CZAS PRZECZYTANIA TEKSTU: 8 minut(y) / READING TIME: 8 minutes
Czytelników nadal zajętych lekturą przeglądu kwietniowego – uspokajam. Majowy przegląd będzie najkrótszy z dotychczasowych. Powód jest prozaiczny: w maju odnotowałem wyraźne uspokojenie aktywności publikacyjnej czasopism traktujących o zagadnieniach konstytucyjnych i ustrojowych. Dotyczy to szczególnie polskich tytułów, z których tylko jeden miał swoją premierę w tym miesiącu. Wśród zagranicznych czasopism nowe wydania miało mniej niż 15 tytułów. Pominąłem te z nich, w których pojawiły się artykuły dotyczące zagadnień na tyle lokalnych i niszowych, że nie ma sensu ich polecać polskiego czytelnikowi. Wśród pozostałych czasopism na pewno znajdą Państwo coś interesującego. Już zapowiadam, że kolejny przegląd, poświęcony wydaniom czerwcowym, będzie znacznie obfitszy. Zapraszam do lektury i dzielenia się swoimi refleksjami pod tekstem w „komentarzach„.
Majowe wydanie „PAŃSTWA I PRAWA” (z 5/2016) zawiera właściwie tylko jeden tekst poświęcony tematyce ustrojowej. Dotyczy ustroju San Marino, określanego jako najstarsza republika europejska istniejąca bez przerwy od swojego powstania w XVI w. San Marino kojarzy się przede wszystkim z instytucją kapitanów-regentów pełniących rolę dwuosobowego prezydenta. Podobna instytucja istnieje nadal tylko w Andorze, chociaż tam wyrosła z monarchicznych korzeni. Autor prezentuje unikalny system konstytucyjny włoskiego państwa-miasta, a także próbuje odpowiedzieć na pytanie o powody jego wyjątkowej trwałości. Przetrwało w swojej oryginalnej, republikańskiej formie chociaż w sąsiedztwie trwały procesu zjednoczeniowe Włoch i tymczasowo zapanowała monarchia. San Marino potrafiło dostosować się do zmieniającego się otoczenia. Swoje przetrwanie zawdzięcza elastycznej postawie kolejny kapitanów-regentów oraz przywiązaniu obywateli do swojego kraju i jego oryginalnych tradycji ustrojowych. Konstytucjonalistów, a szczególnie politologów może zainteresować tekst poświęcony idei governance. Idea ta przejawia się w takich zjawiskach jak odformalizowanie procesu prawotwórczego i uwzględnianie w nim celów politycznych oraz zróżnicowanych interesów, pojawienie się nowych typów aktów prawnych (np. aktów soft law i regulacji tworzonych przez wyspecjalizowane organizacje prywatne), podkreślanie roli partycypacji obywateli w podejmowaniu rozstrzygnięć władczych.
Majowe wydanie „EUROPEAN CONSTITUTIONAL LAW REVIEW” (vol. 12, issue 1) obfituje w interesujące opracowania. Numer otwiera artykuł Terrorism and Constitutional Amendment in France poświęcony bardzo aktualnemu (niestety) problemowi relacji pomiędzy konstytucją a walką z terroryzmem. Autor analizuje dwie zmiany w konstytucji Francji, które Prezydent F. Hollande przedstawił połączonym w Kongres izbom parlamentu francuskiego w reakcji na zamach terrorystyczny, jaki miał miejsce w Paryżu 13 listopada 2015 r. Pierwsza dotyczy doprecyzowania zasad ustanawiania stanu wyjątkowego, drugi — możliwości pozbawienia terrorystów obywatelstwa francuskiego. Obie zmiany stanowią bardzo daleko idącą ingerencję w status prawny jednostki i jej prawa. O ile pierwsza została przyjęta ze zrozumieniem, szczególnie w świetle zróżnicowanej oceny dwóch jedynych w historii V Republiki przypadków ustanowienia stanu wyjątkowego (1961, 2005), o tyle druga — wzbudziła liczne kontrowersje. Artykuł Populism in a Constitutional Key: Constituent Power, Popular Sovereignty and Constitutional Identity jest propozycją spojrzenia na zjawisko populizmu z pozycji teorii prawa konstytucyjnego. Autor podkreśla, że temat populizmu zyskuje na znaczeniu, czemu jednak nie towarzyszy refleksja teoretyczna konstytucjonalistów. Stawia tezę, że populizm jest spójnym zjawiskiem, które można rozpatrywać z punktu widzenia teoretycznego. Populistów nie sposób zakwalifikować politycznie — jedni należą do prawicy, inni do lewicy. Łączy ich odwoływanie się do trzech kwestii: władzy ustrojodawczej, suwerenności ludu i tożsamości konstytucyjnej. Lud, który dzierży władzę ustrojodawczą stoi ponad konstytucją, którą może zawsze zmienić własną wolą. Suwerenny charakter ludu daje mu także (zdaniem populistów) prawo do dokonywania odpowiednich zmian w prawie (populiści utrzymują, że suweren stoi ponad prawem). Wreszcie — unikalna tożsamość konstytucyjna, którą posiada każde państwo i która uzasadnia konkretne decyzje polityczne służące przede wszystkim zachowaniu tej tożsamości i zadbaniu, aby objęła ogół jednostek tworzących naród. Tożsamość konstytucyjna jest także wytyczną w procesie wykładni konstytucji. Autor przeciwstawia tym twierdzeniom słowa J.J.Rousseau, który stwierdził, że prawo jest prawem jedynie wówczas gdy „ogół jednostek tworzy prawo dla ogółu jednostek”. Pokazuje paradoksy jakie wynikają z twierdzeń populistów, a których oni zdają się zupełnie nie dostrzegać. Ponadto w numerze dwa teksty poświęcone doktrynie marginesu oceny (doctrine of margin of appreciation) stosowanej przez Europejski Trybunał Praw Człowieka przy ocenie stosowanie przez państwa-strony przepisów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Doktryna ta wzbudza od lat duże kontrowersje. Ma swoich zagorzałych wrogów i gorących zwolenników. Jeden z artykułów ma formę rozważań teoretycznych i porządkujących, drugi traktuje o konsekwencjach przełomowych orzeczeń Trybunału, przede wszystkim dotyczących Bośni i Hercegowiny z 2009 i 2014 (Sejdic-Finci i Zornic przeciwko Bośni i Herzegowinie), w których uznał przepisy konstytucji ograniczające zasadę równości wobec prawa i wolności wyborów z powodów etnicznych za niezgodne z Konwencją. Zdaniem autora orzeczenia te mogą wpłynąć negatywnie na pozycję Trybunału, podważyć jego autorytet i osłabić znaczenie z powodu dezaprobaty państwa dla tak głębokiej ingerencji w jego wewnętrzne sprawy. Artykuł nosi znamienny tytuł: demokracja kontra prawa człowieka (Democracy v Human Rights? The Strasbourg Court and the Challenge of Power Sharing)
Majowy zestaw artykułów publikowanych online przez redakcję „EAST EUROPEAN POLITICS” (regularne wydanie papierowe ukaże się w czerwcu) jest bardzo skromny pod względem ilościowym i składa się z zaledwie 1 tekstu. Jest to jednak bardzo ciekawy tekst pt. Explaining turnout in local referenda in the Czech Republic: does a NIMBY question enhance citizen engagement? poświęcony problemowi frekwencji w referendach lokalnych. Autorzy zbadali blisko 300 referendów tego typu przeprowadzonych w Czechach po 1990 r. kiedy wprowadzono tę instytucję do systemu ustrojowego. Okazuje się, że większość z nich miała niewiążący charakter. Czeska regulacja po ostatnich zmianach z 2008 r. wymaga spełnienia trzech przesłanek, aby referendum było wiążące dla decydentów: 1) frekwencja min. 35% uprawnionych, 2) i 3) poparcie większości głosujących dla jednego z wariantów odpowiedzi – przy tym nie mniej niż 25% ogółu uprawnionych do głosowania. Bardzo trudno jest spełnić wszystkie te przesłanki. Autorzy analizują powody takiej sytuacji i szukają odpowiedzi na pytanie o źródła referendum zakończonego sukcesem. Wskazują dwa: po pierwsze — im mniejsza jednostka samorządu (mniej uprawnionych do głosowania) tym wyższa frekwencja; po drugie — największą popularnością cieszą się referenda z grupy NIMBY („not-in-my-backyard”), czyli dotyczące lokalizacji infrastruktury przydatnej dla ogółu społeczności, których jednak nikt nie chce widzieć blisko miejsca zamieszkania (elektrownie, wysypiska śmieci, drogi, tory kolejowe). Większość mieszkańców wspólnoty popiera dane przedsięwzięcie, ale pod warunkiem, że nie będzie zlokalizowane w ich bezpośrednim sąsiedztwie.
Najnowsze wydanie „VIENNA JOURNAL ON INTERNATIONAL CONSTITUTIONAL LAW (ICL)” (Vol. 10, no. 1) zawiera omówienie interesującej kwestii nakazów wydanych przez sądy w Hong-Kongu nakazujących protestującym opuszczenie placów publicznych (The Enigma of the Hong Kong Injunction Cases – A Perspective on Political Question Doctrine, Separation of Powers, Rule of Law and Universal Suffrage). Były one rezultatem pozwów składanych przez prywatne firmy domagające się uszanowania prawa do spokoju w przestrzeni publicznej w bezpośrednim sąsiedztwie ich siedzib. Pozwy te miały być rzekomo inspirowane przez władze Chin. W ten sposób rządzący chcieli doprowadzić do zakończenia masowych protestów przeciwko zmianom w zasadach wyboru szefa administracji regionu (Hong Kong Chief Executive). Protestujący rozpoczęli masowe demonstracje na publicznych placach miasta. Autorka analizuje decyzję sądów w Hong Kongu pod względem ich zgodności z zasadą podziału władzy, rządów prawa, powszechności wyborów i reguł common law, które nadal obowiązuje w tej dawnej brytyjskiej kolonii na mocy umowy z Chinami. Dochodzi m.in. do wniosku, że sądy powinny były rozważyć wszystkie te kwestie przed wydaniem orzeczeń i być może raczej uznać, że nie mają właściwości do orzekania niż doprowadzić do jeszcze trudniejszej sytuacji, w której władze egzekwując wyroki sądowe naruszają prawa człowieka. Drugim tekstem, który zwrócił moją uwagę jest opracowanie Constitutional Politics in Contemporary Hungary poświęcone zmianom konstytucji Węgier z 2013 r. Autor dowodzi, że były one prostą konsekwencją i sprzeciwem przeciwko sposobowi dokonywania w poprzednich latach zmian w konstytucji. Aby dowieść słuszności swojej tezy autor analizuje zagadnienie sposobu i treści kolejnych zmian dokonywanych w węgierskiej ustawie zasadniczej w latach 1989-2010.
Bardzo ciekawy majowy numer „LEGISLATIVE STUDIES QUARTERLY” (Vol. 41 Issue 2) otwiera tekst „Do Open Primaries Improve Representation? An Experimental Test of California’s 2012 Top-Two Primary” poświęcony amerykańskim prawyborom. Autorzy zadają pytanie o efekty ustanowienia tzw. prawyborów otwartych, w których każdy uczestnik może wybierać nie tylko z listy kandydatów własnej partii, ale wszystkich komitetów wyborczych. Celem otwartych prawyborów miała być zwiększenie reprezentatywności i zmniejszenie polaryzacji w gronie amerykańskich deputowanych. Eksperyment przeprowadzony w stanie Kalifornia przed prawyborami z 2012 r. dowiódł, że jest inaczej. Jego uczestnicy mieli poważne problemy z odróżnieniem kandydatów bliskich i dalekich ich poglądom i najczęściej głosowali na tych drugich. Autor tekstu Up the Hill and Across the Aisle: Discovering the Path to Bipartisanship in Washington analizuje realne powody i przesłanki porozumień ponad podziałami w polityce amerykańskiej. Dzisiejsza silna polaryzacja sceny politycznej w USA powoduje, że komentatorzy często odwołują się do „dawnych, dobrych czasów”, kiedy politycy dla dobra wspólnego byli gotowi zawierać kompromisy wbrew politycznym podziałom i interesom. Podaje przy tym liczne powody takich porozumień, jak np. bliskie relacje prywatne między politykami. Analiza politycznych zachowań minionych 40 lat, 20 kadencji Kongresu i 8 prezydentur prowadzi autora do wniosku, że opisane porozumienia były najczęściej efektem sytuacji, w której prezydent był silny politycznie, a szef opozycji w Senacie – instytucjonalnie (jego partia posiada stabilną i możliwie jednorodną większość, posiada odpowiednie narzędzia, których może użyć przeciwko prezydentowi lub się powstrzymać – jak filibuster, porządek obrad, przyspieszenie lub opóźnienie prac nad konkretnym projektem w komisjach itd.) Autor tekstu When Voters Pull the Trigger: Can Direct Democracy Restrain Legislative Excesses? na przykładzie weta ludowego, które doprowadziło do uchylenia kontrowersyjnej ustawy ograniczającej możliwość zawierania układów zbiorowych pracy w stanie Ohio (Senate Bill 5) dowodzi, że demokracja bezpośrednia może być skutecznym środkiem przeciwdziałania nadużyciom legislatyw stanowych w zakresie prawodawstwa i wymuszać współpracę polityków ponad podziałami. Artykuł opisuje szczegółowo przyczyny, przebieg i konsekwencje referendum z 2011 r. Ciekawe wnioski z badań zaprezentowali autorzy artykułu Better Politicians: If We Pay, Will They Come? Poddali analizie skład kanadyjskiej Izby Gmin w ciągu 19 lat (1993-2011) pod względem jakości deputowanych. Celem była odpowiedź na pytanie, czy podwyżka uposażenia, której regularnie domagają się deputowani, może wpłynąć na podwyższenie tej jakości. Wyborcy stale dokonują zmian w składzie parlamentu. Nie zawsze są to zmiany na lepsze. Poszukując kryterium oceny deputowanych sięgnięto po te, którymi kierują się premierzy przy ustalaniu składu rządu (który jak wiadomo musi składać się z deputowanych). Premierzy kanadyjscy cenią dobre wykształcenie ministrów. Najbardziej podatne na motywację finansową są kobiety-politycy z wyższym wykształceniem. Autorzy sprawdzają skuteczność motywatora finansowego. Autorzy opracowania Is Personal Vote-Seeking Behavior Effective? szukają odpowiedzi na pozornie oczywiste pytanie czy aktywność deputowanego w parlamencie przekłada się na skalę poparcia w wyborach. Na przykładzie deputowanych belgijskich (w Belgii obowiązuje system listy otwartej) pokazują, że z jednej strony wyborcy bardzo trudno zauważyć indywidualną aktywność deputowanego w głosowaniach, gdy głosuje tak jak ich klub, z drugiej — są pola, na których deputowany może zapunktować. Jest to np. inicjatywa ustawodawcza firmowana przez konkretnego deputowanego. Szczególnie jeżeli ma miejsce krótko przed wyborami może wpłynąć na zwiększenie poparcia dla inicjatora w wyborach.
W majowym wydaniu „AFRICAN JOURNAL OF POLITICAL SCIENCE AND INTERNATIONAL RELATIONS” (vol. 10 num. 5) jeden konstytucyjny artykuł New constitution-making in Tanzania: An examination of actors’ roles and influence poświęcony pracom nad nową ustawą zasadniczą Tanzanii. Obchody okrągłych (60. i 50.) rocznic unii pomiędzy Tanganiką i Zanzibarem oraz uzyskania niepodległości przez Tanzanię sprzyjały apelom o przyjęcie nowej konstytucji na kolejne półwiecze. Autorzy analizują zaangażowanie różnych aktorów w prace, które ugrzęzły w martwym punkcie po krótkich okresach aktywności i zainteresowania szerszej publiczności. Dowodzą, że kluczowe znaczenie mają elity polityczne. Bez ich poparcia proces uchwalania konstytucji nie ma szans na powodzenie. Konstytucja powinna odzwierciedlać interesy różnych grup społecznych. Proces uzgadniania tych interesów bez koordynacji ze strony elit – zamiast wzbogacać i dynamizować proces ustrojodawczy tylko go zaburzył i zaciemnił.
Również w drugim, debiutującym dzisiaj w przeglądzie periodyku afrykańskim znajdziemy konstytucyjne i ustrojowe tematy. Najnowszy, tegoroczny numer „NNAMDI AZIKIWE UNIVERSITY JOURNAL OF INTERNATIONAL LAW AND JURISPRUDENCE” (vol. 7/2016) znajdziemy kilka tekstów z interesującej nas dziedziny. Pierwszy z nich Counteracting hate speech and the right to freedom of expression in selected jurisdictions dotyczy problemu mowy nienawiści i sposobów radzenia sobie z tym problemem przez ustawodawcę. Autor opisuje tę problematykę na przykładach zaczerpniętych z praktyki Kenii, Nigerii, Japonii i USA. Dowodzi, że mowa nienawiści istnieje i nie jest – jak chcą niektórzy – sztucznym wymysłem. To mowa nienawiści, a nie jej zwalczanie ogranicza wolność słowa. Uzasadnieniem wprowadzania stosownych regulacji ustawowych wymierzonych w „hate speech” jest naruszenie bezpieczeństwa publicznego, jedności i bezpieczeństwa narodowego. Poza ustanowieniem na poziomie ustawowym odpowiednich mechanizmów zwalczania mowy nienawiści, władze powinny prowadzić działania o charakterze profilaktycznym – przede wszystkim poprzez współpracę z mediami (popularyzację problemu) oraz szkołami (kształtowanie prawidłowych postaw wśród dzieci). Interesujący punkt widzenia prezentuje autor artykułu An Appraisal of ideological inspirations of marriage redefinition in the 21st century legal regimes który poszukuje ideologicznych źródeł redefinicji prawnej definicji małżeństwa, które w wielu krajach przestało być dożywotnim związkiem dwóch osób odmiennej płci. Jednocześnie krytycznie ocenia zarówno powody jak i efekty opisanego zjawiska. To dość rzadkie, krytyczne stanowisko na tle dominujących w literaturze zachodniej pozytywnych ocen. Godne uwagi są także rozważania zawarte w artykule Religious freedom and its limitations under the 1999 constitution of Nigeria. Autorzy krytycznie analizują regulację wolności wyznania i religii zawartą w konstytucji Nigerii z 1999 r. Jej kształt jest konsekwencją historycznego konfliktu między wyznawcami dwóch największych religii w kraju – chrześcijan i muzułmanów. Ci drudzy kojarzą się przede wszystkim z działaniami organizacji terrorystycznej Boko Haram, która stawia sobie za cel islamizację całego państwa. Regulacja konstytucyjna gwarantująca wolność wszystkim wyznaniom jest niewystarczającą gwarancją tej wolności wobec uciekania się części muzułmanów do przemocy oraz nieuznawania wyższości konstytucji ponad prawem Islamu. Wyznawcy innych religii nie mogą czuć się bezpiecznie i cieszyć wolnością wyznania. Autorzy dowodzą, że aby konstytucyjne gwarancje praw religijnych przestały być fikcją — muzułmanie nigeryjscy powinni uznać najpierw nadrzędność konstytucji, również ponad wymogami religii.









