CZAS PRZECZYTANIA TEKSTU: 14 minut(y) / READING TIME: 14 minutes
Lutowy plon wśród periodyków konstytucyjnych i pokrewnych nie jest tak obfity jak w styczniu. Niniejszy przegląd obejmuje lutowe wydania 12 czasopism. Oto ich przegląd, do którego dołączam Najlepsze Życzenia z okazji Świąt Wielkanocnych. Dodam, że w marcu znowu szykuje się prawdziwy urodzaj.
Lutowe „PAŃSTWO I PRAWO” wciąż nie ujrzało światła dziennego.
Udało mi się dotrzeć do najnowszego numeru „PRZEGLĄDU SEJMOWEGO” (1/2016). Pismo ostatnio objęły duże zmiany. Prawie zupełnie nowy skład redakcji powołanej przed kilkoma dniami, złożonej w większości z politologów, którzy zastąpili poprzedni, w całości prawniczy zespół, wróży zmiany profilu tematycznego tego uznanego w środowisku konstytucyjnym periodyku. Czas pokaże czy jest to ostatni (lub – z uwagi na cykl prac redakcyjnych – przedostatni) numer pisma w formie, do której zdążyliśmy się przez ponad 20 lat przyzwyczaić i którą ceniliśmy.
W dziale „Studia i Artykuły” znajdziemy 5 artykułów. Zestaw otwiera tekst K. Grajewskiego „Przedmiotowy zakres ochrony działalności wchodzącej w zakres sprawowania mandatu parlamentarnego (art. 105 ust. 1 konstytucji)”. Autor, uznany ekspert w dziedzinie statusu posła i senatora ze szczególnym uwzględnieniem przywilejów immunitetowych, porządkuje wiedzę na ten temat w formie gruntownej analizy stanu prawnego i poglądów doktryny. Kluczowa teza artykułu stanowi, że „pojęcie »działalności wchodzącej w zakres sprawowania mandatu parlamentarnego« powinno być interpretowane ściśle w tym znaczenie, że w jego zakres mogą wchodzić tylko takie działania […] które ściśle wiążą się z wykonywaniem merytorycznych uprawnień lub obowiązków deputowanego, a nie są tylko pośrednio związane z piastowaniem mandatu parlamentarnego”. Otrzymujemy także przykłady przejawów oficjalnej działalności parlamentarzystów, które nie są objęte zakresem ochrony immunitetowej. J. Uniejowski omawia problem wpływu wyroku Trybunału Konstytucyjnego o braku niezgodności na przewlekłość postępowania sądowego. Autor zastanawia się, czy dopuszczalne jest twierdzenie, że sąd zadający pytanie prawne Trybunałowi, w efekcie którego doszło do wydania orzeczenia o nieadekwatności przywołanego wzorca kontroli – doprowadza w ten sposób do wystąpienia przewlekłości postępowania i w konsekwencji może być podstawą „skargi przewlekłościowej” przewidzianej przez ustawę z 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki. W konkluzji autor stwierdza, że jakkolwiek sąd zadający pytanie prawne zawierające błąd co do wskazanego wzorca kontroli, dopuszcza się przewlekłości, to nie można tego faktu uznać za wystarczającą w każdym przypadku podstawę zgłoszenia zarzutu przewlekłości postępowania z winy sądu. Każdy przypadek powinien być oceniany indywidualnie, z uwzględnieniem wszystkich okoliczności danej sprawy – np. tego, czy nieadekwatny wzorzec był jedynym wskazanym, czy jednym z kilku, czy TK znalazł inne okoliczności uzasadniające oddalenie wniosku lub umorzenie postępowania albo niemożność wydania orzeczenia o nieadekwatności wzorca. Problematykę rządu i spraw zagranicznych w konstytucjonalizmie niemieckim omawia R. M. Małajny. Analiza prowadzi autora do wniosku, że typowa dla współczesnych systemów premierowskich przewaga egzekutywy nad legislatywą jest w Niemczech szczególnie widoczna w obszarze spraw zagranicznych. Przewaga ta osłabia ideę podziału władzy i dlatego wskazana jest aktywna postawa parlamentu w celu poddania rządu realnej kontroli. Uzupełnieniem rozważań jest prezentacja stanowiska doktryny niemieckiej nt. rządu, jego funkcji i usytuowania ustrojowego. Poza tym w numerze jeszcze dwa artykuły: o konstytucyjnoprawnych aspektach porozumienia na temat siedziby w Polsce agencji EU Frontex oraz o wstępnych koncepcjach ukształtowania zasady powszechności przyszłych wyborów w Polsce z pierwszej połowy 1917 r. W dziale „Opinie, Glosy, Noty, Recenzje, Varia” znajdziemy opinie prawne sporządzone dla Sejmu RP a dotyczące wyjątkowo aktualnych i wzbudzających dyskusję kwestii ustrojowych. Nie są to co prawda opinie bezpośrednio odnoszące się do głównego nurtu trwających sporów ustrojowych, ale odnoszą się do tych samych problemów – zasady dyskontynuacji prac Sejmu i niepołączalności formalnej mandatu poselskiego. W pierwszym przypadku – dotyczącym m.in. instytucji tzw. weta prezydenckiego, padają ważne konkluzje, które mają dla zasady dyskontynuacji uniwersalny charakter: stwierdzanie wystąpienia dyskontynuacji należy do Sejmu (również nowej kadencji, jeżeli w czasie poprzedniej kadencji nie udało się dokończyć postępowania ustawodawczego), a nie do Prezydenta. Z drugiej strony działanie Sejmu (np. gra na zwłokę) nie może pozbawiać Prezydenta możliwości skorzystania z jego konstytucyjnych uprawnień. W części „Varia” – omówienie głośnego orzeczenia amerykańskiego, federalnego Sądu Najwyższego w spr. Obergefell i in. v. Hodges, Director of Ohio Department of Health i in. z 2015 r., dotyczącego małżeństw tej samej płci. Sąd uznał, że Konstytucja USA wymaga, aby stan umożliwił zawarcie tego typu związku jako małżeństwa oraz uznał takie małżeństwo zawarte w innym stanie. Wyrok zapadł przy prawie równej liczbie głosów za i przeciw. Zdania odrębne, które do niego zgłoszono stanowiły wyraz skrajnej odmienności poglądów, jaka podzieliła sędziów.
Drugi z wiodących periodyków konstytucyjnych w Polsce, „PRZEGLĄD PRAWA KONSTYTUCYJNEGO” również miał swoją premierę w lutym (nr 1 (29)/2016). W jeszcze pachnącym farbą drukarską numerze znajdziemy jak zwykle bogaty wybór tekstów poruszających szeroko rozumianą tematykę konstytucyjną oraz politologiczną. Numer otwiera artykuł poświęcony Federalnemu Trybunałowi Konstytucyjnemu w Niemczech. Autor (J.W.Tkaczyński) pyta o jego rolę polityczno-ustrojową – czy jest strażnikiem reguł gry ustrojowej, jak chcą jedni, czy super-organem władzy państwowej jak twierdzą inni. W konkluzji stwierdza, że popularny pogląd o tym, że Trybunał jest jednym z organów władzy państwowej porównywalnym pod względem pozycji ustrojowej z Bundesratem, czy Kanclerzem, nie jest słuszny. Uzależnienie Trybunału od parlamentu, w ten sposób, że zasady działania tego pierwszego ustala ten drugi czynią z Trybunału raczej szczególny organ władzy sądowniczej, a nie klasyczny, naczelny organ władzy. W numerze powraca temat sił zbrojnych, tym razem w aspekcie prezydenckiego zwierzchnictwa nad siłami zbrojnymi w Polsce po 1989 r. Autor (M. Banaś) analizuje ewolucję ustrojowej pozycji prezydenta jako zwierzchnika armii oraz dowodzi, że na faktyczną pozycję oprócz zmian w prawie miała także istotny wpływ praktyka polityczna. Ponadto: O. Hałub o gwarancjach praw kulturalnych w krajowym porządku prawnym oraz uniwersalnym i europejskim systemie ochrony praw człowieka, I. Dyś o dopuszczalność dowodu z podsłuchu w postępowaniu karnym w świetle konstytucyjnej wolności i ochrony tajemnicy komunikowania się, K. Nowakowska i P. Ochmann o bankowym tytule egzekucyjnym jako instrumencie realizacji konstytucyjnie gwarantowanego prawa własności, D. Wojtczak o wolnościach i prawach związkowych w Konstytucji RP i B. Serwin-Pinda o reprezentacji państw członkowskich w Radzie Europejskiej w kontekście zasad ustrojowych. Ponadtom, jak zawsze – recenzje i sprawozdania, a wśród nich bardzo interesujący szkic dotyczący projektu badawczego pt. „Reconsidering Constitutional Formation” (ReConFort), czyli „Rozważania nad formowaniem nowoczesnej konstytucji” prowadzonego przez zespół pod kierunkiem prof. Ulrike Müβig z Uniwersytetu w Passau. Jest to pierwszy w historii projekt z dziedziny historii konstytucjonalizmu, który otrzymał znaczący grant Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych (European Research Council) w ramach VII Programu Ramowego i programu specjalistycznego „Ideas”. Projekt ma na celu analizę źródeł składających się na wielowątkową debatę konstytucyjną, związaną z Konstytucją 3 Maja 1791, Konstytucją Kadyksu z 1812 r., Konstytucją Belgii z 1831, nie- mieckim projektem „Nationalversammlung” z 1848 r. i konstytucjami włoskimi: „Statuto Albertino” ustanowionego w 1848 dla Piemontu i Sardynii oraz jego rozszerzenia, uchwalonego dla zjednoczonych Włoch w 1861 r.
W lutym ukazał się pierwszy w tym roku numer „PRZEGLĄDU LEGISLACYJNEGO” (1 (95)/2016). W nim dwa teksty, które powinny zainteresować konstytucjonalistów. Pierwsze opracowanie dotyczy sposobu zawierania w oficjalnym tekście jednolitym ustawy informacji o nieobowiązywaniu przepisu. Wychodząc od omówienia przyczyn utraty mocy obowiązującej przez przepis lub większą jednostkę redakcyjną aktu prawnego, autor (A. Malinowski) przechodzi do prezentacji określeń stosowanych dla oznaczenia przepisu nieobowiązującego takich jak: „wygasły”, „uchylony”, „utracił moc”, „skreślony”, „pominięty” – aby opierając się na konkretnych przykładach dojść do konkluzji, że używanych określeń jest zbyt dużo, a relacje logiczne między nimi nie są jednoznaczne, co może częściowo wprowadzać w błąd, przynajmniej co do powodów nieobowiązywania przepisu. Drugi tekst poświęcono konstytucyjnym aspektom kar porządkowych pozbawienia wolności stosowanych przez sędziów w ramach tzw. „policji sesyjnej”, czyli przyznanym sędziemu uprawnień o charakterze organizacyjno-porządkowym. Konkluzja jest bardzo krytyczna. Autorzy stawiają tezę, że regulacja prawna przewidzianego w ustawie prawo o ustroju sądów powszechnych trybu wymierzania kar porządkowych pozbawienia wolności jest niekonstytucyjna. Nie spełnia kilku standardów wynikających z Konstytucji i z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Ich zdaniem narusza prawo do obrony, prawo do sądu w aspekcie prawa do odpowiednio ukształtowanej procedury sądowej (art. 45 ust. 1 Konstytucji), prawo do sądu właściwego (art. 45 ust. 1 Konstytucji), prawo do bezstronnego sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji), prawo do efektywnego środka odwoławczego (art. 78 Konstytucji) w związku z art. 41 ust. 1 Konstytucji chroniącym wolność osobistą. Możliwość karania za jeden czyn zarówno karą porządkową, jak i w ramach odpowiedzialności karnej czy wykroczeniowej (art. 50 § 2 w/w ustawy) autorzy uważają za naruszenie zasady ne bis in idem wynikającej z art. 2 Konstytucji. Źródeł tego stanu rzeczy autorzy dopatrują się w fakcie, że instytucja kar porządkowych orzekanych w trybie tzw. policji sesyjnej jest „instytucją zastaną” w polskim ustawodawstwie, w negatywnym tego słowa znaczeniu i to nie od okresu po II wojnie światowej, ale jeszcze międzywojennego.
„STUDIA WYBORCZE” obchodzą w tym roku swoje 10. urodziny. W lutym odbyła się na Uniwersytecie Łódzkim konferencja poświęcona miłej rocznicy zorganizowana przez tamtejsze Centrum Studiów Wyborczych kierowane, tak jak pismo, przez założyciela obu instytucji – p. prof. Krzysztofa Skotnickiego, znanego i uznanego polskiego konstytucjonalistę. Chociaż miałem przyjemność brać udział w wydarzeniach rocznicowych (dla jeszcze większego uatrakcyjnienia połączonych z obchodami Światowego Dnia Wyborów i dorocznym Wykładem im. W. Komarnickiego) – życzeń nigdy dosyć, dlatego ponownie składam pismu i Redakcji serdeczne życzenia urodzinowe – wielu kolejnych podobnie interesujących wydań. Najnowszy numer „SW” jest zapisem konferencyjnych referatów. Dwa z nich mają charakter recenzyjny i stanowią jednocześnie przekrojową analizę tematów poruszanych dotąd na łamach pisma, jak i zestaw życzeń i propozycji na przyszłość. Pozostałe można uznać za oficjalne otwarcie kolejnej dekady historii pisma – mam nadzieję, że nie ostatniej i równie udanej: „»Prawnoczłowiecze« spojrzenie na czynne prawo wyborcze” oraz „Uczciwość wyborów jako zasada prawa wyborczego”. Referat wygłoszony na podstawie drugiego z wymienionych artykułów wzbudził żywą reakcję audytorium w postaci licznych pytań do autora na temat szczegółów jego nowatorskiej koncepcji. Były głosy poparcia i krytyki, co dowodzi niezbicie, że artykuł zasługuje na lekturę – tak jak każdy tom „SW”.
Na zakończenie polskiej części przeglądu – dwie luźniejsze formy tekstowe z najnowszego wydania „KRAJOWEJ RADY SĄDOWNICTWA”. Chociaż oba teksty nie mają naukowego charakteru, to zawierają duży ładunek merytoryczny lub dotyczą spraw związanych z ustrojem, a przy okazji warto po nie sięgnąć z uwagi na głównych bohaterów. Pierwszy to wywiad – z prof. Markiem Safjanem (od 2009 r. sędzią Trybunału Sprawiedliwości UE), dotyczący ściśle konstytucyjnego tematu – relacji między Kartą Praw Podstawowych, a konstytucjami państw narodowych. Te relacje są podstawą dla innych – między Trybunałem Sprawiedliwości, a krajowymi sądami i trybunałami konstytucyjnymi. Prof. Safjan podaje przykłady, kiedy orzeczenia TS stanowiły wyraźny ukłon w stronę tradycji ustrojowych danego kraju (jak sprawa zakazu rozpowszechniania w Niemczech gry komputerowej polegającej na strzelaniu do postaci ludzkich oraz utrzymanie zakazu wpisu do austriackich dokumentów tożsamości obcego tytułu arystokratycznego), a jednocześnie potwierdza, że rozbieżności między tożsamością poszczególnych państw narodowych, a tożsamością ogólnoeuropejską mogą być niebezpieczne dla obu porządków. W konkluzji prof. Safjan prezentuje optymalną postawę TS jako „zaproszenie sędziów krajowych do dialogu, pokazanie drogi mówiącej, iż nie powinniśmy poszukiwać punktów, w których jest kolizja, sprzeczność i konflikt, tylko za wszelką cenę dążyć do porozumienia i znalezienia płaszczyzny dialogu, żeby można było wspólnie, w duchu poszukiwania tych samych wartości, uniknąć niepotrzebnych konfliktów„. Na koniec opinia sędziego na temat sytuacji wokół polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Jak należało się spodziewać – opinia krytyczna i pełna obaw. Drugi z tekstów to przygotowany przez E. Łętowską „Dekalog dobrego sędziego„. Sędziowie nie mają w Polsce dobrej prasy. Ostatnio krytyka sędziów wzrosła na sile. Dekalog prof. Łętowskiej, chociaż w luźnej formie, można uznać – po lekkim przymrużeniu oka – za głos w dyskusji nad kondycją polskiego wymiaru sprawiedliwości. Wyliczam kolejne przykazania zachęcając do lektury omówień każdego z nich w czasopiśmie: 1. „Trzymaj się niezawisłości!”, 2. „Pamiętaj, że kiedyś mogą wystawić ci rachunek!”, 3. „Nie słuchaj pomruków ulicy i gazet!”, 4. „Trzymaj się daleko od polityki!”, 5. „Nie daj sobie skakać po głowie!”, 6. „Nie daj się wyciągnąć z sądu!”, 7. „Nie bądź niańką egzekutywy!”, 8. „Wytrzymaj, aż państwo zmądrzeje!”, 9. „Bądź niezawisły od siebie samego!”, 10. „Bądź wielki!”.
Zagraniczny przegląd zaczynam – a jakże – od „HARVARD LAW REVIEW”. W lutowym numerze (Issue 129 no. 4) znajdziemy stricte konstytucyjne tematy, przy tym na tyle uniwersalne, że pomimo oczywistych związków z ustrojem USA zainteresują chyba każdego prawnika konstytucjonalistę. Najpierw, nieco od końca – zwrócę uwagę na książkę, która zainteresowała mnie już samym tytułem, a ciekawość i chęć lektury wzmogła ciekawa recenzja. „Speech Matters: On Lying, Morality, and the Law” autorstwa prof. S. Schiffrin to odpór, jaki autorka daje stosunkowo nowej w amerykańskiej rzeczywistości i orzecznictwie tezie, wzmocnionej przez orzeczenie Sądu Najwyższego, że w słynnej i bliskiej sercu Amerykanów wolności słowa, wymienionej w 1. Poprawce do Konstytucji USA zawiera się także… „prawo do kłamstwa”. Ta teza wywołała w USA niemało zamieszania kiedy jeden z polityków uniknął sankcji za niezgodne z prawdą podawanie się za członka elitarnej formacji wojskowej Marines odznaczonego w uznaniu zasług. Autorka stanowczo broni wolności słowa i dowodzi, że jest ona wartością. Recenzent jej książki podkreśla liczne walory publikacji, ale wchodzi w ciekawą dyskusję z autorką stawiając pytanie – „liczy się, ale jak bardzo?”. Główny tekst lutowego numeru HLR poświęcony jest frapującemu problemowi konstytucyjnej złej (i dobrej) wiary. (Constitutional bad faith). Autor (D.E.Pozen) stawia pytanie o znaczenie wymienionych określeń, które często pojawiają się w dyskusjach na temat konstytucji, jej wykładni, rozumienia, stosowania i praktyki ustrojowej. Wielu uczestnikom dyskusji konstytucyjnej niewiele trzeba, aby oskarżyć adwersarzy o działanie „w złej wierze”. Dotyczy to szczególnie prób wykładni wykraczającej poza „kanoniczny” wzorzec. Są one na ogół określane właśnie jako dokonywane „w złej wierze” wyłącznie w oparciu o ich niekanoniczność. Wynika to po części z wyjątkowego szacunku, a nawet czci, jaką otacza się w USA konstytucję. Jak wiadomo, nawet sposób zmiany ustawy zasadniczej został oparty na unikalnym systemie poprawek, aby oryginalny tekst pozostał niezmieniony. Pojęcie „złej wiary” dociera również do sądów, które orzekając w sprawach ustrojowych posługują się nim lub same starają się uniknąć oskarżenia o „złą wiarę”. Autor – jak to w HLR, dogłębnie analizuje ten problem. I znowu czujemy dreszczyk podniecenia, bo przecież i w polskiej dyskusji ustrojowej przewija się temat stosunku do konstytucji i jej wykładni ostatnio szczególnie eksploatowany, a zarzut złej wiary jest regularnie zgłaszany przez krytyków jednej lub drugiej strony politycznego sporu. Autor najpierw odtwarza pojęcie „złej wiary” w sensie, w jakim występuje ono na gruncie prawa cywilnego i międzynarodowego, a następnie próbuje dokonać charakterystyki i syntezy tego pojęcia w prawie konstytucyjnym. Dowodzi, że posiada ono swoją mroczną stronę i jest często używane i nadużywane w politycznej retoryce, ale także w dyskusji naukowej dla zdyskredytowania adwersarza. Ma jednak także bardzo użyteczną stronę i może być pomocne w procesie wykładni i stosowania konstytucji i norm ustrojowych, a także doprecyzowania granic „dobrej wiary”. Wymaga to jednak doprecyzowania pojęcia „złej wiary”, a także dostrzeżenia jego różnych odmian. Tu także autor zgłasza swoje propozycje. Świetnym pomysłem redakcji HLR jest inicjowanie debaty na temat głównego artykułu numeru i publikowanie komentarzy i polemik naukowych na jego temat. Tak jest i w tym wypadku. Odpowiedzi 3 profesorów prawa znajdziemy pod głównym tekstem. Jak zwykle – polecam.
W lutowym wydaniu „STATUTE LAW REVIEW” (vol. 37 issue 1) ciekawy również dla polskiego badacza problem odpowiedniej regulacji granic ingerencji państwa w prywatność jednostki. O ile międzynarodowe standardy wymagają, aby podsłuchiwanie i podglądanie obywateli przez władze spełniało triadę wymogów: konieczność, prawne uzasadnienie i proporcjonalność oraz ogólnie nie łamało prawa do prywatności jako przyrodzonego prawa jednostki, o tyle na poziomie regulacji krajowych na całym świecie zauważa się liczne mankamenty, które umożliwiają władzom działania niezgodne ze wskazanymi standardami. Artykuł „Balancing the Right to Privacy and the Public Interest: Surveillance by the State of Private Communications for Law Enforcement in Botswana” opisuje ten problem na przykładzie Botswany. Ponadto jeszcze jeden (spośród kilku bardziej „lokalnych”) tekst zwrócił moją uwagę. Omawia on interesującą, nową tendencję, która zapanowała w praktyce orzeczniczej sądach kilku krajów afrykańskich: Ugandy, Zambii, Lesotho, Zimbabwe, Namibii, Seszeli, Suazi, Tanzanii, Kenii i Mauritiusa. Tamtejsze sądy w procesie wykładni norm prawnych odwołują się do treści sprawozdań stenograficznych z obrad parlamentu, aby ustalić przebieg debat prowadzonych w trakcie uchwalania danej ustawy i wypowiedzi deputowanych odnośnie treści uchwalanych przepisów i wynikających z nich norm. Artykuł ilustruje tę praktykę oraz jej efekty na przykładzie Mauritiusa i często stosowanej przez sądy ustawy o przeciwdziałaniu korupcji („Invoking Parliamentary Debates (Hansard) to Interpret Legislation in Mauritius: The Prevention of Corruption Act”).
Jakkolwiek „LEGISLATIVE STUDIES QUATERLY” to periodyk typowo politologiczny, polecam konstytucjonalistom zaglądanie do niego, ponieważ prezentowane w nim wnioski z badań mogą ich zainteresować. W numerze lutowym (Vol. 41 issue 1) znalazłem kilka godnych uwagi analiz, spośród których wskazuję najciekawsze. Badania ukraińskiego parlamentu prowadzą autorów do wniosku, że system wyborczy oraz siła więzów łączących deputowanego z partią polityczną wpływają na stabilność klubów parlamentarnych oraz migracje deputowanych. Okazuje się np. że system większościowy w połączeniu z okręgami jednomandatowymi umożliwia wejście do parlamentu deputowanych bezpartyjnych, którzy wykazują tendencję do częstej zmiany politycznej afiliacji („Electoral Rules and Legislative Parties in the Ukrainian Rada”). W innym opracowaniu autorzy analizują zjawisko zmian w regulaminach wewnętrznych parlamentów Europy Zachodniej. Okazuje się, że jest to zjawisko bardzo częste. Autorzy próbują dokonać klasyfikacji tych zmian głównie pod względem ich zakresu, powodów i celów („Mapping and Explaining Parliamentary Rule Changes in Europe: A Research Program„). Kolejny artykuł dotyczy relacji pomiędzy stopniem skomplikowania danego wycinka stosunków społecznych, kompleksowością ich regulacji ustawowej i złożonością projektu ustawy nowelizującej, a szansami na jej uchwalenie. Szczególnie ten pierwszy element analiz był do tej pory lekceważony – niesłusznie zdaniem autorów analizujących praktykę argentyńską („Legislative Knowledge Networks, Status Quo Complexity, and the Approval of Law Initiatives”). Kolejny ciekawy tekst dotyczy wpływu sposobu finansowania wyborów (z budżetu lub środków publicznych) na zachowania deputowanych. W powszechnym mniemaniu finansowanie partii czy komitetów wyborczych z budżetu zwiększa przejrzystość i uczciwość, podczas gdy prywatne finansowanie wyborów to wstęp do korupcji i ukryta forma kupowania przychylności deputowanego przez sponsora jego kampanii. Wyniki wstępnych badań nie potwierdzają tych przekonań. Sponsor kampanii nie może być pewny, że jego „inwestycja” się zwróci, tym bardziej, że kandydat często przyjmuje środki od różnych donatorów. Finansowanie publiczne ma swoje zalety – np. zwiększa zaufanie obywateli do polityków. Z kolei kampania finansowana z datków zachęca obywateli do zaangażowania w politykę. Z drugiej strony – może być tak, że dana partia nie znajdzie swojego sponsora lub sponsor – odpowiadającej mu partii („Do Campaign Donors Influence Polarization? Evidence from Public Financing in the American States”).
W lutowym „JOURNAL OF LEGISLATIVE STUDIES” (vol. 22, issue 1) polecam interesującą, politologiczną analizę karier czeskich polityków zawodowych po roku 2000 ze szczególnym uwzględnieniem relacji między karierą samorządową i parlamentarną. („Career politicians a dozen years after regionalisation of the Czech Republic (2000–13)”) Autor porównuje 3 kategorie polityków – pierwsze dwie tworzą politycy (deputowani i burmistrzowie), którzy rozpoczynali swoje kariery w latach 90. XX w. Trzecia grupa to dawni politycy samorządowi, którzy rozpoczęli swoje kariery na przełomie tysiącleci. Kariera samorządowa jest w Czechach atrakcyjna i ceniona wśród polityków. Pozwala na pozostanie w regionie i utrzymanie wpływów, a także korzystnych znajomości. Dzięki temu kariery te są trwałe, stabilne i wieloletnie w przeciwieństwie do karier wielu parlamentarzystów. Doświadczenie samorządowe jest ponadto dobrą rekomendacją przy ubieganiu się o mandat parlamentarny. Wyborcy je cenią. Politycy samorządowi częstą pełnią rolę lokalnych działaczy partyjnych i mają wpływ na obsadę list wyborczych w wyborach do parlamentu. Poza tym w numerze politologiczne spojrzenie na wybrane aspekty praktyki parlamentarnej w Urugwaju, Nigerii, Portugalii, USA oraz analiza wpływu jaki na inicjatywy deputowanych reprezentujących mniejszości religijne – żydów i muzułmanów wywiera ich religia.
Krótko wspominam, że w lutowym wydaniu „HASTINGS CONSTITUTIONAL LAW QUARTERLY” można znaleźć szczegółową analizę proceduralnych aspektów decyzji Federalnego Sądu Najwyższego USA w sprawie Obergefell i in. v. Hodges, Director of Ohio Department of Health i in. z 2015 r. wspomnianej już przy okazji omawiania treści lutowego „Przeglądu Sejmowego”. Autorzy artykułu „The Process of Marriage Equality” (vol. 43, issue 2) w HCLQ skupiają się właśnie na kwestiach proceduralnych, bowiem twierdzą, że przywołane orzeczenie wpłynie na praktykę sądową w sprawach, które w przyszłości zawisną przed Sądem Najwyższym. Prezentują także wydarzenia towarzyszące procedowaniu w sprawie i wydaniu orzeczenia przez amerykański Supreme Court. Była to zmasowana, koordynowana i bardzo szeroka akcja środowisk wspierających zrównanie związków tej samej płci z małżeństwem w tradycyjnym kształcie polegająca m.in. na zaangażowaniu sądów apelacyjnych i dystryktowych, aby z jednej strony wywierać presję na Sąd Najwyższy, z drugiej – zadbać o korzystne rozstrzygnięcia sądów niższego szczebla, gdyby Sąd Najwyższy oddalił wniosek.
Meksykański przegląd prawa konstytucyjnego „CUESTIONES CONSTITUCIONALES” (nr 34) w lutowym wydaniu porusza kilka ciekawych zagadnień. Pierwszym z nich jest „prawo do wody„, jako jedno z przyrodzonych praw człowieka. Autorzy starają się ustalić czy jest to prawo gwarantowane przez akty prawne o charakterze powszechnie obowiązującym, czy jedynie wspominane w niewiążących deklaracjach („El derecho humano al agua. Una cuestión de interpretación o de reconocimiento„). W innym tekście przeczytamy o koncepcji „neokonstytucjonalizmu” którą zdaniem autora charakteryzują następujące cechy: centralna rola praw człowieka, związki między prawem krajowym i międzynarodowym, zasada słuszności i proporcjonalności, oraz konstytucja jako źródło zasad i reguł. Istotnym elementem neokonstytucjonalizmu jest aprioryczne uznawanie istnienia i obowiązywania praw człowieka („Los a priori de la cultura de derechos„). Kolejny artykuł jest przekrojową analizą historii konstytucji, jako aktu, którego genezy zdaniem autora możemy doszukiwać się w czasach starożytnych, a co nawet ważniejsze – od tamtej pory nie zmienił on swojego celu. Jest nim optymalizacja organizacji państwa oraz ograniczenie władzy państwowej („A ideia de constituição: uma perspectiva ocidental – da antiguidade ao século XXI„).
Mój przegląd kończę w Meksyku. W lutym ukazał się bowiem jeszcze jeden tamtejszy periodyk naukowy: „BOLETÍN MEXICANO DE DERECHO COMPARADO” (nr 145), który zawiera godne uwagi teksty. Pierwszy dotyczy problemu deportacji cudzoziemców w świetle Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych. Pakt ogranicza prawo do dokonywania deportacji i ustanawia szczegółową procedurę w dozwolonych przypadkach („La expulsión de extranjeros en el Pacto Internacional de Derechos Civiles y Políticos”). Kolejny artykuł porusza złożony problem relacji prawa jednostki do decydowania o sobie i prawa do wyboru sposobu zakończenia życia i domagania się eutanazji („De la autonomía personal al consentimiento informado y las voluntades anticipadas i”). Ciekawe rozważania dotyczą aktualnego kształtu instytucji obywatelstwa na Kubie na tle historycznym i porównawczym. Autor analizuje problem granic terminologicznych pojęcia narodowości i obywatelstwa kubańskiego, a także opisuje różnice pomiędzy pojęciem podwójnego obywatelstwa i dwóch obywatelstw („La ciudadanía cubana. Mirando alrededor y al pasado para resolver un problema de hoy”).
Życzę ciekawej lektury i zapraszam na kolejny przegląd periodyków konstytucyjnych (w prawym górnym rogu można wpisać adres e-mail i zapewnić sobie otrzymywanie powiadomień o kolejnych tekstach).









