się udał. Artykuł analizuje przyczyny fiaska reform konstytucyjnych. Wśród czynników mających różny wpływ na ostateczny rezultat starań prezydentów o prawo do reelekcji wskazano: personalne przywództwo prezydenta nad partią rządzącą, duże poparcie społeczne prezydenta, brak wyraźnej większości politycznej w parlamencie. Drugi z tekstów („Rendición de cuentas en las democracias en desarrollo: El votante latinoamericano„), które zwróciły moją uwagę dotyczy tego jak sukcesy lub porażki gospodarcze rządu przekładają się na wyniki partii rządzącej w kolejnych wyborach. Do tej pory znane były zależności występujące na tym tle w państwach bogatych i wysoko rozwiniętych. Artykuł analizuje praktykę polityczną 13 biednych państwach Ameryki Południowej. Wynik jest jeszcze bardziej jednoznaczny niż w dojrzałych demokracjach – wyborcy nie wybaczają rządom złych wyników gospodarczych.
W grudniowym „REVISTA ESPAÑOLA DE DERECHO CONSTITUCIONAL” (Año nº 35, Número 105) kilka artykułów zwróciło moją uwagę i chciałbym je polecić. Pierwszy („Sobre la designación de los magistrados constitucionales”) dotyczy kryzysu politycznego wokół hiszpańskiego Sądu Konstytucyjnego, który miał miejsce w latach 2004-2010. Autor prezentuje jego źródła. W pewnym uogólnieniu można stwierdzić, że mamy do czynienia z tym samym problemem, który ma obecnie miejsce we Włoszech i w Polsce, a więc sporu politycznego wokół kandydatów na sędziów konstytucyjnych, ich wyłaniania i wyboru. Autor proponuje autorskie rozwiązanie sporu z przeszłości, ale także ewentualnych przyszłych sporów tego typu poprzez odpowiednie zmiany w ustawie regulującej zasady powoływania sędziów. Artykuł „Multipartidismo territorial y forma de gobierno parlamentaria. La West Lothian Question como paradigma de los efectos del fenómeno” analizuje stosunkowo nowy problem radykalnych partii narodowych i regionalnych, które zaczynają odgrywać coraz większą rolę w parlamentach ogólnokrajowych i wpływają na proces decyzyjny zgodnie z własnymi mniejszościowymi interesami. Na przykładach Hiszpanii i Zjednoczonego Królestwa autor tłumaczy to zjawisko specyficzną konstrukcją podziału terytorialnego zapewniającego dużą autonomię regionom oraz w efekcie pojawieniu się nowych partii reprezentujących interesy, a nawet separatystyczne postulaty regionów. W rezultacie doszło do osłabienia dużych partii i owym tendencjom na scenie politycznej obu krajów, przede wszystkim osłabieniu dużych partii, a nawet konieczności powołania rządów koalicyjnych, co dodatkowo wzmocniło partie radykalne. Kolejny artykuł „El asociacionismo de las profesiones jurídicas en Españaanálisis de la lógica asociativa de jueces, fiscales y abogados” jest interesującą analizą działalności specyficznych grup interesów. O ile badania dotyczące lobbingu i działalności grup interesów zazwyczaj dotyczą ich wpływu na władzę ustawodawczą, rzadziej wykonawczą, bardzo rzadko uwaga badaczy koncentruje się na wpływaniu na władzę sądowniczą. Prawie zupełnie brakuje badań dotyczących środowiska prawniczego jako wpływowej grupy interesu. Tego tematu dotyczy artykuł, który analizuje działalność środowisk sędziów, adwokatów i prokuratorów jako grup interesu.
Grudniowe wydanie francuskiego „REVUE FRANÇAISE DE DROIT CONSTITUTIONNEL” (no. 104) uraczy czytelników bogatym przekrojem tematów. Bardzo ciekawy problem porusza artykuł „Les transitions constitutionnelles « internationalisées » : étude de droit interne”. Dotyczy on zjawiska zewnętrznej inspiracji, a nawet kontroli nad procesem transformacji ustrojowej (demokratyzacji państwa). Autor analizuje takie zagadnienia jak status podmiotów nadzorujących (lub zarządzających danym terytorium) zarówno z punktu widzenia prawa międzynarodowego jak i wewnętrznego, a także problematykę odpowiedzialności takich podmiotów i ich osobowego substratu za podjęte czynności i decyzje. Okazuje się, że renesans zainteresowania Carlem Schmittem jest zauważalny nie tylko w Polsce. Autorka artykułu „Le renforcement du pouvoir exécutif sous l’effet des crises financières. Les exemples américain, argentin et grec” rozpoczyna swoje rozważania od najsławniejszego cytatu z „Teologii politycznej” definiującego suwerena. Zabieg taki jej zdaniem uzasadnia tematyka artykułu, czyli zjawisko wzmocnienia egzekutywy, które ujawniło się w czasie kryzysu finansowego. Na przykładach zaczerpniętych z praktyki ustrojowej Argentyny, USA i Grecji, autorka prezentuje różne obszary funkcjonowania państwa, w których dostrzegalne jest wzmocnienie władzy wykonawczej – jak wzmożenie stosowania uproszczonych procedur ustawodawczych, zwiększenie liczby wydawanych przez egzekutywę aktów o mocy ustawy Jak bumerang powraca temat zakresu obowiązywania orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i nadania im powszechnie obowiązującego charakteru. Zdaniem autora artykułu „L’attribution des effets erga omnes aux arrêts de la Cour européenne des droits de l’homme en Italie : la révolution est en marche” w tej sprawie szykuje się rewolucja, którą mogą zapoczątkować włoscy sędziowie. Oczywiście nie mogło zabraknąć opracowań dotyczących szeroko rozumianej frankofońskiej tematyki ustrojowej. Z tego obszaru warto wskazać opracowanie dotyczące art. 35 konstytucji V Republiki Francuskiej, w którym uregulowano zasady wypowiadania wojny i uprawnienia parlamentu w tej dziedzinie. Inny artykuł („La normativité des préambules des constitutions des États africains d’expression française”) analizuje preambuły konstytucji francuskojęzycznych państw Afryki, aby odpowiedzieć na pytanie o ich normatywny charakter, umieszczając rozważania na szerszym tle dyskusji naukowej na temat charakteru prawnego preambuł.
Grudniowe wydanie bałkańskiego periodyku naukowego „REVUS” poświęconego zagadnieniom teorii i filozofii prawa, ma charakter tematyczny. Większość artykułów w tym numerze dotyczy teoretycznych aspektów pozytywizmu prawniczego, jurysprudencji konceptualnej i przypisania odpowiedzialności. Wśród nich pojawił się jednak tekst z dziedziny prawa konstytucyjnego. Poświęcono go chorwackim i słoweńskim doświadczeniom z instytucją referendum zarządzanego na wniosek obywateli. W obu krajach dominowała negatywna ocena na temat kształtu tej instytucji. W 2013 r. w Słowenii udało się doprowadzić do oczekiwanych zmian w regulacji prawnej. Podobna próba podjęta kilkukrotnie w Chorwacji zakończyła się fiaskiem. Autor analizuje regulację prawną referendum obywatelskiego obowiązującą w obu krajach, praktykę jej stosowania oraz wprowadzone i pożądane zmiany.
Grudniowy numer „SCANDINAVIAN POLITICAL STUDIES” (vol. 38 issue 4) również ma charakter tematyczny i dotyczy podsumowania dorobku nordyckiej doktryny nauk o polityce w zakresie komparatystyki, zachowań politycznych i teorii polityki. Artykuły mają więc charakter recenzyjno-bibliograficzny. W numerze znalazło się jednak jedno opracowanie, które może zainteresować konstytucjonalistów. Dotyczy problemu zjawiska kontestacji demokracji przez część obywateli i jego potencjalnych efektów. Autorzy przeprowadzili badania głównie na grupie najmłodszych dorosłych obywateli, którzy posiadają już prawa wyborcze, ponieważ okazało się, że w krajach skandynawskich największa część tej grupy jest krytyczna wobec demokracji, a nawet ją neguje. Autorzy dowodzą, że istnieje zależność pomiędzy poziomem wiedzy o mechanizmach demokracji i zaangażowaniem politycznym, a radykalnością krytyki (krytyka wzrasta wraz ze spadkiem wiedzy i partycypacji), a także, że młodzież krytykująca efekty działalności instytucji demokratycznych jest mniej skłonna do zniesienia demokracji, a bardziej do jej uzdrowienia. Krytycy demokracji jako takiej są bardziej skłonni do radykalnych działań, łącznie z łamaniem prawa i obaleniem ustroju.
W grudniowym „SWISS POLITICAL SCIENCE REVIEW” (vol. 21, issue 4) najbardziej zainteresował mnie artykuł wprowadzający, dotyczący… Szwajcarii. To państwo, a dokładniej jego ustrój, jest jednym z ulubieńców miłośników demokracji bezpośredniej oraz wzorem dla wielu konstytucjonalistów poszukujących wzorowych rozwiązań ustroju demokratycznego. Autorzy nieco korygują ten entuzjazm prezentując diagnozę aktualnego stanu szwajcarskiej demokracji. Wychodząc od określenia trzech filarów ustroju Szwajcarii, określonych jako czarujące pryncypia, tj. suwerenności państwa, zbliżenia decydentów politycznych i narodu oraz trwałego konsensusu elit rządzących – oceniają aktualny stan ich realizacji. Stan ten nie jest już tak „czarujący” jak w przeszłości. Każde z pryncypiów jest poddawane stałym testom i presji. Suwerenność zarówno kantonów wobec władz federalnych, jak i państwa wobec organizacji ponadnarodowych w wyniku procesów politycznych oraz zjawisk międzynarodowych ulega osłabieniu. Konsensus elit podlega erozji w wyniku wzrostu odrębności pomiędzy partiami i wzmacniania skrajnych skrzydeł sceny politycznej. Wzrost liczby przypadków odwoływania się do instytucji demokracji bezpośredniej dowodzi, że coraz trudniej jest elitom osiągnąć porozumienie we własnym gronie, a ponadto sprzyja polaryzacji społecznej i oddala naród od rządzących. Autorzy proponują dyskusję nad dwiema propozycjami wyjścia z obecnej sytuacji i uniknięcia jej eskalacji – dostosowanie systemu do elit lub dostosowanie elit do systemu. Pierwsze rozwiązanie prowadzi do zmiany unikalnej szwajcarskiej instytucji gabinetu ponad podziałami (w skład którego wchodzą zawsze przedstawiciele 4 partii politycznych, co powoduje, że nie ma tam właściwie klasycznej partii rządzącej i opozycji) na rzecz rządów większościowych. Drugie – to przebudowa „formuły magicznej„, na której opiera się wielka koalicja, aby wzmocnić udział w rządzie partii z bardziej skrajnych obszarów sceny politycznej. Poza tym w numerze zestaw szczegółowych omówień kolejnych aspektów szwajcarskiego ustroju i aktualnej praktyki politycznej: o próbie osłabienia międzynarodowej presji na Szwajcarię i Liechtenstein dotyczącej złagodzenia tajemnicy bankowej w celach wyegzekwowania należności podatkowej od obywateli (Księstwo Liechtensteinu wykazało się większą otwartością na kompromis i współpracę niż Szwajcaria), o zmianach w prawie szwajcarskim w celu zbliżenia do Unii Europejskiej i zacieśnienia współpracy, o zmianach w łonie szwajcarskiego systemu partyjnego zachodzących w ciągu ostatnich trzydziestu lat (zauważa się profesjonalizację szwajcarskich partii i ich zbliżanie się do modelu znanego z większości krajów europejskich, co ma wynikać przede wszystkim z rosnących różnic ideologicznych), o wpływie jaki na szwajcarski system polityczny wywierają media i narzucana przez nie narracja przy relacjonowaniu wyborów (tzw. mediatyzacja polityki). Okazuje się, że pogoń za sensacją i akcentowanie konfliktów dotyczy głównie najpopularniejszych tabloidów, co sprawia, że uwagę wyborców kieruje się na władzę wykonawczą. Autorzy stawiają nawet tezę, że system ustrojowy Szwajcarii zmierza z tego powodu w kierunku prezydencjalizmu. W numerze także bardzo ciekawa analiza powodów i kontekstów, w jakich sięgano w Szwajcarii po instytucje demokracji bezpośredniej w latach 1920-2011. Autorzy zauważają znaczny wzrost liczebności takich przypadków i tłumaczą go wzmożeniem konkurencji między szwajcarskimi partiami politycznymi, które posługują się instytucjami demokracji bezpośredniej, aby rozbudowywać swoje zaplecze wyborcze. W numerze także – o postępującym spadku poziomu debaty parlamentarnej na przykładzie dyskusji o problemie imigracji oraz o przewidywanym zmierzchu stabilności politycznej rządów szwajcarskich opartych na wielkich koalicjach i dużemu prawdopodobieństwu końca „formuły magicznej” ze względu na zwiększenie poparcia dla partii małych i regularne zmiany kształtu sceny politycznej. Problemowi zmian na scenie politycznej, w systemie partyjnym oraz w mechanizmach wyborczych, których stabilność była przez dekady wyróżnikiem Szwajcarii, poświęcono w tym wydaniu więcej miejsca. Bardzo ciekawy numer.
Kataloński periodyk „REVISTA CATALANA DE DRET PÚBLIC” ukazuje się raz na pół roku. Z tym większą przyjemnością odnotowuję ukazanie się numeru grudniowego, który zawiera bogaty zestaw artykułów prezentujących szerokie spektrum tematów z szeroko rozumianego prawa publicznego, wykraczających poza ścisłe ramy prawa konstytucyjnego. Do tej ostatniej dziedziny należą omówienia dotyczące: reformy Senatu w Królestwie Belgii, konstytucyjnych ram regulacji unijnych dotyczących bezpośrednich inwestycji, relacji między Parlamentem Europejskim, a Radą Europejską za kadencji jej przewodniczącego H. Van Rompuya; o statusie prawnym języka regionalnego we Francji – na tle trudności z ratyfikacją Europejskiej Karty Języków Regionalnych i Mniejszościowych z 1992 r. Nie mogło zabraknąć także tematów lokalnych – hiszpańskich i katalońskich, wśród których z racji prywatnych zainteresowań najbardziej zainteresowały mnie dwa artykuły. Pierwszy („La regulació del Registre de grups d’interès a la Llei 19/2014, de 29 de desembre, de transparència, accés a la informació pública i bon govern„)krytycznie analizuje nową ustawę o rejestrze grup interesów. Drugi („L’avaluació i el control dels actes del rei, com a pressupòsit de millora per a la racionalització democràtica de la corona„) dowodzi, że czarne chmury nad hiszpańską monarchią są dalekie od rozegnania. Autor artykułu proponuje daleko idące reformy hiszpańskiej monarchii, które uczynią ją zupełnie fasadową instytucją, a króla upodobnią do słabego prezydenta w systemie parlamentarnym. Wśród propozycji znalazło się: możliwość złożenia z tronu monarchy, który odmawia realizacji konstytucyjnego obowiązku, ustanowienie odpowiedzialności cywilnej, karnej i administracyjnej monarchy (z zachowaniem gwarancji związanych z prawem do sądu) w przypadku złamania przez króla prawa, ustanowienie zasady niepołączalności materialnej króla polegającej na zakazie wykonywania jakiejkolwiek działalności zarobkowej, określenie i ograniczenie funkcji króla jako związanych z ceremoniałem państwowym, protokołem dyplomatycznym i mediacją polityczną z jednoczesnym włączeniem do ich realizacji rodziny królewskiej i jej konstytucjonalizacją.
Częściowa egzotyka australijskich tematów ustrojowych sprawiła, że prawie postanowiłem o pominięciu w przeglądu grudniowego wydania „FEDERAL LAW REVIEW” (Volume 43 issue 3). Do zmiany zdania przekonał mnie wiodący temat numeru, w którym oprócz typowo australijskich tematów, ważkich dla miejscowej doktryny, ale zapewne już niekoniecznie dla polskiej, czy europejskiej – znajdziemy kilka artykułów poświęconych problemowi funkcjonalnej wykładni konstytucji. Problem ten nabiera szczególnego znaczenia w przypadku Australii, której ustawa zasadnicza, ustrój i system prawny można określić jako nietypowe. W Australii nie ma Trybunału Konstytucyjnego, a kontrola konstytucyjności ma charakter zdekoncentrowany (rozproszony) z istotną rolą Sądu Najwyższego. Funkcjonalna wykładnia, do której Sąd sięgał wielokrotnie w ciągu ostatniego ćwierćwiecza skłonił autorów australijskich do bliższego przyjrzenia się tej praktyce z ciekawymi konsekwencjami i konkluzjami również dla polskiego czytelnika. Szczególnie w obecnej sytuacji, kiedy toczy się żywa dyskusja na temat państwa prawa i kontroli konstytucyjności przez sądy i trybunały konstytucyjne. Jedno zdanie artykułu „Functionalism in constitutional interpretation: Factual and participatory challenges: Commentary on Dixon” będące cytatem z wypowiedzi prof. Rosalind Dixon, australijskiej konstytucjonalistki, szczególnie utkwiło mi w pamięci: „podejście funkcjonalne [do wykładni prawa w tym konstytucji], które prezentuje australijski Sąd Najwyższy jest obiecującym wyśrodkowaniem pomiędzy skrajnościami czystego formalizmu i czystego pragmatyzmu”.
Na koniec (obiecuję!) grudniowe wydanie „EUROPEAN CONSTITUTIONAL LAW REVIEW” (volume 11, issue 3), którego nie sposób pominąć w konstytucyjnym przeglądzie. W numerze 5 dużych, ciekawych tekstów, z których trudno wybrać najciekawszy, dlatego kilka uwag o każdym. Kryzys gospodarczy, który odbił się negatywnie na sferze euro wpływa także na zmiany ustrojowe w łonie Unii. Autor artykułu pyta (i próbuje przewidywać), czy dojdzie do trwałych zmian instytucjonalnych, które zwiększa dystans między państwami strefy euro i resztą członków Unii Europejskiej. Z interesującego tekstu irlandzkiego badacza dowiemy się więcej o francuskiej zasadzie ustrojowej „niepodzielności republiki” (w teorii, doktrynie i praktyce), jej współczesnym kształcie i kryzysie francuskiego uniwersalizmu. Tekst innego irlandzkiego autora dotyka problemu relacji między Europejską Konwencją Praw Człowieka, a Kartą Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Autor przeprowadza analizę obu aktów w oparciu o oryginalistyczną metodę wykładni (przeciwieństwo metody tekstualnej). W konkluzji dowodzi, że orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka nie wiąże ściśle Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Kolejny tekst (Monitoring and Enforcement of the Rule of Law in the EU: Rhetoric and Reality) to chyba dla każdego polskiego konstytucjonalisty konieczna lektura. Jest to analiza artykułu 7 Traktatu o Unii Europejskiej dotyczącego monitoringu przestrzegania przez państwa członkowskie zasady państwa prawa. Ostatni tekst Multilevel Constitutionalism and the Crisis of Democracy in Europe to wieloaspektowa analiza istoty i charakteru prawnego i ustrojowego Unii Europejskiej prowadzona w konfrontacji z poglądami na temat UE, które autor neguje, jako wynikającymi z błędnych założeń i nieporozumień oraz prowadzącymi do sceptycyzmu wobec sensu istnienia Unii. Autor m.in. przedstawia UE jako rezultat nowej, ponadnarodowej umowy społecznej oraz wyjaśnia dlaczego poglądy o deficycie demokracji w UE nie są w pełni uzasadnione. Polecam lekturę i refleksję.
Życzę owocnej lektury i chyba zaraz zabiorę się do przeglądu „styczniowego”, żeby tym razem zdążyć w terminie. Z góry dziękuję za wszystkie uwagi, również te krytyczne.









