PRZEGLĄD KONSTYTUCYJNY PAŹDZIERNIKA 2016

CZAS PRZECZYTANIA TEKSTU: 17 minut(y) / READING TIME: 17 minutes

Zbliża się przerwa świąteczna, dla akademików obejmująca także okres między Bożym Narodzeniem, a Nowym Rokiem — będzie więc sporo czasu na odpoczynek i lekturę. Oprócz nadrobienia zaległości w beletrystyce polecam także sięgnięcie po periodyki konstytucyjne. Ich jesienna oferta jest bogata, zróżnicowana i ciekawa. W tym celu w grudniu opublikuję aż dwa przeglądy – październikowy i listopadowy. Dorobek wydawniczy ostatniego miesiąca roku omówię już w styczniu nowego roku.

Zaczynamy od wydawnictw zagranicznych.

glj_coverW najnowszym „GEORGETOWN LAW REVIEW” (vol. 105, issue 1) kilka ciekawych tekstów. Wybrałem z nich dwa. Najlepszą rekomendacją artykułu „The Votes of Other Judges” jest nazwisko jednego z autorów — prof. Erica A. Posnera z University of Chicago, ale także temat poświęcony motywacjom sędziów orzekających w składach wieloosobowych. Są dwie teorie procesu decyzyjnego sędziego w takim składzie. Pierwsza: że kieruje się on wyłącznie subiektywną oceną faktów oraz wykładnią prawa. Mierzy się samotnie z wyzwaniami orzekania niczym Herkules (jak stwierdził R. Dworkin). Druga — że sędzia bierze także pod uwagę poglądy i argumenty innych sędziów, jakie w trakcie debaty wysuwają oni na podstawie analizy tego samego stanu faktycznego i prawnego. Na pytanie tytułowe artykułu – czy sędziowie powinni brać pod uwagę opinię współorzekających sędziów – autorzy odpowiadają pozytywnie, proponując przy tym, aby proces decyzyjny opierał się na dwóch turach głosowań. Po pierwszym głosowaniu sędziowie poznawszy jego wynik i preferencje innych sędziów, które mogą dodatkowo uzasadnić — głosowaliby ponownie i ostatecznie, mogąc zmienić swoją pierwszą decyzję. Artykuł pt. „Enduring Originalism” to kolejny głos poparcia dla oryginalizmu w interpretacji konstytucji USA. W przeciwieństwie do zwolenników konkurencyjnej koncepcji tzw. żywej konstytucji (living constitution) oryginaliści uważają, że decydujące znaczenie dla wykładni konstytucji mają intencje jej autorów oraz ówczesny kontekst społeczno-polityczny. Ustalanie znaczenia przepisów ustawy zasadniczej powinno co najmniej uwzględniać pierwotny kontekst i ówczesne zasady językowe, czy znaczenie słów. Autorzy poetycko uzasadniają swoje stanowisko porównaniem procesu wykładni zgodnego z zasadami oryginalizmu do przedłużania życia konstytucji w przeciwieństwie do idei konstytucji żywej, codziennie uśmiercanej i ożywianej na nowo, aby odczytać jej aktualną, współczesną treść. Innym porównaniem przemawiającym do wyobraźni jest stwierdzenie, że oryginaliści dbają o to, aby konstytucja zachowała swoją duszę, podczas gdy ich adwersarze — „zachowując ciało wymieniają w nim ciągle duszę”, co już dla starożytnych filozofów było równoznaczne z kreacją innej osoby. Ustawa zasadnicza poddana zabiegom zwolenników „żywego konstytucjonalizmu” staje się więc innym aktem prawnym. Artykuł podsumowuje najnowsze poglądy oryginalistów, którzy także między sobą różnią się w szczegółach i tworzą różne koncepcje i wersje oryginalizmu, łagodniejszego lub bardziej radykalnego. Autorzy przywołują kolejne argumenty wzmacniające stanowisko oryginalistów, m.in. odwołując się do jurysprudencji prawa natury.

JPSW najnowszym wydaniu „BRITISH JOURNAL OF POLITICAL SCIENCE” (vol. 46, issue 4) zainteresowały mnie 3 artykuły. The Ideological Asymmetry of the American Party System to ciekawe studium dotyczące różnic pomiędzy taktykami partii Republikańskiej i Demokratycznej dotyczącymi pozyskiwania poparcia w sprawach, w których stanowisko przeciwników politycznych jest bardziej społecznie popularnie. Osią tematyczną artykułu są kwestie zabezpieczenia społecznego i dobrobytu. Generalnie Amerykanie mają bardzo liberalny stosunek do tych zagadnień, ale także cenią sobie stabilność i nie są skłonni do poparcia rewolucyjnych zmian. Okazuje się, że wyborcy partii Republikańskiej są ogólnie lepiej zorientowani w ideologii swojej partii. Ma ona dla nich ważne znaczenie identyfikacyjne. Wyborcy Demokratów przywiązują mniejszą wagę do kwestii ideowych i są w nich gorzej zorientowani. Z tego powodu – kiedy Republikanie zwalczają w kampanii elementy programu Demokratów cieszące się społecznym poparciem — odwołują się do kwestii ideowych w celu uzyskania i utrwalenia poparcia. Demokraci w podobnej sytuacji odwołują się do charakterystycznej cechy swoich wyborców jaką jest przywiązanie do status quo i równowagi. We Are the World: The U.S. Supreme Court’s Use of Foreign Sources of Law to wynik interesujących studiów poświęconych zjawisku powoływania się przez Sąd Najwyższy USA na rozwiązania i instytucje obcych systemów prawnych w celu wzmocnienia swojej argumentacji. Po tę metodę sięgają zazwyczaj pojedynczy sędziowie uzasadniając swoje stanowisko, a także zdanie odrębne. Okazuje się, że po ten typ argumentu sięgają zarówno sędziowie o konserwatywnych, jak i liberalnych poglądach. Najczęściej posługują się nim, aby uzasadnić najbardziej oryginalne i odważne poglądy. Zaciekawiła mnie także analiza dotycząca naszej części świata. Autorzy artykułu Understanding Pre-electoral Coalitions in Central and Eastern Europe zbadali słabo znany problem koalicji wyborczych w państwach młodych demokracji na przykładzie 11 państw Europy Środkowo-Wschodniej). Okazuje się, że takie koalicje powstają częściej w naszej niż w zachodniej części Europy, gdzie funkcjonują stabilne demokracje. Koalicje powstają na ogół w wyniku bilansu zysków i kosztów. Zyski to głównie możliwość uzyskania reprezentacji parlamentarnej (atrakcyjne dla partii małych) i wstępne uzyskania potencjalnego koalicjanta (ważne dla partii dużych). Koszty to konieczność podzielenia się miejscami na listach i urzędami (mandatami), oraz ryzyko ukazania wyborcom dużego podobieństwa programowo-ideowego partii tworzących koalicję wyborczą, które w przyszłości grozi utratą atrakcyjności w oczach elektoratu.

F1.mediumNajnowsze wydanie „POLITICAL STUDIES” (vol. 64, issue 3) to zbiór artykułów z najróżniejszych obszarów tematycznych. Dodam, że to bardzo ciekawy zbiór. Znajdziemy w nim np. artykuł (‘Keep the Citizens Poor’: Machiavelli’s Prescription for Republican Poverty), w którym autorka dokonuje nowej wykładni słów Makiawela zalecającego władzom republik, aby „utrzymywały obywateli w ubóstwie”. Autorka dowodzi, że Florentczykowi nie chodziło o określony poziom zamożności, ale o właściwy stosunek do ubóstwa i bogactwa. W tekście Populist Leaders and Coterie Charisma znajdziemy wyniki badań nad tym czy charyzmatyczny lider partii populistycznej wywiera taki sam wpływ na osoby z zewnątrz i wewnątrz partii. Autor nie znalazł jednoznacznej odpowiedzi. W zależności od konkretnej osoby lidera można mówić o wpływie charyzmatycznym, częściowo-charyzmatycznym lub raczej o wpływie jaki wywiera koteria skupiona wokół lidera. Jedno jest wspólne takim partiom — ewentualne odejście lidera ma katastrofalne skutki dla organizacji. Bardzo ciekawe jest opracowanie Zero-Sum Democracy? The Effects of Direct Democracy on Representative Participation, którego autor zbadał wpływ zaangażowania się obywateli w instytucje demokracji bezpośredniej na efektywność demokracji przedstawicielskiej. Starał się odpowiedzieć na pytanie, czy skuteczna demokracja bezpośrednia może wpłynąć na zmniejszenie atrakcyjności i zaangażowania obywateli w wyłanianie przedstawicieli i odwrotnie — czy większa możliwość wywierania wpływu na działalność reprezentantów może osłabiać chęć sięgania po instytucje demokracji bezpośredniej. Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Do interesujących wniosków doszli autorzy opracowania Everyday Making through Facebook Engagement: Young Citizens’ Political Interactions in Australia, the United Kingdom and the United States, którzy starali się odpowiedzieć na pytanie, czy polityczna treść w mediach społecznościowych może zachęcić do zaangażowania się w politykę poza siecią. Okazuje się, że dla młodych ludzi publikowanie politycznych treści na portalach typu facebook czy twitter już jest uprawianiem polityki. Nie brakuje jednak poglądów, że taka aktywność powinna być raczej umiarkowana, aby nie wpływała negatywnie na kontakty i sieć znajomych. Niektórzy autorzy i respondenci uważali, że umiarkowane treści polityczne mogą pomóc w przyciągnięciu czy zainteresowaniu polityką osób zupełnie niezaangażowanych. Ciekawe jest opracowanie Towards ‘Human Rights Compatible’ Public Budgets – an Account of Institutional Virtues dotyczące tzw. „budżetów kompatybilnych z prawami człowieka”. Kryzys ekonomiczny na świecie wzmocnił głosy tych, którzy domagają się, aby w procesie tworzenia budżetów państw (ustaw budżetowych) w większym stopniu uwzględniać zobowiązania państwa wynikające z gwarantowanych w konstytucji praw człowieka. Autor opisuje metody i mechanizmy sprzyjające tworzeniu takich budżetów. Interesujący jest także tekst The Ethics of Legislative Vote Trading poświęcony problemowi etycznej kwalifikacji pozyskiwania poparcia niezdecydowanych lub przeciwników przed głosowaniami parlamentarnymi w zamian za różne korzyści. Granice pomiędzy zachętami, a zwykłą korupcją są płynne, przez to ocena całego procesu jest złożona.

39n3e_16Najnowszy „CANADIAN PARLIAMENTARY REVIEW” (vol. 39 num. 3) porusza kilka ciekawych tematów. Wybrałem z nich dwa. Pierwszy z nich to problem zaangażowania politycznego w erze cyfrowej, szczególnie wśród młodzieży (Civic engagement in a digital age). Zdania ekspertów i praktyków są podzielone. Jedni dowodzą, że nie istnieje powiązanie pomiędzy popularnością internetowych portali i aplikacji związanych z wyborami a zaangażowaniem politycznym. Jak mówią — łatwy dostęp do informacji nie wzbudza sam przez się zainteresowania polityką, a już na pewno nie wpływa na udział w wyborach. Brak jest dowodów na to, że udane projekty (znane również w Polsce), jak internetowe „kompasy wyborcze” (pozwalające na ustalenie własnych preferencji politycznych i partii politycznej, której poglądy są najbliższe naszym) wpływają motywująco na wyborców zachęcając ich do udania się na wybory. Inni wyrażają nadzieję, że odpowiednio atrakcyjna aplikacja może wpłynąć motywująco na młodzież. Drugi tekst (Reconsidering Constructive Non-Confidence for Canada: Experiences from Six European Countriesto szersza analiza propozycji, aby wprowadzić w Kanadzie instytucję konstruktywnego wotum nieufności dla rządu, na wzór rozwiązań funkcjonujących w kilku państwach europejskich. Powodem tych propozycji jest powtarzająca się ostatnio nietypowa sytuacja określana jako hung-parliament. Powoduje ona konieczność tworzenia rządów koalicyjnych, z zasady mniej stabilnych od jednopartyjnych rządów większościowych i ze swojej natury obcych systemowi westminsterskiemu. Koalicyjne rządy powoływano w Kanadzie w latach 2004-2011. Autorka analizuje wotum nieufności przez pryzmat sześciu europejskich państw, w tym Polski. Dochodzi do wniosku, że taki typ wotum istotnie wzmacnia rząd i zapewnia mu większą stabilność. Na pytanie o zasadność wprowadzenia go w Kanadzie udziela negatywnej odpowiedzi. Główny argument dotyczy nieprzystawalności wotum nieufności do systemu ustrojowego Kanady opartego na zasadzie odpowiedzialnego rządu. Zdaniem autorki wotum nieufności nie przyniesie w Kanadzie tych samych, pozytywnych efektów, co w Europie.

ps-_political-science-politics-2Zdecydowaną większość specjalnego, październikowego numeru „PS: POLITICAL SCIENCE & POLITICS” (vol. 49, issue 4) poświęcono wyborom, przede wszystkim prezydenckim. Co ciekawe, numer, który ukazał się w październiku zawiera także prognozy autorów dotyczące wówczas nieznanych jeszcze wyników wyborów prezydenckich. To ciekawy test na skuteczność metod prognozowania i autorów przewidywań. Z blisko 30 opracowań dotyczących najróżniejszych aspektów wyborów prezydenckich w USA, a także prawyborów, kampanii medialnej, roli partii politycznych, strategii wyborczych i wielu innych trudno wybrać kilka i wskazać jako szczególnie godne polecenia, dlatego — polecam cały dział „wyborczy”. Drugi z głównych tematów numeru jest równie ciekawy — dotyczy statusu i stanu nauk politycznych w Europie w porównaniu z charakterem i kondycją tej dziedziny naukowej w Europie, na tle najnowszych zdarzeń i zjawisk zachodzących w świecie akademickim. Zaprezentowane wnioski płynące z badań są bardzo interesujące. Na ich tle politologia europejska wypada lepiej niż amerykańska. Autorzy podają kilka powodów takiej sytuacji, jak np. bardziej teoretyczny i oddalony od bieżących spraw charakter amerykańskiej politologii, czy zjawisko odpływu dobrych politologów do nauk prawnych, przy jednoczesnym ostrzejszym niż w Europie rozdziale dyscyplin: prawa konstytucyjnego, administracji publicznej i nauk politycznych. Europejscy politolodzy przywiązują większą wagę do bieżących polityk niż do sfery teoretycznej. Z tego powodu ich wypowiedzi i badania wywierają większy wpływ na praktykę polityczną niż w USA. Z lektury dowiemy się także więcej na temat kariery akademickiej w USA i Europie — o ścieżce awansu, dużym wzroście znaczenia finansowania grantowego, który powoduje, że umiejętność pisania dobrych wniosków grantowych urasta do rangi umiejętności koniecznej dla uprawiania nauki. Opłaty za studia w USA sprawiają, że wciąż możliwe jest tam, aby poświęcić się głównie karierze naukowej, nie przeznaczając zbyt wiele czasu na dydaktykę. Nadal bardziej kładzie się tam nacisk właśnie na badania naukowe. Ale kryzys gospodarczy, który uderzył w świat akademicki i sprawił, że spadła liczba studentów, spowodował, że również w USA, częściowo z przymusu, zaczyna się większą wagę przykładać do spraw dydaktyki. Studenci to nie tylko źródło finansowania uczelni, ale także coraz bardziej wymagający klient, który oczekuje coraz lepszych usług edukacyjnych. Ostatnim zagadnieniem poruszonym w artykułach tego działu jest kwestia etyki w nauce. Tutaj USA są niekwestionowanym liderem i Europa może i powinna się wiele nauczyć. Godna polecenia lektura nie tylko dla politologów.

GOVW najnowszym wydaniu „GOVERNMENT AND OPPOSITION” (vol. 51, issue 4) tekst o skutkach ustawy o stałej kadencji Izby Gmin (Fix-Term Parliament Act 2011), która weszła w życie w 2015 r. (Constitutional Rules and Patterns of Government Termination: The Case of the UK Fixed-term Parliaments Act). Autorzy analizują jej wpływ na funkcjonowanie rządów i parlamentów. Główny cel ustawy, czyli eliminacja powszechnego zjawiska oportunistycznego skracania kadencji Izby Gmin w celu polepszenia politycznej przewagi partii rządzącej lub ewentualnie zmniejszenia ryzyka przegranej — został osiągnięty. Usztywnienie kadencji Izby Gmin i utrudnienie jej skracania sprawił, że doszło do zmiany optyki politycznej przez premierów. O ile do tej pory pod uwagę brane były głównie dwie strategie dotyczące trwania gabinetu — doprowadzenie do wcześniejszych wyborów lub do  wyborów po upływie całej kadencji, obecnie ten pierwszy scenariusz jest prawie niemożliwy. Pod uwagę bierze się natomiast wybory w wyniku fiaska politycznego (np. wotum nieufności) i zmianę rządu w wyniku fiaska politycznego bez uciekania się do wyborów. Nie ulega wątpliwości, że ustawa wzmocniła Izbę Gmin dzięki znacznemu utrudnieniu jej rozwiązywania. Ale jednocześnie osłabieniu uległ gabinet jako nowy przedmiot gry partyjnej. Wynika stąd, że inny cel jaki stawiano przed ustawą — to jest wzmocnienie rządu oraz zrównanie długości jego istnienia z kadencją izby gmin – będzie trudny jeżeli w ogóle możliwy do osiągnięcia. W numerze także ciekawy tekst o wpływie wielkości rządu (liczby ministrów) i jego struktury (liczby partii wchodzącej w skład koalicji) na wyniki gospodarcze państwa (Parties or Portfolio? The Economic Consequences of Africa’s Big Cabinets). Badania dotyczyły rządów państw afrykańskich, gdzie często mówi się o zbyt dużych i kosztownych oraz nieefektywnych rządach, a jednocześnie od 40 lat zauważa się stały wzrost liczby ministrów w rządach. Autorzy zbadali rządy 45 państw Afryki subsaharyjskiej z lat 1971-2006. Doszli do wniosku, że tam, gdzie powoływano liczniejsze gabinety, a więc ministrowie zajmowali się mniejszą ilości zagadnień, dochodziło do poprawy sytuacji budżetowej, ale jednocześnie rządy takie cechowała większa skłonność do politycznego patronażu. Koalicje wielopartyjne są mniej efektywnie pod względem przychodów budżetowych, ale także ograniczają patronaż.

EURO-2W ostatnim w tym roku numerze 4 kwartalnika „EUROPEAN PUBLIC LAW” (vol. 22, issue 4) znalazłem dwa godne polecenia teksty. Pierwszy (Increasing Inter-Parliamentary Cooperation in the European Union: Current Trends and Challenges) traktuje o zjawisku gwałtownego wzrostu liczby i form współpracy między parlamentami narodowymi i parlamentarzystami państw członkowskich Unii Europejskiej. Do stałych i popularnych forów, takich jak np. COSAC – Konferencja Komisji Parlamentów Europejskich ds. Unii, Konferencja Przewodniczących Parlamentów, czy CSDP – Wspólna Konferencja Polityk Zagranicznych i Bezpieczeństwa dochodzą ostatnio coraz liczniejsze nowe fora i organizacje. Sprawia to, że Unia i jej sprawy stają się bliższe państwom członkowskim, a parlamenty państw członkowskich częściowo odzyskują swoje znaczenie w rzeczywistości unijnej, dzięki czemu powszechny w Unii problem deficytu demokracji ulega osłabieniu. Z drugiej strony pojawia się poważne ryzyko, że wraz ze znacznym wzrostem różnych form i forów współpracy na różnych szczeblach parlamentów państw członkowskich, może dojść do faktycznego osłabienia tej współpracy i poluzowania wypracowanych, korzystnych relacji łączących parlamenty i deputowanych z państw członkowskich. Drugi tekst (Breaking the Isolation? Italian Perspectives on the Dialogue Between the European Court of Justice and Constitutional Courts) analizuje aktualny stan relacji między włoskim trybunałem konstytucyjnym, a Trybunałem Sprawiedliwości UE. Autorzy dowodzą, że obecnie rola włoskiego trybunału jest minimalna i porównywalna z sądami powszechnymi. Ogranicza się do spraw, w których prawo unijne nie ma bezpośredniego efektu. Tymczasem, zdaniem autorów, rola krajowego trybunału powinna ulec zwiększeniu i powinien on aktywniej włączać się w procedury przewidziane w art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej.

2.coverW październikowym wydaniu oxfordzkiego „STATUTE LAW REVIEW” (vol. 37 issue 3) znajdziemy kilka interesujących artykułów. Wśród nich m.in. tekst na temat nietypowej instytucji. Otóż – od 1849 r.  wszystkie brytyjskie ustawy publiczne (do 1956 r. także prywatne) są drukowane na na welinie (pergaminie z cielęcej skóry). Jest on bardzo wytrzymały i doskonale znosi upływ czasu. Pomysł, aby po ponad 150 latach zamienić pergamin na papier wzbudził szeroką dyskusję. Okazuje się, że obecnie istnieje już tylko jedna wytwórnia odpowiedniego welinu, a roczny koszt sporządzenia welinowych wydruków (dwa egzemplarze każdej ustawy przechowywane są w odpowiednich warunkach w Archiwum Parlamentu w Wieży Wiktorii w Londynie i w Archiwach Państwowych) to 80.000 funtów, czyli stosunkowo niewiele. Artykuł Vellum or Paper? przybliża omawianą kwestię. Tekst Legislation Which Bears No Law porusza problem stałego przyrostu w prawie brytyjskim liczby ustaw, w których pojawiają się przepisy pozbawione charakteru normatywnego – o charakterze deklaracji, przepisów blankietowych, czy różnych przejawów politycznej retoryki. Zdaniem autora to zjawisko osłabia rangę ustaw i ich znaczenie w oczach obywateli.

jlstudiesNajnowszy, jednocześnie specjalny numer „THE JOURNAL OF LEGISLATIVE STUDIES” (vol. 22 issue 4) poświęcono w całości jednej z izb brazylijskiego parlamentu — Izbie Deputowanych. Wstęp do numeru zawiera szerokie omówienie Izby, jej genezy, 190-letniej historii i współczesnego kształtu. Stanowi doskonałe wprowadzenie do opracowań szczegółowych dotyczących z jednej strony polityk społecznych tworzonych w parlamencie, z drugiej —kwestii ustrojowych i organizacyjnych. Wśród nich znalazły się dwa opracowania dotyczące problematyki otwartego parlamentu, narzędzi służących temu otwarciu i efektów wprowadzania standardów otwartości i dostępności parlamentu dla obserwatorów i obywateli. W jednym z tekstów znalazłem najkrótszą, a jakże trafną definicję systemu prezydenckiego. To taki system rządów, w którym po pierwsze — egzekutywa jest tworzona zupełnie bez udziału legislatywy, po drugie — egzekutywa nie potrzebuje dla swojego przetrwania żadnego wsparcia legislatywy, po trzecie — legislatywa nie może być rozwiązana aktem prezydenta ponieważ ma ustaloną, sztywną kadencję.

Captura de pantalla 2013-05-03 a las 10.37.43Chociaż głównym tematem październikowego numeru hiszpańskiego „REVISTA GENERAL DE DERECHO CONSTITUCIONAL” (nr 23) jest wpływ unijnych regulacji dotyczących stabilności finansowej na państwa członkowskie (w tym na samorząd terytorialny i jego finanse), znajdziemy w nim także interesujące opracowanie na inne tematy. W numerze m.in. — o pierwszym przypadku otwartego dialogu pomiędzy hiszpańskim trybunałem konstytucyjnym a Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości na temat ochrony praw człowieka w Hiszpanii;  o „ustawie kneblującej” (Ley mordaza) – jak nazwano w Hiszpanii ustawę organiczną nr 4/2015, która w celu ochrony bezpieczeństwa obywateli przewiduje ograniczenia praw obywatelskich, wreszcie – cały dział poświęcony współczesnym problemom konstytucjonalizmu południowoamerykańskiego — Boliwii i Ekwadoru, Meksyku oraz Brazylii. Ten ostatni  tekst poświęcono ciekawemu problemowi wzajemnych relacji, jakie zachodzą w ustroju brazylijskim między różnymi typami demokracji — pośredniej, bezpośredniej (partycypacyjnej) i deliberatywnej (O desenho democrático na Constituição brasileira de 1988. A possível prepoderância da democracia representativa e o efeito da frequente instauração do proceso de impeachment contra presidentes da República). Autorzy dostrzegli i sygnalizują m.in. niebezpieczny proces osłabiania zaufania obywateli do demokracji reprezentatywnej spowodowany częstymi w ostatnich 3 dekadach przypadkami egzekwowania odpowiedzialności konstytucyjnej prezydentów republiki. W części historycznej dwie ciekawostki: tekst dowodzący, że Thomas Paine był abolicjonistą i… feministą oraz artykuł na temat mało znanego faktu z historii konstytucjonalizmu — obowiązywania w Brazylii konstytucji Hiszpanii z 1812 r. („la Pepa”) i jej wpływu na treść pierwszej w historii państwa konstytucji Cesarstwa Brazylii z 1824 r.

revista_de_estudios_pol%c3%adticos_pequeW najnowszym wydaniu „REVISTA DE ESTUDIOS POLÍTICOS” (nr 174) gratka dla amatorów twórczości Carla Schmitta i sympatyków monarchii. Autor tekstu «La hora de la monarquía ha llegado a su fin». El problema de la monarquía en los textos de Carl Schmitt analizuje wypowiedzi niemieckiego konstytucjonalisty i teoretyka państwa na temat monarchii. Już tytuł artykułu („godzina monarchii dobiegła końca”) zdradza krytyczny stosunek bohatera artykułu do ustroju monarchicznego. Co jednak istotne, Schmitt nie jest przeciwnikiem monarchii jako takiej i widzi w niej liczne zalety. Ocena tej formy ustrojowej zawarta w jego pismach wynika z ogólnej optyki, którą stosował w swoich badaniach. Nie pisał ani o ustrojach idealnych, ani o tych, które są możliwe w danej sytuacji, ale o takich, które najlepiej odpowiadają aktualnemu stanowi stosunków. Zdaniem Schmitta monarchia nie byłaby w stanie sprostać wyzwaniom jakie niosły w Europie lata 20. i 30. XX w., a także okres po 1945 r. Szczególnie w okresie międzywojennym za lepszą formę ustrojową uważał dyktaturę. Monarchia miała dla niego jedynie sens w formie pierwotnej, gdzie dynastycznej legitymizacji władzy towarzyszyła realna, władcza pozycja monarchy. Późniejsze mutacje monarchii oceniał krytycznie. Względnie tolerancyjny dla pruskiej (niemieckiej) odmiany monarchii konstytucyjnej, krytykował model belgijski i brytyjską monarchię parlamentarną. Artykuł szeroko omawia poglądy Schmitta i stanowi ciekawe studium z teorii państwa.

  *       *       *

przeglad-prawa-publicznego-nr-102015-mamy-na-stanie-wyslemy-natychmiastPolską część przeglądu tym razem otwiera „PRZEGLĄD PRAWA PUBLICZNEGO” (nr 10/2016). W nim znalazłem tekst „Odrzucenie »mitu« o apolityczności Trybunału Konstytucyjnego – czy możliwe i czy pożądane?”, w którym autor przedstawił problem politycznego uwikłania orzecznictwa i sędziów sądów konstytucyjnych m.in. na przykładzie procedury powoływania sędziów Sądu Najwyższego USA – niewątpliwie silnie upolitycznionej. Na tak zarysowanym tle, wzbogaconym o nawiązania do wybranych sądów konstytucyjnych w Europie rozważa, czy przeniesienie amerykańskich rozwiązań na grunt polski jest możliwe i zasadne. Wniosków celowo nie zdradzę, aby zachęcić do lektury.

panstwo-i-prawoPaździernikowe wydanie „PAŃSTWA I PRAWA” posiada silny konstytucyjnoprawny rys. Pierwsze trzy, główne artykuły numeru poświęcono zagadnieniom ściśle związanym z ustrojem. Zacznę od ostatniego w szeregu tekstu P. Radziewicza „Pominięcie przez Trybunał Konstytucyjny ustawy określającej tryb kontroli konstytucyjności prawa”. Omówienie tak kontrowersyjnego problemu, który wywołał i nadal wywołuje sporo emocji było zadaniem trudnym i wymagającym sporej wiedzy. Efekt zasługuje na uznanie, ponieważ autor w klarowny sposób zrelacjonował precedensową decyzję trybunału w sprawie K 47/15, którą można bez cienia wątpliwości zaliczyć do prawniczych hard-cases. Ukazał główne zagrożenia i alternatywne scenariusze. Do najważniejszych, porządkujących twierdzeń artykułu należą zdania, że „Decyzja o pominięciu części przepisów ustawy o TK nie była motywowana oceną ich treści”, a także, że „Z perspektywy dogmatycznej pominięcie części przepisów obowiązującej ustawy o TK, określających podstawy czynności orzeczniczych Trybunału […] powinno być traktowane w kategoriach nowej instytucji prawa konstytucyjnego”. Tak zwany „paradoks konstytucyjny”, jaki wywołał przypadek oceny przez Trybunał Konstytucyjny ustawy regulującej jego szczegółową działalność i organizację udało się  Trybunałowi rozwiązać pozostając w ramach systemu prawa, ale jak słusznie zauważa autor — okoliczności mogły być mniej sprzyjające i doprowadzić Trybunał do paraliżu. Proponuje więc w konkluzji rozwiązania na przyszłość – przede wszystkim ustanowienie zasady badania przez Trybunał ustaw o TK ex officio i jednocześnie prewencyjnie, z wyłączniem możliwości badania ich ex post. W numerze także interesujący tekst poświęcony „Doktrynie zastępowalności konstytucji”. Autorzy analizują problem dopuszczalnego zakresu zmian w konstytucji oraz możliwych ograniczeń w tej materii np. w postaci ustanowienia norm niezmienialnych, czy przyznania sądowi konstytucyjnemu prawa do badania zgodności z konstytucją zmian w konstytucji w sensie materialnym, a nie proceduralnym. Sąd badając proponowane zmiany powinien kierować się „duchem” lub „wartościami konstytucyjnymi” — określeniami niejasnymi, które wymagają całościowego spojrzenia na konstytucję, ale także obowiązujące, uniwersalne i powszechne standardy w tej dziedzinie. Autorzy dodają jednak, że zmiany służące zwiększeniu czyjejś władzy czy uniknięciu poniesienia przez niego odpowiedzialności należałoby uznać za niezgodne z istotą czy duchem konstytucji, a zmiany w duchu demokratycznym — za dopuszczalne. Należy jednak także założyć, że w państwie demokratycznym doszłoby do wprowadzenia zmian w celu redukcji demokratycznych rozwiązań i instytucji. O ile zmianę taką poparłby lud jako suweren (w drodze referendum) – należałoby uznać je za dopuszczalne. W artykule „Trybunał Konstytucyjny jako strażnik Konstytucji” autor porządkuje postawowe twierdzenia na temat trybunałów konstytucyjnych, ich roli i statusu ustrojowego. W czasach dużego zamieszania wokół polskiego trybunału to przydatne podsumowanie głównych poglądów na ten temat.

ps_viewW październiku ukazał się także kolejny, piąty w tym roku numer „PRZEGLĄDU SEJMOWEGO”. W nim kilka ciekawych tekstów, z których wybrałem dwa. Pierwszy poświęcony jest „Współczesnemu obrazowi konstytucyjnej zasady laickości we Francji”. Autor szczegółowo prezentuje genezę, podstawy i treść zasady laickości państwa stanowiącej jeden z głównych fundamentów relacji państwa i kościołów we Francji. Relacje te określane jako „separacja wroga” od pewnego czasu przechodzą transformację w kierunku separacji pozytywnej. Autor prezentuje powody i konsekwencje tego nowego we Francji zjawiska. Tekst Funkcja sygnalizacyjna Trybunału Konstytucyjnego — stan obecny a projektowane zmiany” jest artykułem polemicznym z tezami wyrażonymi przez autorów opracowania z jednego z poprzednich wydań „Przeglądu Sejmowego”. O ile autorzy podkreślali wagę postanowień sygnalizacyjnych i ich rosnące znaczenie, postulując wzmocnienie tego instrumentu, o tyle autorka polemiki proponuje zupełną likwidację postanowień sygnalizacyjnych Trybunału. Pogląd swój uzasadnia prezentując godne rozważenia argumenty – od stwierdzenia, że siła  rzeczonych postanowień jest znikoma, część wydanych była zupełnie niepotrzebna, po pytanie — czy twierdzenia zawarte w takich postanowieniach dotyczące możliwych zmian w prawie, których wprowadzenie Trybunał uznaje za wskazane lub nie widzi przeciwskazań dla ich wprowadzenia — będą wiązały przyszłe składy orzekające?

14prawnoustrojoweWśród czasopism, które uwzględniam w moim przeglądzie chciałbym powitać olsztyńskie „STUDIA PRAWNOUSTROJOWE” i od razu zasygnalizować tekst godny uwagi, a poświęcony tematowi, który powraca regularnie w dyskusjach na temat reform prawa wyborczego w Polsce dotyczących technik oddawania głosu. Temat ten wywołuje nowe kontrowersje na tle rewelacji wokół wyborów amerykańskich i ewentualnego ataku hackerów internetowych, który mógłby zmienić wyniki elekcji. Jednocześnie wciąż zgłasza się postulaty zastosowania środków, które wpłynęłyby na zwiększenie frekwencji wyborczej. Głosowanie internetowe wydaje się optymalnym rozwiązaniem. Kazus estońskiego e-voting jest regularnie przywoływany jako argument zwolenników lub przeciwników głosowania przez internet. Wynika to przede z faktu, że Estonia jest obok Szwajcarii jedynym krajem, w którym można głosować przez internet. Warto poznać kilka faktów na temat regulacji, a przede wszystkim praktyki wyborów internetowych w Estonii. Tego właśnie dotyczy tekst „Doœświadczenia Estonii związane z głosowaniem elektronicznym” w nr. 32 czasopisma.

ppkI last but not least – najnowszy „PRZEGLĄD PRAWA KONSTYTUCYJNEGO” (nr 5/2016), który jakkolwiek jest dedykowany prawu konstytucyjnemu, rzadko ma charakter ściśle monograficzny racząc czytelników opracowaniami z najróżniejszych obszarów szerokiego terytorium konstytucjonalizmu, nauk politycznych, teorii państwa i historii ustroju. Wybór tekstów godnych polecenia to zawsze trudne zadanie w przypadku tego tytułu. Podejmę to wyzwanie zaznaczając, że mój wybór ma jedynie przykładowy i oczywiście subiektywny charakter. W numerze 5 dowiemy się m.in., że „Granice autonomii regulacyjnej w regulaminach polskiego Sejmu” są… węższe aniżeli wskazuje na to art. 112 konstytucji. Autor artykułu stwierdza dobitnie, że „regulamin, choć jest z założenia przejawem woli cieszącego się niezależnością parlamentu, to nie może być zupełnie oderwany od środowiska prawnego, w jakim funkcjonuje”. A to otoczenie wyznaczają zarówno normy prawa krajowego, jak i europejskiego. Tekst „Wybór sędziego sądu konstytucyjnego” jest zbiorczym zestawieniem wybranych sposobów wyłaniania składu sądów konstytucyjnych w Europie. Autor dochodzi do pesymistycznego, acz nie pozbawionego słuszności wniosku, że odpolitycznienie tego procesu wydaje się niemożliwe „bez wykształcenia zadowalającej kultury politycznej i elementarnego porozumienia sił politycznych co do dobra wspólnego wszystkich obywateli a tak- że zwiększenia społecznej kontroli nad tym postępowaniem”. Bardzo ciekawe są wnioski, do których dochodzi autorka artykułu „O niektórych niedoskonałościach mechanizmu ochrony praw jednostki w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym”. Po uzasadnieniu głównej, tytułowej tezy artykułu, autorka proponuje, aby Trybunał uzyskał możliwość uchylenia ostatecznego rozstrzygnięcia dotyczące praw i wolności człowieka w razie stwierdzenia niekonstytucyjności jego podstawy prawnej. Jednocześnie sygnalizuje konieczne zmiany związane z wprowadzeniem takiego rozwiązania na czele z przyznaniem statusu uczestnika postępowania przed TK drugiej stronie sporu ostatecznie rozstrzygniętego przez sąd. W numerze ponadto m.in. — rzadko poruszany temat hymnu narodowego jako jednego z symboli państwowych RP, nowej ustawy regulującej ustrój prokuratury w Polsce (autorka pomimo zastrzeżeń ocenia ją pozytywnie), oryginalnego spojrzenia na ubój rytualny jako jedno z praw mniejszości narodowych, o genezie ustrojowej ziem naddniestrzańskich, wreszcie — dalekie od kanonicznego spojrzenie na Konstytucję 3 Maja nie jako na pierwszą konstytucję pisaną w Europie i powód do dumy — ale jako na „gwałt na polskim konstytucjonaliźmie”.

Ten wpis został opublikowany w kategorii PRZEGLĄD PERIODYKÓW NAUKOWYCH i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.