KONSTYTUTY POLECAJĄ: NAJCIEKAWSZE ZAGRANICZNE ARTYKUŁY LIPCA I SIERPNIA 2023

CZAS PRZECZYTANIA TEKSTU: 11 minut(y) / READING TIME: 11 minutes

W tytułowym okresie nowe wydania miały 42 spośród 82 omawianych periodyków zagranicznych, w tym 1 – dwa wydania.

Tym razem rozpoczniemy przegląd od periodyków politologicznych.

Na początek frapujący tekst z sierpniowego wydania periodyku „POLITICS” (Volume 43 Issue 3). Dwaj autorzy artykułu „Must Good Samaritans vote?” podważają zasadność powszechnie powtarzanego sloganu o obowiązku udziału w wyborach, jaki ciąży na tak zwanym dobrym obywatelu. Pretekstem dla ich analizy jest inny artykuł naukowy, autorstwa J. Maskivker pt. „An Epistemic Justification for the Obligation to Vote”. Autorzy dowodzą, że głos pojedynczego wyborcy nie ma większego znaczenia, a korzystne efekty dla społeczeństwa udziału jednostki w wyborach można uzyskać w większym stopniu na inne sposoby. Jednostka zamiast oddawać mało wartościowy głos w wyborach i poświęcić na to kilkadziesiąt minut, może zaangażować się w akcję społeczną – pomagać innym, zbierać śmieci w lesie, zorganizować manifestację, zaangażować się w wolontariat – np. w stołówce dla ludzi ubogich. Argument autorki, że można robić i jedno i drugie – zbijają stwierdzeniem, że można także zrobić dwie inne niż wybory rzeczy i nadal lepiej pielęgnować „cnotę obywatelskości” niż uczestnicząc w wyborach. Ciekawy punkt widzenia, któremu trudno odmówić wiele słuszności. Doskonałe zaproszenie do własnych przemyśleń na ten temat.

Z lipcowego wydania BRITISH JOURNAL OF POLITICAL SCIENCE (Volume 53 issue 3) pozwoliłem sobie wybrać aż 2 artykuły.
Autorzy pierwszego („Selective Attention: The United Nations Security Council and Armed Conflict”) odpowiadają na pytanie co sprawia, że członkowie Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych spotykają się i rozprawiają o jednych konfliktach zbrojnych, a o innych – nie? Badania naukowców doprowadziły ich do postawienia trzech tez. Po pierwsze — konflikty, które generują wyższe liczby zgonów żołnierzy lub cywilów, częściej przyciągają uwagę Rady Bezpieczeństwa. Po drugie — nie ma jednoznacznej zależności pomiędzy sytuacją, gdy dany konflikt zagraża interesom stałego członka Rady, a angażowaniem w kwestie tego konfliktu Rady Bezpieczeństwa. Po trzecie — w przypadku konfliktów, co do których członkowie Rady mają rozbieżne interesy — trafiają one częściej pod obrady Rady niż inne konflikty.
Drugi tekst („Modern Family? The Gendered Effects of Marriage and Childbearing on Voter Turnout”) traktuje o rzadko analizowanym czynniku wpływających na frekwencję wyborczą – tzn. o małżeństwie i posiadaniu dzieci. Badania objęły dane pochodzące z Włoch, gdzie rodzina i dzieci mają duże znaczenie społeczno-kulturowe. Okazało się, że zawarcie związku małżeńskiego wpływa pozytywnie na frekwencję młodych mężów (dotyczy to szczególnie rodzin o niższych dochodach), w przeciwieństwie do kobiet, które częściej głosują jako panny. Inaczej na frekwencję wyborczą rodziców wpływa posiadanie dzieci. O ile dzieci w wieku 0-5 lat wpływają na absencję wyborczą matek, szczególnie w bardziej tradycyjnych rodzinach, o tyle w czasie gdy dzieci są w wieku, w którym uczęszczają do szkoły podstawowej – zauważalnie wzrasta frekwencja ich ojców (autorzy dodają, że jest to wynik o tyle zaskakujący, że we Włoszech, szczególnie północnych, bardzo wzrosła dostępność opieki przedszkolnej). Różnicę można dostrzec jeżeli matki szybko wracają do pracy, wówczas frekwencja wyborcza w tej grupie jest wyższa (autorzy zaznaczają, że we Włoszech urlopy rodzicielskie są krótsze niż np. w Skandynawii, która była dotąd głównym punktem odniesienia dla tego typu badań, oraz ograniczony głównie do matek). Posiadanie dzieci ma mniejszy wpływ na frekwencję wyborczą w przypadku związków nieformalnych, co w połączeniu z postępującym spadkiem zawieranych związków małżeńskich może wpływać – zdaniem autorów – na dalszy spadek zaangażowania wyborczego młodych mężczyzn o niższych dochodach. Z innych badań przywołanych przez autorów wynika, że ambicje kandydowania na urząd publiczny są mniejsze wśród matek samotnie wychowujących dzieci lub będących głównymi żywicielami rodziny.

Nadal pozostajemy w kręgu politologii i tematów związanych z wyborami. Na łamach sierpniowego wydania „POLITICAL STUDIES” (Volume 71, Issue 3) podjęto próbę scharakteryzowania trzech głównych grup wyborców: tych zwyczajnych, tych określonych jako „populistyczni” oraz tych, którzy konsekwentnie odmawiają udziału w wyborach na podstawie danych dotyczących wyborców w Niemczech. Autorzy artykułu „Mainstream Voters, Non-Voters and Populist Voters: What Sets Them Apart?” zwracają uwagę na fakt, że nie przeprowadzono przekrojowych i zbiorczych badań na temat wskazanych grup. Zachowania wyborców zwyczajnych są badane przy okazji każdych wyborów. Grupa wyborców „populistycznych” była w ostatnich latach szczególnie często analizowana w Europie. O osobach nie biorących udziału w wyborach wiemy najmniej, podobnie jak o wzajemnych podobieństwa i różnicach między tymi trzema grupami. Autorzy, na podstawie przeprowadzonych badań dowodzą, że po pierwsze — wyborcy populistyczni najbardziej przypominają wyborców zwyczajnych w swoich oczekiwaniach dotyczących demokracji, ale jednocześnie – są bliżsi obywatelom niegłosującym w kwestiach zadowolenia/niezadowolenia z demokracji. Po drugie — wyborcy niegłosujący i wyborcy populistyczni wydają się odrzucać główny nurt polityki demokratycznej chociaż każda z tych grup w odrębny sposób. Wpływa to na  potencjał mobilizacyjny osób wstrzymujących się od głosu, szczególnie w odniesieniu do projektów o charakterze populistycznym.

Czy doświadczenia edukacyjne wpływają na aktywną postawę obywatelską w dorosłym życiu – pyta autor artykułu „The Civic Value of Education: How Scholastic Experiences Create Active Citizens” na łamach lipcowego AMERICAN POLITICS RESEARCH (Volume 51, issue 4). Odpowiedź jest pozytywna, ale co ciekawe nie dotyczy treści przekazywanych w czasie regularnych zajęć szkolnych, ale aktywności pozalekcyjnych. Młodzi Amerykanie, którzy biorą udział w zajęciach i aktywnościach pozalekcyjnych i pozaszkolnych, szczególnie tych opartych na wydajności i usługach są stale doceniani za swoje wysiłki i związani ze swoimi społecznościami, a potem – częściej niż ich rówieśnicy, którzy nie angażują się w tego typu aktywności – uczestniczą w wyborach. Można więc powiedzieć, że słowem kluczem w przypadku wychowania obywatelskiego jest zaangażowanie na rzecz własnej lokalnej społeczności już od najmłodszych lat. Autor konstatuje, że niestety nie wszystkie dzieci i młodzież mają dostęp do tak samo bogatej oferty zajęć pozaszkolnych, dodatkowo Covid-19 bardzo ograniczył opisaną aktywność młodzieży, co może mieć negatywne konsekwencje w przyszłości.

Konstytucjonalizm cyfrowy (Digital Constitutionalism) to stosunkowo nowe, ale coraz powszechniej używane i spotykane w analizach naukowych pojęcie. Autor artykułu „Faux ami? Interrogating the normative coherence of ‘digital constitutionalism’” na łamach lipcowego wydania „GLOBAL CONSTITUTIONALISM” (Volume 12, issue 2) poddaje krytyce to określenie, a dokładniej – znaczeń, w jakich jest używane. Artykuł prezentuje genezę i znaczenie pojęcia „globalny konstytucjonalizm”, w tym jego poprzednich wersji (m.in. konstytucjonalizm informacyjny, i konstytucjonalizm socjalny) wychodząc od niełatwej próby ogólnego zdefiniowania samego konstytucjonalizmu. Prezentując różne definicje konstytucjonalizmu cyfrowego, autor dowodzi, że w literaturze przedmiotu panują w tej kwestii spore rozbieżności i właściwie do końca nie wiadomo czym jest sławny konstytucjonalizm cyfrowy. Wola zagwarantowania przestrzegania wartości konstytucyjnych w przestrzeni cyfrowej realizowana przez korporacje cyfrowe, jakkolwiek w pełni uzasadniona, nie świadczy o tym, że mamy już do czynienia ze zjawiskiem cyfrowego konstytucjonalizmu. Fakt, że na straży określonych praw i wolności w świecie cyfrowym stoją podmioty prawa prywatnego (przede wszystkim firmy obsługujące cyfrowe social media), dodatkowo podważa zasadność posługiwania się pojęciem „konstytucjonalizm” związanym ze sferą i prawem publicznym. Istniejące podobieństwa do funkcjonowania państwa – samoregulacje wewnętrzne obejmujące także prawa i wolności jednostki na czele z wolnością słowa, sumienia, ale także np. prawem do bycia zapomnianym, ciała stojące na straży ich przestrzegania o charakterze quasi-sądowym, stosowanie sankcji w postaci usunięcia treści czy czasowego zawieszenia w prawach użytkownika danej platformy czy programu – to wszystko wciąż za mało, aby mówić w tym przypadku o konstytucjonalizmie cyfrowym. Jak twierdzi autor, etykieta „cyfrowy konstytucjonalizm” może działać jako „faux ami” – powierzchowna, myląca etykieta, która nie znajduje potwierdzenia w treści i praktyce. Autor uważa, że bardziej produktywne jest myślenie o regulacji przestrzeni cyfrowych nie w kategoriach prawa publicznego i prywatnego, ale raczej polityki prywatnej i publicznej. Frapujący tekst, zdecydowanie wart przeczytania i przemyślenia.

W 2022 r. grecki konstytucjonalista, Constantin Yannakopoulos opublikował monografię, w której wyłożył swoją teorię neofeudalnego konstytucjonalizmu.  Na łamach lipcowego wydania „REVUE DU DROIT PUBLIC” (No. 4) odnajdziemy bardzo interesujące omówienie „neofeudalnego konstytucjonalizmu” autorstwa tego właśnie badacza.
To, że ważne nowoczesne instytucje państwa mają swoje korzenie w średniowiecznym feudalizmie jest faktem. Oparcie władzy feudalnej na umowie przewidującej wzajemność praw i obowiązków pana i jego wasala otworzyła drogę teorii umowy społecznej. Z feudalnego obowiązku doradzania panu, który ciążył na wasalach, zrodziła się instytucja parlamentów przedstawicielskich, pierwsze gwarancje praw jednostki wobec władzy publicznej uregulowano w Magna Carta Libertatum z 1215 r. Nawet podział Europy na kontrastujące ze sobą południe i północ – sięga epoki średniowiecza.
Grecki badacz uważa, że we współczesnym konstytucjonalizmie, podążającym za ewolucją i kryzysami  instytucji państwa, przetrwały lub odrodziły się standardy i motywy znane ze średniowiecznego feudalizmu. Ich odrodzenie przyczyniło się do deregulacji konstytucjonalizmu w jego dotychczasowej formie i do pojawienia się właśnie neofeudalnego konstytucjonalizmu. Konstytucjonalizm neofeudalny można więc zdefiniować jako regres wartości współczesnego konstytucjonalizmu w wyniku odrodzenia się standardów lub motywów średniowiecznego feudalizmu. Nowoczesny konstytucjonalizm nie przezwyciężył całkowicie feudalnych motywów, które odrodziły się w ramach neoliberalnej polityki liberalizacji rynków i handlu międzynarodowego, europeizacji prawa krajowego, rozwoju technologii i kolejnych kryzysów ostatnich lat. Do wspomnianych „standardów feudalnych” autor zaliczył dogmat wspólnej suwerenności, dezorganizację władzy publicznej oraz jej „prywatyzację” przez określone jednostki, mnożenie konfliktów między wielopoziomowymi ośrodkami władzy opartych m.in. na uwydatnione nierówności społeczne, ograniczenie możliwości społecznego awansu jednostek w reżimach opartych na pokoju, bezpieczeństwie i merytokracji, przejście od systemu rządów opartego na prawie do systemu rządów opartego na umownych powiązaniach lojalności i zależności, ekspansję instrumentalizacji prawa, rosnącą prywatyzację władzy publicznej, hybrydyzację prawa publicznego i prywatnego, likwidację prawa uznawanego dziś za zakorzenione we wspólnych tradycjach państw europejskich i będącego przedmiotem ciągłych negocjacji „wspólnoty interpretatorów”, którzy w reżimie ciągłego stanu nadzwyczajnego na próżno domagają się przywileju posiadania ostatniego słowa, wreszcie — osłabienie wymiaru sprawiedliwości na rzecz nowego „duchowieństwa” – technokratów wspomaganych przez media i sieci społecznościowe, którzy roszczą sobie pretensje do tytułu autentycznego interpretatora prawa. Polecam lekturę i refleksję nad tą interesującą koncepcją.

Czy partie populistyczne są wewnętrznie demokratyczne? To kwestia, której analizy podjęła się autor artykułu „How Democracy Works within a Populist Party: Candidate Selection in the Alternative for Germany” na łamach lipcowego wydania „GOVERNMENT AND OPPOSITION” (Volume 58 Issue 3). Badacz posługuje się autorskim miernikiem „IPD”, czyli zestawem trzech wymiarów demokracji wewnątrzpartyjnej: konkurencji między kandydatami ubiegającymi się o nominację partii, włączania do procesu decyzyjnego szeregowych członków partii oraz komunikacji związanej z procesem nominacyjnym.  Analizie poddano ok. 1334 indywidualnych nominacji w siedmiu niemieckich partiach. Szczególnie ciekawe wyniki dotyczą partii AfD (Alternative für Deutschland). Jednym z postulatów tej partii jest zwiększenie zakresu demokracji bezpośredniej. Czy ten postulat ma jakiekolwiek implikacje dla podejmowania decyzji wewnątrzpartyjnych? Okazało się, że tak – AfD rzeczywiście praktykuje wewnątrzpartyjną demokrację bezpośrednią: we wszystkich wynikach plasuje się na szczycie z dużą przewagą nad pozostałymi partiami. Autor stawia tezę, że na naszych oczach wyłonił się nowy populistyczny model organizacyjny partii politycznej, który nie nawiązuje ani do klasycznego modelu hierarchicznego zorientowanego na liderów partii (typowy dla wielu europejskich prawicowych partii populistycznych), ani do modelu zgromadzeń delegatów typowego dla niemieckich partii politycznych.

Na łamach lipcowo-grudniowego wydania meksykańskiego „MEXICAN LAW REVIEW” (Volume XVI, number 1) opublikowano interesujący „Report on Abusive Judicial Review of Electoral Matters”. Jak wskazuje autor, w powszechnej opinii sądy graniczne są często ostatnim bastionem obrony praw podstawowych, praworządności, podziału władzy, a tym samym demokracji konstytucyjnej. Niemniej jednak sądy, również najwyższych instancji, wydają wyroki upolitycznione, szkodliwe dla podstawowych praw wyborczych, pewności i legalności regulacji wyborczych, a także utrudniające przeprowadzenie wolnych, autentycznych i okresowych wyborów. Praktyka wykorzystywania demokratycznej legitymacji sądownictwa do celowego podważania istoty demokracji jest bardzo słabo zbadana. Okoliczność, iż to sądy, a nie politycy wdrażają niedemokratyczne środki, wbrew tradycyjnej roli przypisanej sądownictwu w demokratycznym konstytucyjnym państwie prawnym, skłoniła autora do dokonanie przeglądu metod stosowanych przez sądy, ze szczególnym uwzględnieniem metod wykładni prawa oraz wyroków motywowanych . Należy zapobiegać niszczeniu demokracji przez niewłaściwą interpretację konstytucji. Dotyczy to szczególnie sądów podejmujących decyzje w sprawach wyborczych oraz szerzej – dotyczących demokracji.
Autor prezentuje szczegółowo opisane wyżej negatywne praktyki oraz orzeczenia najwyższego sądu w sprawach wyborczych w Meksyku – Tribunal Electoral del Poder Judicial de la Federación (TEPJF) . Dotyczą one głównie, choć nie tylko — partycypacji wyborczej obywateli, również w procedurze odebrania mandatu (recall), a także nakładania sankcji na urzędników państwowych za naruszające zasady neutralności i bezstronności angażowanie się w kampanie polityczne, oraz przypadki przemocy politycznej motywowanej płcią. Autor uważa, że dla pewności i bezpieczeństwa prawnego organy jurysdykcji wyborczej powinny stosować kryteria, które są w pełni identyfikowalne i przewidywalne dla organów państwowych, obywateli, dla dobra przejrzystości, niezależności i bezstronności ich decyzji, w zgodzie z paremią: ubi eadem ratio, idem ius (gdzie istnieje ten sam powód, musi istnieć ta sama dyspozycja). Jak stwierdza autor – aktywizm sędziowski musi mieć jasno określone granice. Nikt, nawet sędzia sądu wyborczego nie stoi ponad konstytucją. Ochrony podstawowych praw wyborczych nie można arbitralnie ograniczać w imię domniemanej ochrony tekstu konstytucyjnego, zasad demokracji czy zasad przewodnich procesu wyborczego.

Speaker Izby Gmin był od wieków przykładem najwyższych standardów parlamentaryzmu. Mogłoby się wydawać, że jego znaczenie i pozycja na forum Izby — sprowadzająca się głównie do udzielania głosu mówcom i upominania członków parlamentu w przypadku niewłaściwego zachowania — są znikome. Przez dekady ten pogląd był błędny. Neutralny, a przym cieszący się autorytetem zarówno posłów strony rządowej, jak i opozycji speaker był gwarantem wysokiego poziomu kultury debaty parlamentarnej, a ponadto strażnikiem praw opozycji, zawsze słabszej w starciu z większością rządzącą. Niestety, praktyka parlamentarna od lat dowodzi słabnącej pozycji speakerów, której konsekwencją jest spadek poziomu debaty politycznej, ale także realny spadek zakresu odpowiedzialności rządu przed parlamentem oraz znaczenia parlamentu. Artykuł „A Question of Privilege: The Speaker as Guardian of the House of Commons” na łamach kanadyjskiego CANADIAN PARLIAMENTARY REVIEW – LA REVUE PARLEMENTAIRE CANADIENNE VOL (Vol. 46 No. 2 – Summer) porusza właśnie tę kwestię na przykładzie kanadyjskiego odpowiednika Speakera Izby Gmin. Kanadyjskie legislatury – federalna i prowincjonalne – stoją obecnie w obliczu kryzysu odpowiedzialności władzy. Postępująca dominacja władzy wykonawczej i ścisła dyscyplina partyjna znacznie osłabiły zdolność członków parlamentu do skutecznego kontrolowania decyzji rządowych. Malejąca rola parlamentarzystów w kanadyjskiej demokracji parlamentarnej znajduje odzwierciedlenie w tym, że Speaker nie jest w stanie obronić zdolności Izby do pociągania rządu do odpowiedzialności.Prowadzi to do sukcesywnej i powszechnej utraty zaufania publicznego do parlamentu i poziomu społecznej legitymacji Izby Gmin. Analiza praktyki parlamentarnej dowodzi, że pomimo teoretycznych uprawnień Speakera, jego realna zdolność do wykonywania tych uprawnień w praktyce jest ograniczona przez czynniki zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne. W szczególności rząd federalny jest w stanie łatwo ominąć Spikera, którego zobowiązanie do bezstronności, choć centralne dla jego roli, uniemożliwia mu realizację części zadań w obawie o oskarżenie o stronniczość Wymienione czynniki są znaczącą przeszkodę nie tylko dla Speakera, ale także dla całej Izby Gmin w wykonywaniu jej konstytucyjnych obowiązków. Autorka uważa, że koniecznie należy wzmocnić uprawnienia Speakera, aby mieć pewność, że będzie w stanie działać jako gorliwy obrońca praw Izby i jej członków, a także konstytucyjnej roli parlamentu.

Na koniec esej z numeru „HARVARD JOURNAL OF LAW & PUBLIC POLICY” (Summer 2023) poświęconego orzecznictwu Samuela Alito, od 2006 r. sędziego Sądu Najwyższego USA. Tekst pt. „Prudent Judge” to charakterystyka sposobu analizowania spraw i orzekania przez sędziego Alito dokonana przez pryzmat konkretnych orzeczeń, zdań odrębnych i wypowiedzi sędziego, również w dyskusji z innymi sędziami, jak np. inny członek Sądu Najwyższego – nieżyjący już Antonin Scalia. Z wypowiedzi sędziego Alito można wywnioskować, że wbrew popularnemu przekonaniu wykazuje się on rezerwę nie wobec samej koncepcji oryginalizmu prawniczego w odczytywaniu norm konstytucyjnych, ale wobec sposobu orzekania wykazującego tendencję do generalizowania, a także do upraszczania problemów prawnych z powodu nastawienia się na poszukiwanie poprzednich rozstrzygnięć w podobnych sprawach. Tymczasem, ważniejszy od spójności orzecznictwa, czy zgodności z dotychczasową linią orzeczniczą  szczególnie jeżeli stają się one podstawowymi wytycznymi przy orzekaniu  jest wnikliwa, szczegółowa analiza wydarzeń stanowiących kanwę zawisłej przed sądem sprawy, aby przede wszystkim wykluczyć pomyłkę przy ustalaniu stanu faktycznego, jak i stanu prawnego danej sprawy oraz wydać sprawiedliwy i rzetelny wyrok. W tekście znajdziemy omówienia kilkunastu spraw, w których orzekał sędzia Alito. Jedna z nich, z 2010 r. dotyczyła zgodności z Konstytucją USA ograniczenia sprzedaży brutalnych gier wideo nieletnim w stanie Kalifornia. Sędzia Scalia, stwierdził wówczas m.in., że sądy orzekały już w sprawie książek prezentujących przemoc, więc kwestia, co zrobić z „przedstawieniami przemocy” w grach jest już właściwie rozstrzygnięta. Także interaktywny charakter gier wideo nie był zdaniem sędziego Scalii  niczym nowym, ponieważ „cała literatura jest interaktywna”. Sędzia Alito nie zgodził się z takim założeniem stwierdzając, że „jedną rzeczą jest przeczytanie opisu” przemocy, ale „oglądanie przemocy przedstawionej w sposób graficzny” to już inna sprawa, a „robienie tego” osobiście w środowisku rzeczywistości wirtualnej „to już trzecia rzecz”. Alito kontynuował swój wywód stwierdzając, że sąd zbyt szybko odrzuca możliwość, że doświadczenie grania w gry wideo (i wpływ grania w brutalne gry wideo na nieletnich) może bardzo różnić się od wszystkiego, co widzieliśmy wcześniej. Każda ocena wrażeń związanych z graniem w gry wideo musi uwzględniać pewne cechy gier, które są obecnie dostępne na rynku, a także tych, które prawdopodobnie pojawią się w niedalekiej przyszłości, w tym alternatywne światy, w których miliony graczy mogą zanurzyć się na wiele godzin, oraz niezwykle realistyczne obrazy i dźwięki, które wkrótce mogą być praktycznie nie do odróżnienia od rzeczywistych materiałów wideo. Sędzia Alito podkreśla przede wszystkim praktyczny, a nie akademicki aspekt wydawania orzeczeń przez sąd. Jego podejście do orzekania autor określił jako unikanie abstrakcji i skupianie się na okolicznościach sprawy. Stanowczo sprzeciwiał się poglądowi, że uchylanie przez sąd stworzonych przez siebie precedensów nieuchronnie prowadzi do podważenia autorytetu sądu. Uważał, że sąd powinien być gotowy i zdolny do przyznania się do błędu. W ustnej argumentacji przedstawionej podczas sprawy Nevada vs. Hall powiedział: „Czy uważacie, że społeczeństwo miałoby większy szacunek dla instytucji, która mówi – 'wiesz, nigdy nie przyznamy się do popełnienia błędu, ponieważ to powiedzieliśmy i to postanowiliśmy, będziemy się tego trzymać, nawet jeśli uważamy, że to złe’, czy dla instytucji, która mówi – 'no wiesz, generalnie będziemy się trzymać tego, co zrobiliśmy, ale nie jesteśmy doskonali, a kiedy spojrzymy wstecz i pomyślimy, że popełniliśmy duży błąd, wrócimy i to naprawimy’? Którą instytucję szanowaliby bardziej?”.
Tekst jest swoistym hołdem dla świetnego sędziego oraz próbą przybliżenia podstaw jego metody orzekania. To nie tylko interesująca lektura dostarczająca ciekawych przykładów z praktyki orzeczniczej, ale także cenna nauka dla sędziów, nie tylko sędziów amerykańskich.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii PRZEGLĄD PERIODYKÓW NAUKOWYCH i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.