CZAS PRZECZYTANIA TEKSTU: 18 minut(y) / READING TIME: 18 minutes
Przejrzenie 61 nowych (w tym 3 podwójnych) wydań czasopism naukowych z dziedziny prawa konstytucyjnego i nauk politycznych było o wiele przyjemniejszym zadaniem niż dokonanie trudnego wyboru kilkunastu z nich, które rekomenduję PT Czytelnikom w najnowszym odcinku mojego cyklu. Ostatecznie udało mi się zmniejszyć ich liczbę do – moim zdaniem – 15 najciekawszych.
Na początek uspokajający dla wszystkich zatroskanych o przyszłość demokracji artykuł „How Great Is the Current Danger to Democracy? Assessing the Risk with Historical Data” opublikowany w COMPARATIVE POLITICAL STUDIES, (vol. 56, No. 1, 2023), który analizuje współczesne zagrożenia dla demokracji w kontekście historycznym. Autor poddaje krytyce alarmistyczne narracje o globalnym kryzysie demokracji, sugerując, że obecne wyzwania nie są wyjątkowe na tle przeszłości. Daniel Treisman wskazuje, że liczba państw demokratycznych na świecie wciąż utrzymuje się na bliskim historycznemu maksimum poziomie. Współczesny regres demokracji w takich krajach jak Węgry, Turcja czy Wenezuela jest niepokojący, jednak autor dowodzi, że podobne zjawiska obserwowano wcześniej, na przykład w okresie międzywojennym czy w czasie zimnej wojny. Kluczowym argumentem jest to, że młode demokracje, zwłaszcza te z niskim poziomem dochodów, są bardziej podatne na autorytarne tendencje, co jest zgodne z wcześniejszymi analizami.
W przypadku krajów rozwiniętych, takich jak Stany Zjednoczone, Treisman podkreśla, że ich długie tradycje demokratyczne i silne instytucje znacznie ograniczają ryzyko powrotu do autorytaryzmu. Wskazuje, że mimo wzrostu polaryzacji politycznej i osłabienia norm elitarnych, obawy o trwałe zagrożenie dla demokracji są przesadzone. Autor analizuje dane z historycznych przypadków, takich jak zamachy stanu w Ameryce Łacińskiej czy przejścia do dyktatur w Europie, argumentując, że obecne zmiany jakości demokracji mieszczą się w naturalnych fluktuacjach tego systemu.
Treisman także kwestionuje narracje o spadku poparcia społecznego dla demokracji w krajach zachodnich. Zauważa, że dane z badań nad postawami obywateli, choć wskazują na pewne wyzwania, nie potwierdzają globalnej tendencji odwracania się od wartości demokratycznych.
Wnioski sugerują, że chociaż współczesne demokracje stoją przed wyzwaniami, należy unikać alarmistycznych ocen. Obecne zagrożenia nie są ani bezprecedensowe, ani wyjątkowo intensywne w porównaniu z przeszłością. Autor apeluje o większy realizm w ocenie ryzyk i podkreśla znaczenie solidnych danych historycznych oraz uwzględnienie specyfiki instytucjonalnej i gospodarczej poszczególnych krajów.
Nie tylko na tle powyższego opracowania, bardzo interesujące są tezy i wnioski zaprezentowane przez prof. Adama Przeworskiego z Uniwersytetu Nowojorskiego. W tekście pt. „Formal Models of Authoritarian Regimes: A Critique”, opublikowanym w amerykańskim periodyku „PERSPECTIVES ON POLITICS” (no. 21 (3)), autor poddał krytyce stosowane modele opisywania w literaturze naukowej reżimów autorytarnych. Zdaniem autora ograniczenia i ideologiczne założenia wielu z tych modeli wpływają negatywnie na ich zdolność do wyjaśniania dynamiki reżimów autorytarnych. A. Przeworski podkreśla, że dominujące modele skupiają się na takich narzędziach władzy jak represje, cenzura i propaganda, których głównym celem jest utrzymanie władzy przez autokratę. Takie podejście ignoruje codzienne funkcjonowanie reżimów i ich działania na rzecz zapewnienia dóbr materialnych i symbolicznych, które mogą budować autentyczne poparcie społeczne. Przykłady z Chin i Rosji pokazują, że wzrost gospodarczy, stabilność oraz działania o charakterze nacjonalistycznym mogą być źródłem realnego wsparcia społecznego, niezależnie od stosowania propagandy.
Jednym z kluczowych elementów artykułu jest krytyka założenia, że autorytaryzm opiera się wyłącznie na manipulacji i represjach. Autor wskazuje, że w niektórych przypadkach reżimy autorytarne cieszyły się rzeczywistym poparciem, co było szczególnie widoczne w takich okresach historycznych jak stalinowskie czystki w ZSRR czy rewolucja kulturalna w Chinach. W takich sytuacjach represje wobec jednej grupy mogły wzmacniać poparcie innych grup społecznych, np. w wyniku przeświadczenia, że eliminacja rywali wzmacnia ich własną pozycję. Autor krytycznie ocenia także opinie dotyczące badaczy dotyczące roli propagandy i cenzury. Podkreśla, że propaganda nie zawsze ma na celu fałszowanie rzeczywistości, ale może być narzędziem budowania wspólnego systemu wartości i mobilizowania społeczeństwa wokół wspólnych celów. Cenzura z kolei działa skutecznie, ponieważ ludzie nie mają dostępu do alternatywnych informacji, co sprawia, że trudno im ocenić prawdziwy stan rzeczy. Kolejnym istotnym, a nie zawsze dostatecznie zniuansowanym w analizach badawczych elementem reżimów autorytarnych, jest zdaniem autora problem postaw społecznych wobec reżimów autorytarnych. Wskazuje on na trudność w rozróżnieniu rzeczywistego poparcia od wymuszonego posłuszeństwa. Przytacza też przykłady, które pokazują, że ludzie mogą działać zgodnie z oczekiwaniami władzy z powodu strachu, konformizmu lub materialnych korzyści, co utrudnia interpretację ich zachowań jako autentycznego wsparcia lub sprzeciwu.
Artykuł wskazuje na potrzebę przezwyciężenia ideologicznych i metodologicznych ograniczeń w analizie reżimów autorytarnych. Podkreśla, że wiele pytań dotyczących funkcjonowania reżimów autorytarnych pozostaje otwartych, a odpowiedzi wymagają dalszych badań interdyscyplinarnych.
Na łamach brazylijskiego periodyku „REVISTA DE INVESTIGAÇÕES CONSTITUCIONAIS” (no. 10(3)), znajdziemy ciekawą analizę problemu legitymizacji decyzji sądów konstytucyjnych. Na przykładzie Indonezji i Korei Południowej, autorzy wskazują na potencjalne korzyści z wprowadzenia wymogu większości kwalifikowanej (supermajority). W artykule „Strengthening the Legitimacy of the Indonesian Constitutional Court Decision through Supermajority Requirement: Lesson from the South Korean Experience” podkreślono, że decyzje sądów konstytucyjnych są często postrzegane jako sprzeczne z zasadą demokratycznej reprezentacji, ponieważ mogą uchylić przepisy przyjęte przez wybrane demokratycznie władze. Indonezyjski Trybunał Konstytucyjny (MK) zmaga się z podobnymi wyzwaniami, zwłaszcza w przypadku decyzji budzących kontrowersje społeczne lub sprzecznych z interesami politycznymi. Krytyka tych decyzji prowadzi do osłabienia legitymacji MK, a także zwiększa ryzyko ingerencji politycznej w wybór sędziów.
Jednym z rozwiązań jest zastosowanie wymogu większości dwóch trzecich głosów sędziów dla uchylenia ustawy. Na przykładzie Korei Południowej wykazano, że mechanizm ten nie tylko wzmacnia legitymację sądu w oczach społeczeństwa, ale także utrudnia polityczne przechwycenie instytucji. W Korei decyzje sądu konstytucyjnego wymagają co najmniej sześciu z dziewięciu głosów, co minimalizuje ryzyko wyroków opartych na partykularnych interesach. Mechanizm ten pozwala również wywierać presję na legislatorów w celu zmiany kontrowersyjnych przepisów, nawet jeśli nie zostaną one formalnie unieważnione. Jeśli znacząca liczba sędziów (np. ponad połowa, ale mniej niż wymagana większość kwalifikowana) wyraża wątpliwości co do konstytucyjności przepisu, wskazuje to na istotne problemy z ustawą. W Korei Południowej mechanizm ten działa jako sygnał ostrzegawczy dla ustawodawców.
W Indonezji brak wymogu większości kwalifikowanej przyczynia się do postrzegania MK jako sądu aktywistycznego, podejmującego decyzje zgodne z ideologicznymi przekonaniami sędziów. Przykładem jest sprawa dotycząca LGBT, gdzie decyzja MK była sprzeczna z oczekiwaniami społecznymi i wywołała ostrą krytykę. Autorzy wskazują, że wprowadzenie większości kwalifikowanej mogłoby zmniejszyć liczbę wyroków wydawanych przy znaczącej liczbie zdań odrębnych, co z kolei zwiększyłoby zaufanie publiczne do sądu. Kolejne korzyści proceduralne wskazane przez autorów to np.: większa deliberacja wśród sędziów i wyższa jakość argumentacji prawnej. Mechanizm supermajority nie jest powszechny, ale zdaniem autorów zyskuje na znaczeniu w kontekście kryzysów legitymizacji sądów konstytucyjnych na świecie. Wdrożenie go może wzmocnić pozycję sądu konstytucyjnego jako niezależnej instytucji, szczególnie w obliczu rosnącej liczby spraw o charakterze politycznym i społecznym.
Jeszcze jeden w tym przeglądzie artykuł dotyczący trybunałów konstytucyjnych pochodzi z doktryny hiszpańskiej. Na łamach „REVISTA ESPAÑOLA DE DERECHO CONSTITUCIONAL” (no. 129) znajdziemy opracowanie poświęcone instytucji tymczasowego zawieszenia obowiązywania aktu prawnego przez trybunał konstytucyjny w ramach oceny konstytucyjności aktu. Autor artykułu Suspensión de la ley y recurso de inconstitucionalidad opierając się na doświadczeniach hiszpańskiego systemu prawnego, bada tę kwestię z perspektywy prawa porównawczego, szczególnie w oparciu o przykłady z Niemiec i Włoch. W Hiszpanii zawieszenie aktu lub norm prawnych przez trybunał konstytucyjny jest ograniczone do aktów prawa organów wspólnot autonomicznego i dokonywane z inicjatywy rządu. Decyzja o utrzymaniu zawieszenia musi być podjęta przez trybunał w ciągu pięciu miesięcy. Praktyka ta bywa krytykowana za niejasności legislacyjne oraz potencjalne naruszenie zasady równowagi władz. Trybunał hiszpański wyklucza możliwość zawieszenia prawa na szczeblu krajowym.
Niemiecki system prawa konstytucyjnego umożliwia trybunałowi konstytucyjnemu tymczasowe zawieszenie obowiązywania aktu prawnego. Jest to środek stosowany wyjątkowo. Opiera się na przesłankach, takich jak zapobieganie nieodwracalnym szkodom czy ochrona interesu publicznego. Trybunał niemiecki często stosuje zasady proporcjonalności i subsydiarności, oceniając zarówno potencjalne skutki zawieszenia, jak i konsekwencje jego odmowy. Przykłady z Niemiec obejmują sprawy dotyczące reform prawa aborcyjnego czy regulacji rynku telekomunikacyjnego. We Włoszech możliwość zawieszenia obowiązywania przepisów została dodana do kompetencji Trybunału Konstytucyjnego w 2003 roku. Zawieszenie jest ograniczone do sytuacji, w których istnieje ryzyko poważnego naruszenia interesu publicznego lub praw obywateli. Trybunał włoski także podchodzi do tej instytucji z dużą ostrożnością i stosuje ją rzadko.
Autor artykułu argumentuje, że zawieszenie obowiązywania aktu prawnego lub wybranych przepisów prawa jako środek tymczasowy może być istotnym narzędziem ochrony konstytucyjności, ale jego stosowanie wymaga zachowania równowagi między ochroną praw jednostek a autonomią ustawodawcy.
Artykuł „Power-sharing and electoral conflict management in Zanzibar: Focusing on electoral institutions” opublikowany w październikowo-grudniowym numerze „AFRICAN JOURNAL OF POLITICAL SCIENCE AND INTERNATIONAL RELATIONS” (Vol. 17, No. 4), analizuje skuteczność systemu tzw. power sharing w Zanzibarze. Badania koncentrują się na okresie od wprowadzenia tego rozwiązania, polegającego na dzieleniu się przez główne partie polityczne władzą w 2010 r. w odpowiedzi na trwające przez dekady przemoc i konflikty wyborcze, w celu stabilizacji sytuacji politycznej i promocji demokracji. System ten obejmuje m.in. utworzenie Rządu Jedności Narodowej, w którym stanowiska są dzielone między zwycięzcę wyborów a drugą w kolejności partię. Wydaje się, że power sharing to świetne rozwiązanie, które mogłoby stanowić przykład zanzibarskiej dobrej praktyki wdrażanej w krajach, gdzie doszło do głębokich podziałów politycznych w społeczeństwie lub gdzie mamy do czynienia z pełną, wieloletnią dominacją jednej partii politycznej. Artykuł analizuje system power sharing w instytucjach wyborczych i jego skuteczność w łagodzeniu konfliktów wyborczych. Badania wykazały, że instytucje wyborcze wciąż nie wzbudzają zaufania społecznego w Zanzibarze, zwłaszcza ze strony opozycji. Brak przejrzystości oraz domniemana stronniczość Komisji Wyborczej Zanzibaru (ZEC) prowadzą do dalszych napięć, protestów i przemocy. Problemem pozostaje fakt, że decyzje w ZEC podejmowane są przez większość, co wzmacnia dominację partii rządzącej, zamiast promować konsensus. Badania ujawniły również, że proces wyborczy, w tym rejestracja wyborców, jest skomplikowany i często marginalizuje mieszkańców z regionów, gdzie większym poparciem cieszy się opozycja, co dodatkowo podważa wiarygodność systemu. Autorzy podkreślają, że struktura instytucji wyborczych nie wspiera uczciwości wyborów ani pełnej integracji społecznej, co prowadzi do kontynuacji wcześniejszych praktyk konfliktowych. Obecny system podziału władzy w Zanzibarze wymaga kolejnych reform, aby zwiększyć autonomię i przejrzystość instytucji wyborczych. Autorzy zalecają m.in. odseparowanie procesu nominacji członków ZEC od wpływów prezydenta oraz wprowadzenie decyzji opartych na konsensusie zamiast na zasadzie większości. Podkreślają również potrzebę lepszej edukacji obywatelskiej i uproszczenia procedur wyborczych, co mogłoby zwiększyć zaufanie społeczne i zminimalizować ryzyko przemocy w przyszłości.
Tego samego, ciekawego tematu dotyczy artykuł „What Do We Know about Power Sharing after 50 Years?” z czasopisma „GOVERNMENT AND OPPOSITION” (no. 58), który dokonuje kompleksowego przeglądu pięciu dekad literatury naukowej na temat współdzieleniu władzy (power sharing). Analizuje 373 artykuły opublikowane w latach 1969–2018, koncentrując się na skuteczności tych mechanizmów w podzielonych społeczeństwach. Idea power sharing wywodzi się z prac takich badaczy jak Arend Lijphart i Donald Horowitz, którzy w latach 60. i 70. XX w. podkreślali znaczenie konsensusu i instytucji inkluzywnych w zapewnianiu stabilności w państwach o głębokich podziałach etnicznych i kulturowych. Współdzielenie władzy przynosi wymierne korzyści, szczególnie w kontekście stabilizacji państw po konfliktach i zarządzania różnorodnością etniczną. Belgia i Szwajcaria są przykładami skutecznych systemów korporacyjnych, które zapewniają reprezentację wszystkich grup i przeciwdziałają marginalizacji. Południowy Tyrol wyróżnia się modelowym rozwiązaniem, gdzie regionalna autonomia i mechanizmy konsensusu skutecznie minimalizują napięcia etniczne. Nie brak jednak problemów i zagrożeń. W Bośni i Hercegowinie podział władzy wpłynął na powstanie politycznego impasu, który utrudnia reformy i osłabia jakość demokracji. Podobnie w Libanie system podziału władzy przyczynił się do utrwalenia podziałów religijnych, prowadząc do korupcji i nieefektywności administracyjnej. W Iraku mechanizmy te doprowadziły do polaryzacji etnicznej, zamiast ją łagodzić, co destabilizuje rządzenie. Irlandia Północna, mimo sukcesu Porozumienia Wielkopiątkowego, doświadcza trudności związanych z okresowymi zawieszeniami funkcjonowania rządu. Autorzy zauważają, że sukces systemów podziału władzy zależy od kontekstu. W państwach z wyraźną geograficzną koncentracją grup etnicznych, takich jak Sudan Południowy, mechanizmy te mogą być bardziej skuteczne, choć nie wykluczają ryzyka nadużyć władzy przez dominujące grupy. W regionach takich jak RPA, gdzie historyczne nierówności są głęboko zakorzenione, systemy te mogą działać jedynie przy dodatkowym wsparciu w postaci programów inkluzyjnych. Przyszłość power sharing wymaga dostosowywania konkretnych rozwiązań do lokalnych warunków i stałego monitorowania ich wpływu. Szczególną uwagę należy zwrócić na większe włączanie marginalizowanych grup, jak kobiety i mniejszości, które często pozostają na marginesie tradycyjnych modeli. Artykuł podkreśla także konieczność badania długoterminowych konsekwencji współdzielenia władzy na zaangażowanie obywatelskie i stabilność polityczną, szczególnie w krajach, gdzie przeważają systemy hybrydowe łączące różne podejścia.
Artykuł „Clientelism and Electoral Competition: The Case of Chile’s Municipalities” w chilijskim periodyku „REVISTA DE CIENCIA POLÍTICA” (vol. 43 no. 3) analizuje zjawisko klientelizmu w chilijskich gminach w kontekście wyborczym, koncentrując się na praktykach zatrudniania w sektorze publicznym jako narzędziu zdobywania poparcia. Klientelizm definiowany jest jako zjawisko, w którym politycy nagradzają wyborców poprzez oferowanie dóbr publicznych lub stanowisk pracy. W Chile istnieją dowody na występowanie takich praktyk na poziomie lokalnym. Autorzy wykorzystali dane panelowe z lat 2009–2017 i modele statystyczne, aby lepiej zrozumieć ten proces. Badania ujawniły, że w latach wyborczych chilijscy burmistrzowie zwiększają wydatki na czasowe zatrudnianie pracowników o 14,9%, co potwierdza istnienie politycznego cyklu budżetowego. Wydatki te zaczynają rosnąć rok przed wyborami i osiągają szczyt w ich trakcie, co sugeruje, że zatrudnianie jest wykorzystywane jako forma politycznej przysługi. Różnice zaobserwowano również między burmistrzami związanymi z partiami politycznymi a niezależnymi. Ci ostatni wydają na zatrudnianie o 9,8% mniej. Zdaniem autorów, praktyki klientelistyczne na poziomie lokalnym w Chile są ułatwione przez brak odpowiedniego nadzoru i transparentności w zarządzaniu środkami publicznymi. Polityczny cykl budżetowy prowadzi do nieefektywnego gospodarowania zasobami, osłabiając zaufanie obywateli do instytucji demokratycznych. Autorzy podkreślają potrzebę reform zwiększających przejrzystość oraz dalszych badań nad uwarunkowaniami kulturowymi klientelizmu.
Artykuł „Connections as Liabilities? The Cost of the Politics–Business Revolving Door in China” opublikowany w październikowym BRITISH JOURNAL OF POLITICAL SCIENCE, (Vol. 53, Issue 1) analizuje zjawisko „drzwi obrotowych” (revolving door), czyli przechodzenia polityków i urzędników do sektora biznesowego, z perspektywy chińskich firm. Autorzy zwracają uwagę na nieoczywiste konsekwencje tego mechanizmu, dotychczas uznawanego za korzystny zarówno dla lobbystów, jak i firm. Badania wskazują jednak, że może on stanowić źródło problemów dla przedsiębiorstw. Dotychczasowe analizy wskazywały, że mechanizm drzwi obrotowych przynosi wymierne korzyści. Firmy zatrudniające byłych polityków lub urzędników zyskiwały pracowników z cennymi kontaktami i doświadczeniem, co ułatwiało im uzyskiwanie wpływów i realizację celów lobbingowych. Jednocześnie podkreślano, że ten mechanizm stanowi zagrożenie dla procesów decyzyjnych, co doprowadziło do apeli o większą kontrolę nad tą praktyką, a nawet o jej ograniczenie. Tymczasem artykuł bada ten problem z nowej perspektywy – wskazuje, że „drzwi obrotowe” mogą być źródłem strat i ryzyk także dla firm. Autorzy przeanalizowali dane dotyczące chińskich przedsiębiorstw zatrudniających byłych urzędników państwowych i polityków. Wyniki pokazują, że chociaż takie osoby mogą w krótkim okresie przynosić korzyści, ich zatrudnienie wiąże się z istotnymi kosztami. Po pierwsze, zwiększa to ryzyko regulacyjne – firmy zatrudniające byłych polityków częściej stają się obiektem kontroli, kar i nadzoru. Po drugie, reputacja przedsiębiorstw może zostać nadszarpnięta, gdy są postrzegane jako nieuczciwie korzystające z politycznych koneksji. W dłuższym okresie może to negatywnie wpływać na ich wyniki finansowe i zaufanie inwestorów. Wnioski sugerują, że mechanizm drzwi obrotowych nie zawsze jest korzystny dla biznesu, co zmienia dotychczasowy sposób postrzegania tej praktyki. Artykuł podkreśla konieczność głębszej refleksji nad regulacjami dotyczącymi relacji między światem polityki i biznesu, uwzględniając potencjalne koszty, jakie ponoszą nie tylko społeczeństwa, ale także same firmy.
Tragiczna historia małpy Estrellity stała się kanwą artykułu poświęconego konstytucyjnym prawom zwierząt. Opublikowano go na łamach periodyku „ESTUDIOS CONSTITUCIONALES” (vol. 20, no. 1). Autor artykułu Protección de los animales como sujetos de derechos. Un análisis constitucional del caso “Mona Estrellita” en Ecuador analizuje przełomowy wyrok sądu konstytucyjnego Ekwadoru w sprawie “Mona Estrellita”, który uznał zwierzęta za podmioty prawa. Sprawa dotyczyła małpy Estrellity, która przez 18 lat żyła z ludzką rodziną, zanim została zabrana przez władze w ramach obowiązującego prawa ochrony środowiska. Po przeniesieniu do ogrodu zoologicznego zwierzę wkrótce zmarło. Rodzina, która opiekowała się Estrellitą, złożyła skargę, argumentując, że działania władz były niehumanitarne i naruszyły prawa zwierzęcia. Wyrok sądu konstytucyjnego został oparty na konstytucyjnej zasadzie “Praw Natury” (Derechos de la Naturaleza). Sąd orzekł, że konfiskata Estrellity odbyła się bez poszanowania jej integralności, co stanowiło naruszenie jej praw. Jednocześnie podkreślono, że śmierć zwierzęcia w wyniku stresu i niewłaściwego traktowania w nowym środowisku również naruszyła jej prawo do życia zgodnego z jej naturą. Uzyskanie statusu podmiotu prawnego przez zwierzęta oznacza, że zarówno państwo, jak i obywatele są zobowiązani do zapewnienia ich ochrony, w tym przestrzegania ich praw do integralności fizycznej i psychicznej oraz do życia zgodnego z ich naturalnym środowiskiem. Wyrok ten wprowadza również obowiązek prowadzenia procedur administracyjnych z poszanowaniem praw zwierząt, co wymaga modyfikacji w praktykach instytucji publicznych. Autor analizuje także kontekst międzynarodowy, wskazując na rosnący trend uznawania praw zwierząt w prawodawstwach różnych krajów. Wśród przykładów wskazał Indie, gdzie sądy uznały prawa słoni w niewoli, oraz Kolumbię, która chroni prawa zwierząt w ramach konstytucji. Wyrok w sprawie Estrellity jest szczególnie istotny dlatego, że opiera się na unikalnej ekwadorskiej zasadzie “praw natury” zapisanej w konstytucji i uznawanej za źródło obowiązku ochrony środowiska i jego mieszkańców.
W prestiżowym „THE GEORGETOWN LAW JOURNAL” (vol. 112) odnajdziemy interesujące, ale także frapujące podsumowanie badania, w którym ponad 600 amerykańskich profesorów prawa oceniało współczesny stan teorii i nauki prawa, priorytety edukacyjne oraz funkcjonowanie prawnego środowiska akademickiego w USA.
Niniejsze omówienie (blisko 80-stronicowego tekstu) ograniczam do wątków dotyczących prawa konstytucyjnego, które zostało uznane za jedną z najbardziej fundamentalnych dziedzin w amerykańskim systemie edukacji prawniczej, choć zdaniem wielu respondentów jego znaczenie jest nadmiernie wyeksponowane. Wyniki badania pokazały, że prawo konstytucyjne jest często postrzegane jako kluczowe dla zrozumienia systemu prawnego w USA, ale jednocześnie dominuje kosztem innych istotnych dziedzin, takich jak – zdaniem respondentów – prawo ochrony konsumentów czy prawo rdzennych Amerykanów. Podkreślono także zalety nauczania prawa konstytucyjnego w edukacji prawniczej. Daje studentom solidne podstawy zrozumienia zasad funkcjonowania państwa i ochrony praw jednostki. Uczy wartości demokratycznych, takich jak wolność i równość, rozwijając umiejętności analityczne i krytyczne myślenie. Interdyscyplinarność pozwala łączyć wiedzę z historii, politologii i filozofii, a dynamiczny charakter tej dziedziny przygotowuje studentów do reagowania na współczesne wyzwania, kształtując ich jako świadomych i kompetentnych prawników. Z drugiej strony, zdaniem części respondentów, centralne traktowanie prawa konstytucyjnego nie zawsze odzwierciedla praktyczne potrzeby zawodowe prawników, co sugeruje konieczność większego zrównoważenia programów nauczania. W kwestii interpretacji prawa konstytucyjnego większość profesorów preferuje podejście pragmatyczne i wykładnię celowościową, łącząc analizę celów ustawodawczych z praktycznymi konsekwencjami decyzji sądowych. Mniej niż 20% pytanych opowiedziało się za oryginalizmem, wskazując na jego malejące znaczenie w środowisku akademickim. Respondenci krytykowali również tendencję do nadmiernej koncentracji na historycznym kontekście tworzenia konstytucji kosztem analizy współczesnych problemów. Interesujące jest zróżnicowanie poglądów na prawo konstytucyjne w zależności od wieku respondentów. Młodsi profesorowie i osoby o liberalnych poglądach politycznych częściej podkreślają znaczenie ochrony praw mniejszości oraz adaptacji konstytucji do zmieniających się realiów społecznych. Z kolei bardziej konserwatywni badacze częściej akcentowali rolę ograniczeń konstytucyjnych i tradycyjnych wartości. Artykuł wskazuje także na wyzwania związane z dydaktyką prawa konstytucyjnego, takie jak brak równowagi między teorią a praktyką oraz niewystarczające uwzględnienie wpływu prawa konstytucyjnego na codzienne życie obywateli. Respondenci postulują większe uwzględnienie w programach nauczania takich tematów jak prawa socjalne, zmiany klimatyczne i regulacje technologiczne, które odzwierciedlają współczesne wyzwania konstytucyjne.
Tytuł artykułu: „What Do Law Professors Believe About Law and the Legal Academy?„.
Wrześniowe wydanie periodyku CONSTITUTIONAL POLITICAL ECONOMY (VOL. 34) to numer specjalny poświęcony systemom wyborczym. Ze względu na interesującą tematykę postanowiłem polecić całe wydanie specjalne. Kolejne artykuły analizują różnorodne propozycje reform systemów wyborczych, oceniając ich zalety i wady oraz wskazując na kluczowe aspekty, które decydują o ich atrakcyjności. Okazuje się, że w skali globalnej dominuje zasada większości względnej (plurality rule), która została poddana krytyce, ponieważ może prowadzić do sytuacji, w których podobni kandydaci odbierają sobie nawzajem głosy, umożliwiając zwycięstwo mniej pożądanemu kandydatowi. W numerze omówiono kilka alternatywnych systemów wyborczych. Z mniej znanych w Polsce i rzadko obecnych w polskiej literaturze przedmiotu można wskazać system głosowania alternatywnego (Instant Runoff Voting, IRV), który pozwala wyborcom na układanie rankingu kandydatów według preferencji. Jeśli żaden kandydat nie uzyska większości pierwszych głosów, eliminowany jest kandydat z najmniejszą liczbą głosów, a jego głosy są redystrybuowane zgodnie z kolejnymi preferencjami. Proces ten powtarza się, aż do wyłonienia zwycięzcy z większością. IRV zmniejsza ryzyko „marnowania” głosów, ale może prowadzić do wyboru kandydata niebędącego preferowanym przez większość w bezpośrednim porównaniu z innymi. Metoda Condorceta – uważana za bardziej reprezentatywną, ale tylko w przypadku możliwości wyłonienia jednoznacznego zwycięzcy. Głosowanie aprobujące (Approval Voting) pozwala wyborcom głosować na dowolną liczbę kandydatów, a zwycięzcą zostaje ten z największą liczbą głosów. System ten jest prosty i zachęca do wyrażania szczerych preferencji, ale może faworyzować kandydatów o szerokim, lecz płytkim poparciu. Głosowanie oparte na ocenie (Score Voting) polega na tym, że wyborcy przyznają kandydatom oceny z określonego zakresu, a wygrywa kandydat z najwyższą średnią oceną. System ten umożliwia wyrażenie intensywności preferencji, ale może być podatny na strategiczne głosowanie.
Czy wybór systemu wyborczego wpływa na wynik wyborów? Tak, ale w zróżnicowany sposób. Badania wskazują, że różnice między systemami mogą powodować zmiany w wynikach w od 2,54% do 24% przypadków, w zależności od porównywanych metod. Mimo że różnice te mogą wydawać się niewielkie, konsekwencje wyboru konkretnego systemu mogą być znaczące dla reprezentatywności i stabilności politycznej.
Oczywiście, co podkreślają też autorzy, nie istnieje uniwersalnie najlepszy system wyborczy. Wybór odpowiedniej metody zależy od priorytetów danego społeczeństwa – np. promowania reprezentatywności, unikania polaryzacji czy zachęcania do oddawania głosów zgodnych z rzeczywistymi preferencjami.
Ewentualna reforma systemu wyborczego powinna opierać się na świadomej analizie celów, jakie ma spełniać proces wyborczy, oraz na zrozumieniu potencjalnych konsekwencji wdrożenia różnych metod głosowania.
Październikowy numer „PARLIAMENTARY AFFAIRS” (no. 76 (4)) zawiera opracowanie dotyczące bardzo rzadko poruszanej problematyki wpływu architektury budynków parlamentarnych na proces instytucjonalizacji parlamentów i rozwój parlamentaryzmu w młodych demokracjach, na przykładzie afrykańskich państw: Lesotho i Malawi. Dodatkową ciekawostką jest fakt, że nowe budynki parlamentarne w obu państwach zostały sfinansowane i zbudowane przez Chiny, co wskazuje na znaczący wpływ polityki chińskiej w Afryce. Dla obu krajów inwestycje te były kluczowe, ponieważ brakowało wcześniej odpowiedniej infrastruktury, co ograniczało zdolność parlamentów do skutecznego działania. W Lesotho i Malawi budynki te stały się symbolem autonomii instytucji, a także centralnym miejscem debaty politycznej. Autor artykułu „Purpose-Built Parliament Buildings and the Institutionalisation of Parliament in Lesotho and Malawi” podkreśla, że chińskie zaangażowanie w budowę parlamentów wywołuje mieszane reakcje. Z jednej strony umożliwiło to znaczącą poprawę infrastruktury w regionie, który zmaga się z ograniczonym budżetem na inwestycje publiczne. Z drugiej strony budynki te bywają krytykowane jako element szerszej strategii soft power Chin w Afryce, co budzi pytania o ich długoterminowe konsekwencje polityczne i gospodarcze. W Lesotho konstrukcja bywa odbierana jako narzucona i nie do końca odpowiadająca lokalnym potrzebom. Natomiast w Malawi architektura budynku została dobrze przyjęta dzięki dopasowaniu do lokalnych tradycji oraz dzięki większej funkcjonalności. Analiza infrastruktury parlamentarnej jako istotnego czynnika w procesie instytucjonalizacji parlamentaryzmu to kwestia rzadko poruszana w literaturze przedmiotu. Tradycyjnie badania nad parlamentami koncentrują się na procesach legislacyjnych, politycznych i administracyjnych, ignorując materialny aspekt funkcjonowania tych instytucji. Autor argumentuje, że przestrzeń fizyczna ma znaczenie symboliczne i praktyczne, umożliwiając profesjonalizację pracy parlamentu oraz wzmacniając jego legitymizację w oczach społeczeństwa.
Artykuł „La inteligencia artificial y los parlamentos modernos” opublikowany w katalońskim periodyku parlamentarnym „CORTS. ANUARI DE DRET PARLAMENTARI (núm. 38) analizuje jak technologie AI mogą wpłynąć na funkcjonowanie parlamentów, podkreślając ich potencjał w zakresie zwiększania efektywności, poprawy jakości prawa i wzmacniania transparentności. Autor omawia zastosowania AI w administracji parlamentarnej, takie jak automatyczna transkrypcja debat w holenderskim parlamencie, która znacząco przyspiesza dostęp do zapisów posiedzeń i wspiera analizę treści przez parlamentarzystów oraz obywateli. W RPA chatboty pomagają parlamentarzystom w szybkim wyszukiwaniu aktów prawnych i analizie danych legislacyjnych. W Unii Europejskiej eksperymentowano z wykorzystaniem AI do porównywania projektów ustaw i propozycji poprawek, co pozwala lepiej zrozumieć skutki prawne proponowanych zmian. Innym przykładem jest brytyjski parlament, gdzie zastosowano AI do analizy dużych zbiorów danych z petycji obywatelskich, co pomogło w identyfikacji kluczowych tematów dla debaty publicznej. W Hiszpanii planowane jest wdrożenie systemu opartego na AI do monitorowania zgodności przepisów z prawem unijnym, co mogłoby znacząco odciążyć parlamentarzystów i ich zespoły. Autor wskazuje także na wyzwania, w tym kwestie etyczne, takie jak eliminacja stronniczości i uprzedzeń w algorytmach czy konieczność zachowania nadzoru demokratycznego nad działaniami AI. Przykładowo, w Niemczech prowadzone są badania nad metodami zapewnienia pełnej przejrzystości algorytmów stosowanych w procesach legislacyjnych. Wnioski sugerują, że AI może stać się kluczowym narzędziem modernizacji parlamentów, lecz jej wdrożenie wymaga starannego zarządzania, by uniknąć zagrożeń i zapewnić zgodność z wartościami demokratycznymi. Rozwój AI w tym obszarze powinien być wspierany przez regulacje, takie jak europejskie przepisy dotyczące systemów wysokiego ryzyka, które zapewniają równowagę między innowacjami a bezpieczeństwem obywateli.
Ciekawy problem ochrony praw człowieka w działalności biznesowej korporacji międzynarodowych i krajowych w Afryce porusza artykuł w afrykańskim MIZAN LAW REVIEW (vol. 17, no. 1). Artykuł “Business and Human Rights in Ethiopia: The Status of the Law and the Practice” analizuje status regulacji i praktyk dotyczących “Business and Human Rights” (BHR) w Etiopii. Rosnąca aktywność korporacji międzynarodowych i krajowych w Afryce, szczególnie w takich sektorach jak wydobycie, rolnictwo i przemysł odzieżowy, wywołuje coraz większe zainteresowanie społeczności międzynarodowej, ale także społeczności lokalnych. Wraz z rozwojem gospodarczym regionu wzrasta także poziom kontroli działalności biznesowej pod kątem jej wpływu na prawa człowieka.
BHR to podejście, które wykracza poza tradycyjne ramy społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR), kładąc nacisk na odpowiedzialność przedsiębiorstw za przestrzeganie praw człowieka. W Etiopii dyskusja o BHR dopiero się rozwija, a obecne ramy prawne są fragmentaryczne. Brakuje kompleksowej legislacji w tym zakresie, a CSR często jest mylone z filantropią lub traktowane jako narzędzie budowania marki, co ogranicza jego skuteczność w zapewnianiu odpowiedzialności społecznej i ochrony praw człowieka. Artykuł analizuje potencjał BHR jako bardziej strukturalnego podejścia do regulowania działalności przedsiębiorstw, szczególnie w sektorach takich jak tekstylia, rolnictwo czy wydobycie surowców, gdzie występują liczne przypadki naruszeń. Autor szczegółowo opisuje kluczowe międzynarodowe instrumenty BHR, takie jak Wytyczne ONZ dotyczące biznesu i praw człowieka (UNGPs), które definiują trzy filary: obowiązek państwa do ochrony praw człowieka, odpowiedzialność firm za ich poszanowanie oraz zapewnienie dostępu do środków naprawczych. W praktyce jednak wdrażanie tych zasad w Etiopii napotyka na trudności, takie jak ograniczona zdolność instytucjonalna państwa, brak koherentnych polityk oraz niedostosowanie globalnych standardów do lokalnych realiów. Autor wskazuje też, że firmy często unikają odpowiedzialności, wykorzystując luki w prawie oraz asymetrię sił między korporacjami a państwem. Potencjalne możliwości poprawy sytuacji to np. integracja zasad BHR w istniejących ramach prawnych oraz wykorzystanie konstytucji Etiopii, która zawiera przepisy dotyczące ochrony praw człowieka. Autor postuluje także wprowadzenie wiążących regulacji na poziomie krajowym i międzynarodowym, co mogłoby wzmocnić ochronę praw człowieka w kontekście działalności biznesowej.
Last but not least ciekawe opracowanie dotyczące powodów, dla których kobiety rzadziej awansują w strukturach partyjnych, ze szczególnym uwzględnieniem młodzieżówek partyjnych, opublikowane na łamach „WEST EUROPEAN POLITICS” (vol. 46, no. 5) Podstawą artykułu są wyniki ankiet z udziałem ponad 1200 członków młodzieżówek partyjnych z Europy Zachodniej. Pytania dotyczyły preferencji w ubieganiu się o stanowiska w komitetach decyzyjnych oraz czynników wpływających na podejmowanie takich decyzji.
Ankiety ujawniły, że kobiety rzadziej dążą do objęcia stanowisk oferujących realną władzę, ponieważ często postrzegają je jako bardziej konfliktogenne i wymagające rywalizacji. Ponadto wykazano, że kobiety w hierarchicznie zorganizowanych partiach centroprawicowych unikają funkcji związanych z budowaniem sieci kontaktów z wyższymi szczeblami hierarchii partyjnej. Z kolei w partiach lewicowych kobiety preferują systemy z kwotami płci, które zapewniają im większe poczucie bezpieczeństwa i sprawiedliwości w procesach wyborczych. Kluczowym czynnikiem okazał się również sposób organizacji młodzieżówek partyjnych. W strukturach, w których dominują nieformalne sieci kontaktów i konkurencja o dostęp do wpływowych osób, kobiety częściej czują się marginalizowane. Mężczyźni łatwiej odnajdują się w takich systemach, korzystając z przewagi w dostępie do zasobów społecznych i wsparcia ze strony starszych członków partii. Dodatkowo, kobiety częściej obawiają się porażki i jej potencjalnych konsekwencji, co ogranicza ich gotowość do udziału w rywalizacji o stanowiska. Wynika to zarówno z norm społecznych, które narzucają im wyższe standardy zachowań, jak i z presji wewnętrznej związanej z koniecznością pogodzenia życia zawodowego z osobistym.
Artykuł zwraca uwagę na strukturalne bariery, takie jak brak formalnych zasad wspierających równość płci w hierarchicznych strukturach młodzieżówek. Zasady te są istotne dla zwiększenia udziału kobiet, ale często są wdrażane powierzchownie lub ignorowane.
Autorzy artykułu Power-seeking, networking and competition: why women do not rise in parties podkreślają, że aby zmienić tę sytuację, konieczne jest nie tylko wprowadzenie mechanizmów, takich jak kwoty płci, ale także zmiana kultury organizacyjnej partii. Dotyczy to m.in. promowania bardziej inkluzywnych metod rekrutacji i zmniejszania presji rywalizacji.










Szanowny Panie Profesorze, jak zawsze znakomity, wielowątkowy i inspirujący przegląd!