Przegląd periodyków konstytucyjnych (październik 2015)

Po krótkim poślizgu spowodowanym świąteczną, pierwszą dekadą listopada – zapraszam na kolejny odcinek konstytucyjnego przeglądu czasopism naukowych.

Październik otwiera ostatni kwartał roku kalendarzowego, a w Polsce – nowy rok akademicki. Redakcje czasopism naukowych uraczyły nas z tej okazji nowymi wydaniami tytułów ukazujących się jako miesięczniki, dwumiesięczniki i kwartalniki. W październiku było ich sporo, a ponadto zawierają liczne i bardzo ciekawe opracowania. Jestem przekonany, że każdy znajdzie coś ciekawego dla siebie. Na podobny wysyp przyjdzie nam czekać do stycznia.

panstwo-i-prawoPaździernikowe wydanie „PAŃSTWA I PRAWA” zawiera aż dwa artykuły z dziedziny prawa konstytucyjnego.
Pierwszy poświęcony jest problemowi „Legitymacji sądownictwa konstytucyjnego„. Wyjątkowy zbieg okoliczności, a być może także intuicja autora (R. M. Małajnego) sprawiły, że tekst trafia do naszych rąk w czasie, kiedy trwa gorąca dyskusja na temat niedawnej nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, a także zasadności i konsekwencji odkładania przez Prezydenta RP przyjęcia ślubowania od nowowybranych sędziów TK. Autor prezentuje w swoim tekście najważniejsze zagadnienia stanowiące przedmiot dyskusji, a nierzadko sporów wśród konstytucjonalistów. Pozycja ustrojowa trybunałów ma dzisiaj niewiele wspólnego z modelowymi założeniami stworzonymi przez Hansa Kelsena uznawanego za autora współczesnej koncepcji trybunałów. Nie są one już wyłącznie negatywnymi ustawodawcami, ale raczej „superlegislaturami”. Powodem jest, zdaniem wielu przedstawicieli doktryny prawa konstytucyjnego, przede wszystkim rosnący aktywizm sędziowski, a także – paradoksalnie – konstytucjonalizacja praw człowieka. Autor wprost stwierdza, powołując się na opinię M. Granata, że „Sędzia konstytucyjny ma się interesować konstytucyjnością ustawy od strony formalnej, a nie od strony wartości konstytucyjnych czy norm ponadpozytywnych. Dlatego ustawy zasadnicze nie powinny zawierać praw jednostki. Trybunał konstytucyjny mógłby odwołać się do tych praw, a wówczas stałby się ustawodawcą pozytywnym. Nastąpiłoby też przesunięcie władzy z parlamentu do trybunału, który mógłby się stać reprezentantem sił politycznych zupełnie innych od zasiadających na ławach poselskich. Innymi słowy, doszłoby do wykształcenia się rządu sędziów”. Już Carl Schmitt zarzucał H. Kelsenowi, że  dążenie do jurydyzacji polityki może doprowadzić do upolitycznienia sprawiedliwości. Przekonanie Kelsena, że sprawy z zakresu prawa publicznego mogą zostać odpolitycznione Schmitt uważał za „czystą fikcję”. Podobnego zdania byli twórcy amerykańskiego systemu kontroli konstytucyjności. W tekście pojawia się wiele interesujących spostrzeżeń i propozycji – np. o zasadności przyznania opozycji parlamentarnej prawa do inicjowania prewencyjnej kontroli ustaw. Współczesne trybunały stały się – jak pisze autor – przede wszystkim strażnikami konstytucyjnych wartości. Kontrola konstytucyjności jest jedynie instrumentem wykorzystywanym w tym celu. W głównej części artykułu autor stawia pytanie o tytułową legitymację trybunałów. Czy – jak widzi to francuska badaczka D. Rousseau – trybunały powinny mieć prawo do wiążącej i ostatecznej decyzji w sprawie prawa tworzonego przez większość demokratycznie legitymowanego parlamentu jako przedstawicieli suwerena, skoro sam trybunał nie pochodzi z wyborów? Czy nie powinno się więc przyznać suwerenowi lub jego przedstawicielom zgromadzonym w parlamencie prawa do uchylania wyroków trybunału? A może na trybunał należy spoglądać odmiennie – może on także reprezentuje interes narodu kontrolując parlament pod względem realizacji przez niego woli suwerena wyrażonej w konstytucji? Autor przytacza różne odpowiedzi na te pytania formułowane w doktrynie francuskiej, niemieckiej i polskiej. Wśród nich m.in. opinię niemieckich badaczy, którzy traktują trybunał jako strażnika wartości konstytucyjnych w ich zderzeniu z wolą aktualnej większości politycznej. Trybunał – bez względu na własną legitymację (chociaż sam pochodzi z wyboru przez parlament) ocenia zgodność aktów gorzej legitymowanych demokratycznie (ustaw) z aktem najwyżej legitymowanym (konstytucją jako wolą całego suwerena). Trybunał może też spełniać rolę strażnika praw mniejszości przed dominacją aktualnej lub trwałej większości. Interesujące tezy odnajdziemy także w przywołanym dorobku polskiej doktryny, w której trybunał postrzega się m.in. jako „celowo skonstruowane narzędzie antywiększościowe, tzn. oparty na ustawie zasadniczej sposób ograniczenia rządów większości sprawowanych głównie przez parlament„, który umożliwia „pogodzenie polityki większościowej z poszanowaniem praw mniejszości„. Zachęcam do lektury.
Chociaż wyjątkowo długi czas wyborów dobiegł w Polsce końca i powróci przewidywalnie dopiero za 3 lata, kiedy powinny odbyć się wybory samorządowe, warto poświęcić czas na lekturę drugiego w tym wydaniu „Państwa i Prawa” artykułu poświęconego zagadnieniom konstytucyjnym. W tekście „Roszczenia w trybie wyborczym (zagadnienia wybrane)” autorka (K. Skubisz-Kępka) analizuje normy prawne służące zapewnieniu właściwej jakości debaty publicznej w okresie kampanii wyborczej. Środki prawne ustanowione przez ustawodawcę mają na celu ochronę przed rozpowszechnianiem nieprawdziwych informacji w toku kampanii wyborczej i negatywnych konsekwencji tego zjawiska tak dla kandydata jak i dla wyborców. Szczegółowa analiza norm prawnych oraz orzecznictwa sądów wydawanego w trybie wyborczym prowadzi autorkę do wniosku, że ustanowiony system ochrony nie działa właściwie, a przyjęta regulacja jest nieprzemyślana, chaotyczna i zawiera poważne luki.
PrzeglegObserwatorzy śledzący rozwój wypadków na polskiej scenie politycznej na pewno powinni sięgnąć po najnowsze wydanie „PRZEGLĄDU LEGISLACYJNEGO” (nr 3/2015), w którym J. Szymanek prezentuje „determinanty procesu zmiany konstytucji„. Autor w swoich rozważaniach wychodzi od powszechnie przyjętego w doktrynie prawa konstytucyjnego przekonania, że „swoista temporalna odporność konstytucji albo – mówiąc inaczej – jej długowieczność jest stanem oczekiwanym i jak najbardziej pożądanym”. Sprawia to, że powszechnie przyjmowane jest założenie, że im konstytucja jest starsza, a więc im dłużej stosowana, tym jest lepsza. Ambicją każdego ustrojodawcy staje się przyjęcie konstytucji „na lata”. Cel ten można osiągnąć różnymi środkami, również przez ustanowienie odpowiednio wysokich wymogów formalnych dla przeprowadzenia zmian w ustawie zasadniczej. Wszystko to sprawia, że konstytucja staje się „narzędziem panowania umarłych nad żywymi”. Nie jest to samo w sobie faktem negatywnym. Stabilność jest ważną zaletą konstytucji. Zmiana konstytucji musi być jednak możliwa, aby dostosować ją do zmieniających się okoliczności. Autor stwierdza, że zmiana konstytucji nie zawsze musi oznaczać formalną modyfikację jej przepisów. Może polegać na nadaniu odpowiedniego, pożądanego znaczenia przepisom konstytucji w orzecznictwie sądów czy trybunałów. Zmiana formalna powinna następować kiedy jest nieunikniona. Jako przyczyny (tytułowe determinanty) całkowitej zmiany konstytucji autor wskazuje na pierwszym miejscu fragmentaryczną modyfikację demokratycznego ustroju państwa. Pozostałe dwa powody wymieniane tradycyjnie przez doktrynę: zerwanie z ustrojem niedemokratycznym i powstanie nowego państwa uznaje za mające współcześnie znikome znaczenie i rzadkie zastosowanie. Zmiana częściowa może mieć na celu na przykład  wzmocnienia jednego z organów władzy i rozstrzygnięcia w ten sposób trwającego sporu kompetencyjnego, czy przechylenie ustrojowej szali na rzecz parlamentaryzmu (Mołdawia 2000) lub prezydencjalizmu. Inne powody zmian to dostosowanie konstytucji do regulacji prawa międzynarodowego lub europejskiego. Zmiana, chociaż sama w sobie nie jest zła, a nawet może nieść ze sobą znaczącą poprawę, powinna być zawsze rozwiązaniem ostatecznym, co autor podkreśla w konkluzji.
W tym samym numerze opublikowano artykuł W. Zająca pt. „Legislacja administracyjna jako przedmiot zajęć i pojęcie prawne – analiza krytyczna„. Autor na podstawie analizy definicji sformułowanych w podręcznikach do tego przedmiotu, a także zawartych tam treści programowych dochodzi do krytycznych wniosków, w których podważa słuszność wyodrębnienia takiego przedmiotu jako odrębnej dyscypliny i przedmiotu nauczania. Dydaktyków, którzy wykładają ten przedmiot, stosunkowo popularny na kierunkach prawniczych i administracyjnych, zapewne zainteresują twierdzenia i argumenty zawarte w artykule.
Wśród polskich periodyków konstytucyjnych wydanych w październiku dominują tomy nawiązujące tematycznie do 25. rocznicy reaktywacji samorządu terytorialnego w Polsce. Wymieniam w tym miejscu specjalne „samorządowe” wydania trzech pism naukowych z dziedziny prawa lub prawa konstytucyjnego.
rpeis2015_3W najnowszym „RUCHU PRAWNICZYM, EKONOMICZNYM I SOCJOLOGICZNYM” (vol. 77, nr 3) znajdziemy aż 23 teksty poświęcone różnym aspektom funkcjonowania samorządu terytorialnego – od opracowań historycznych dotyczących genezy czy rozwoju samorządu w ciągu minionego ćwierćwiecza, przez opracowania ogólne dotyczące idei samorządności i różnych jego aspektów (m.in. o idei demokracji w samorządzie, uwarunkowaniach prawnomiędzynarodowych samorządu, czy samorządowych aspektach administracji świadczącej) po teksty traktujące o kwestiach szczegółowych (o stwierdzeniu nieważności uchwały przez radę gminy, o interesie prawnym jako kryterium wyłączenia radnego od udziału w głosowaniu, czy o procedurze wydawania zezwoleń na detaliczną sprzedaż napojów alkoholowych). Nie zabrakło tekstów prezentujących wizję przyszłości samorządu lub propozycje zmian w obowiązującym prawie. Godne uwagi są także teksty z pogranicza prawa i socjologii, w większości krytyczne wobec aktualnych wyników reformy z 1990 r. O ile w tekście o zaufaniu do samorządu terytorialnego w Polsce autor dowodzi jego wzrostu, o tyle ocena poziomu aktywizacji wspólnot lokalnych przez samorząd wypada nie najlepiej. Autor tekstu „Deficyt obywatelstwa” stawia tezę, że o samorząd zbudowano w oparciu o relację z mieszkańcem-klientem, a nie mieszkańcem-obywatelem. Podmioty samorządowe są w wielu jednostkach głównym pracodawcą wzmacniając swoją pozycję wobec mieszkańców. Taki stan nie sprzyja rozwojowi niezależnych, silnych środowisk obywatelskich.
gsp34Temat samorządowy zdominował także najnowsze wydanie „GDAŃSKICH STUDIÓW PRAWNICZYCH” (tom XXXIV). W siedmiu działach tematycznych: Z perspektywy historycznej…, Aspekty prawnoustrojowe, Zadania – zasady i tryb realizacji, Finanse komunalne, Samorządowe prawo miejscowe, Jednostki samorządu terytorialnego w obrocie prywatnoprawnym i Pracownicy samorządowi – zawarto ogółem 29 artykułów naukowych.

ppkW najnowszym numerze „PRZEGLĄDU PRAWA KONSTYTUCYJNEGO” (5/2015) również dominuje tematyka samorządu terytorialnego. Jest to także pokłosie seminarium naukowego konstytucjonalistów poświęconego temu tematowi, które odbyło się w kwietniu 2015 r. w Oborach pod Warszawą. W numerze oprócz godnych polecenia artykułów na wspomniany temat znalazły się także dwa teksty nie związane z samorządem terytorialnym i o nich chciałbym krótko wspomnieć, aby nie umknęły uwadze czytelników, którzy z powodu mniejszego zainteresowania problematyką samorządową mogą nie sięgnąć po ten numer pisma. Pierwszy z nich porusza problematykę „Stanów nadzwyczajnych w sytuacji szczególnego zagrożenia państwa w cyberprzestrzeni”. Autorzy analizują polskie przepisy dotyczące stanów nadzwyczajnych przez pryzmat ich związków z problematyką cyberwojny, cyberprzestępstw i cyberterroryzmu oraz przydatności w przeciwdziałaniu lub zwalczaniu tych zjawisk. Na tej podstawie dochodzą do wniosku, że obecna regulacja prawna jest dalece niewystarczająca, ale jednocześnie stwierdzają, że na poziomie krajowym nie da się dostatecznie uregulować tego zagadnienia. Zdaniem autorów zagadnienia dotyczące bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni wymagają regulacji na poziomie międzynarodowym i jedynie doprecyzowania w przepisach krajowych. Ponadto – prawodawca powinien w miarę możliwości reagować na nowe zjawiska i trendy w sferze cyberprzestrzeni związane zarówno z rozwojem technologii, jak i nowymi typami zagrożeń. Drugi z tekstów niesamorządowych to politologiczna, porównawcza analiza problematyki „Powoływania rządu w państwach Europy Środkowej i Wschodniej”. Analiza obejmuje 11 postkomunistycznych państw Europy Środkowej i Wschodniej, które są członkami Unii Europejskiej i została dokonana w oparciu o przepisy konstytucji. Wyniki badań doprowadziły autora do wniosku, że decydującą rolę w procesie powoływania rządów przejęły partie polityczne, niezależnie od szczegółowego brzmienia konstytucji. Autor dostrzega znaczącą przewagę roli parlamentów w procedurach kreacji rządu, która w połączeniu z dominującą rolą partii sprawia, że udział prezydentów staje się na ogół iluzoryczny. Parlamenty mogą ostatecznie doprowadzić do ukształtowania rządu zgodnie z własną wolą i wbrew woli prezydentów, których rola w tym zakresie nawiązuje nadal do czasów początków monarchii konstytucyjnej i konkurencji królów z parlamentami. W konkluzji autor podważa sens istnienia w konstytucjach skomplikowanych, wieloetapowych procedur powoływania rządu, a także obowiązków konsultowania się przez prezydenta z określonymi gremiami politycznymi czy organami państwa. Środki te tracą znaczenie w warunkach hegemonicznej roli partii politycznych, a także wyraźnej przewagi parlamentów nad prezydentami lub tendencji do jej przyznania.
imagesNa zakończenie przeglądu polskich periodyków chciałbym wspomnieć o tekście, który nie ukazał się w piśmie naukowym („RZECZY WSPÓLNE” nr 21, 3/2105). Jest jednak godny polecenia i lektury zarówno ze względu na (niestety) stale aktualną tematykę, jak i ciekawe wnioski autorki, której nazwisko gwarantuje wysoki poziom merytoryczny opracowania (A. Młynarska-Sobaczewska). Odpowiadając na pytanie „Gdzie się kryją twórcy prawa” autorka analizuje szczegółowo proces tworzenia prawa akcentując liczne niuanse polskiego prawotwórstwa. Piętnuje przy tym największe wady tego procesu: powstawanie coraz dłuższych aktów, drobiazgowo, a wręcz kazuistycznie regulując zagadnienia, które nie powinny podlegać regulacji prawnej; tworzenie regulacji ad hoc mających na celu jedynie załatwienie doraźnych problemów politycznych; sektorowość rządowego procesu prawotwórstwa przejawiającą się w braku współpracy, a nawet w konkurencji między ministerstwami; wadliwe, chaotyczne ulokowanie legislatorów i ekspertów w procedurze tworzenia prawa, które prowadzi do marnotrawienia wiedzy, energii i środków oraz nie pozwala na dostateczne wykorzystanie wiedzy fachowej dla polepszenia jakości tworzonego prawa. W konkluzji prowadzonych rozważań autorka formułuje postulaty dotyczące poprawy zastanej sytuacji – wśród nich wzmocnienie roli Rządowego Centrum Legislacji i ustanowienie jego systemowych relacji z Biurem Legislacyjnym Sejmu, czy większa koordynacja rządowego (etapu) procesu tworzenia prawa. Więcej szczegółów w artykule, który można polecić zarówno znawcom tematu, jak i studentom prawa.

c91c1747yljW październikowym wydaniu „YALE LAW JOURNAL”  znajdziemy m.in. ciekawy artykuł dotyczący zasady równości wobec prawa i przeciwdziałania dyskryminacji („Against Immutability”). Dotyczy tzw. „cech niezmiennych”, których nie wolno używać jako kryterium selekcji np. przy ubieganiu się o stanowisko pracy, awans itp. Różnicowanie jednostek na podstawie tych cech uważa się za niedopuszczalne, jako mające cechy dyskryminacji. Problem ten jest przedmiotem licznych orzeczeń sądów amerykańskich. Do tradycyjnych cech niezmiennych, takich jak płeć, niepełnosprawność czy kolor skóry doszły kolejne, jak: orientacja seksualna i wyznanie. Jednocześnie nadal nie uważa się za taką cechę np. poziomu inteligencji, czy urody, chociaż są to cechy przynajmniej częściowo przyrodzone. W orzecznictwie amerykańskim, a także w doktrynie dostrzega się zjawisko poszerzania katalogów cech niezmiennych. Towarzyszy mu nowa koncepcja tych cech. W poprzedniej, stosowanej przez wielu sędziów koncepcji „przyczynienia się jednostki do posiadania danej cechy”, przyczynienie się posiadacza danej cechy było okolicznością uprawniającą do uznania tej cechy za dopuszczalną podstawę różnicowania (dyskryminacji). Nowa koncepcja wyodrębnia a priori cechy (właściwości), których zmiany nie można od jednostki wymagać ze względu na różne społeczne i inne powody oraz na tej podstawie nie wolno jednostek różnicować. W ten sposób lista „cech niezmiennych” ulega stałemu poszerzeniu. O ile poprzednia koncepcja była dyskusyjna, a wręcz niektórzy krytykowali ją za pozostawienie dużej uznaniowości sędziom, obecna jest jeszcze mniej udana pod względem jasności stosowanych kryteriów zakwalifikowania danej cechy do „niezmiennych”. Autorka przedstawia stanowisko sądów i doktryny na ten temat posługując się przykładem trzech cech: otyłości, ciąży i skazania (figurowania w rejestrze skazanych) i analizując je z punktu widzenia starej i nowej metody ustalania „cech niezmiennych”. Sama prezentuje krytyczne stanowisko wobec nowej koncepcji.
Ponadto w numerze znajdziemy opracowania odnoszące się już ściśle do prawa amerykańskiego. Jeden z nich („The President and Immigration Law Redux„) dotyczy konstytucyjnego problemu zakresu władzy Prezydenta USA jako zwierzchnika egzekutywy. Niedawna zapowiedź decyzji prezydenta powodującej liberalizację przepisów dotyczących nielegalnych imigrantów polegająca na umożliwieniu organom administracji na uznaniowe odroczenie deportacji i wydanie nielegalnym imigrantom pozwoleń na pracę – wywołała w USA kolejną dyskusję na temat granic uprawnień prezydenckich i powrotu znanej z przeszłości tendencji do „prezydentury imperialnej”.

2.coverW październikowym numerze oxfordzkiego „STATUTE LAW REVIEW” jak zwykle wiele interesujących tekstów dotyczących różnych aspektów legislacji. Wspominam kilka, które uważam za szczególnie interesujące.
T. Drinóczi z węgierskiego Uniwersytetu w Pécs porusza problem „jakości legislacji” jako ważnego problemu badawczego o dużej wartości i znaczeniu dla analiz komparatystycznych. Wymyka się on ścisłym ocenom („Concept of Quality in Legislation—Revisited: Matter of Perspective and a General Overview”). Mierzenie poziomu jakości legislacji wymaga zastosowania spójnych kryteriów badawczych, a także uwzględnienia wszystkich istotnych czynników wpływających na tę jakość. Tylko w ten sposób można uzyskać miarodajne wyniki czy to w skali jednego kraju czy na poziomie analizy porównawczej. Autor stwierdza istnienie ścisłych związków pomiędzy poziomem rozwoju demokracji i realizacji zasady państwa prawnego, w tym zaufania do demokracji, a jakością legislacji. Na tej podstawie proponuje własną teoretyczną koncepcję problemu „jakości legislacji” i jej ustalania oraz odnosi ją do poziomu tej jakości w państwach zachodniej i środko-wschodniej Europy. Odpowiada na pytanie o prawdopodobne źródła różnic w poziomie jakości legislacji w obu częściach kontynentu oraz zauważa, że zjawiska zaobserwowane we współczesnej legislacji zachodniej, którą ocenia jako lepszą i bardziej zaawansowaną – mogą być zapowiedzią procesów, które nastąpią w państwach Europy środkowo-wschodniej.
F. de Paula z Uniwersytetu w São Paulo analizuje dekrety prezydenckie w kształcie w jakim funkcjonują w brazylijskim porządku konstytucyjnym („Executive Decree Authority and Lawmaking Environment in Brazil: A Broader View of Provisional Measures”). Z jednej strony mają one swoich zdeklarowanych przeciwników, którzy negatywnie oceniają ich istnienie w systemie źródeł prawa, z drugiej – Brazylia nie jest jedynym krajem, w którym występuje ten typ aktu prawnego. Można go odnaleźć w ustrojach wielu państw demokratycznych na całym świecie. Autor skupia się przede wszystkim na konsekwencjach, jakie istnienie i posługiwanie się dekretami przez egzekutywę wywiera na otoczenie ustrojowe – rzeczywistą realizację zasady podziału władzy i relacje władzy wykonawczej i ustawodawczej, a w konsekwencji na praktykę procesu prawotwórczego. To szczególnie interesujący artykuł w świetle trwającej w Polsce dyskusji na temat poszerzenia dekretotwórczych uprawnień Prezydenta RP.
Ponadto w numerze m.in. o znaczeniu rady legislacyjnej w procesie tworzenie prawa jako czynnika wzmacniającego jego demokratyczność, o środkach zwiększenia udziału kobiet w życiu publicznym i składzie organów państwa w Ghanie oraz dwa artykuły na temat Indii -o kulisach zniesienia karalności zamiaru popełnienia samobójstwa oraz krytyczna analiza orzeczenia Sądu Najwyższego odnośnie prawa osoby pozbawionej wolności (i/lub czynnego prawa wyborczego) do kwestionowania wyniku wyborów.

4.coverTreść najnowszego, październikowego wydania kolejnego prestiżowego periodyku oksfordzkiego „PARLIAMENTARY AFFAIRS” (vol. 68, issue 4) zachęca do wnikliwej lektury.
Aż dwa teksty traktują o aktywności deputowanych do parlamentu w okręgach, z których zostali wybrani. Zjawisko wzrostu tej aktywności oraz oczekiwania przez wyborców, aby wzrastała – jest faktem znanym i nieźle zbadanym, szczególnie w Zjednoczonym Królestwie. Wskazane artykuły traktują o dwóch problemach: po pierwsze – o zjawisku przekazywania spraw (wniosków, projektów, propozycji) spływających od wyborców pomiędzy parlamentami krajowymi i lokalnymi (na przykładzie 7 krajów) ze wskazaniem do których innych podmiotów ostatecznie trafiają („Explaining Cooperation over Casework between Members of National and Regional Parliaments”), po drugie – o roli jaką do aktywności w okręgu wyborczym przywiązują wyborcy i sami deputowani (w zestawieniu porównawczym) na tle innych zajęć i działań należących do wykonywania mandatu deputowanego („What Should MPs Do? Public and Parliamentarians’ Views Compared”). Kolejny ciekawy tekst jest szczegółową analizą procesu ustawodawczego, który prowadzi do przyjęcia „niesprawiedliwego prawa”, na przykładzie ustawy z 2014 r. penalizującej homoseksualizm w Ugandzie (przewidującej karę śmierci lub dożywotniego pozbawienia wolności). Autor skupia się nie tylko na ocenie moralnej ustawy, ale także na mankamentach formalnych, czyli błędach i naruszeniach jakie miały miejsce w trakcie procesu ustawodawczego. Ustawa została uchylona w wyniku orzeczenia ugandyjskiego trybunału konstytucyjnego. Autor zwraca uwagę na fakt, że w Ugandzie sprawa przywołanej ustawy jest nadal gorącym tematem politycznym i pojawiają się głosy o zasadności jej ponownego uchwalenia w podobnej treści („Making Unjust Law: The Parliament of Uganda and the Anti-Homosexuality Act 2014”). W numerze powraca problem zasadności, dopuszczalności i konsekwencji kodyfikacji konwenansów konstytucyjnych dotyczących funkcjonowania egzekutywy w krajach common law – tym razem na przykładzie Nowej Zelandii i tamtejszego Cabinet Manual.  Ponadto – politologiczne spojrzenie na stosunkowo nowe, chociaż coraz popularniejsze zjawisko powszechnych wyborów lidera partii przez gremia członkowskie na przykładzie brytyjskiej Partii Pracy i francuskiej Partii Socjalistycznej, analiza projektu reformy Północnoirlandzkiego Zgromadzenia Narodowego (parlamentu dewolucyjnego), a także spojrzenie na trudny proces budowy i umacniania parlamentaryzmu w Kosowie.

9782130651321W noszącym październikową datę najnowszym numerze francuskiego „REVUE FRANÇAISE DE DROIT CONSTITUTIONNEL” (nr 103) wielu konstytucjonalistów znajdzie coś ciekawego dla siebie. Lista tematów jest bowiem bardzo zróżnicowana. Artykuły poświęcono m.in.: najnowszej konstytucji Egiptu z 2014 jako wyrazu kontynuacji lub zerwania z egipską tradycją i dorobkiem ustrojowym; najnowszym zmianom w konstytucji brytyjskiej; rewizji francuskiej konstytucji w 2008 r.;  kontroli konstytucyjności prawa przez francuską Radę Konstytucyjną – nowej instytucji ustrojowej z 2010 r. w aspekcie zasad: kontradyktoryjności procesu i prawa do obrony oraz zastosowania instytucji amicus curiae; problemowi skuteczności erga omnes wyroków ETPCz na przykładzie praktyki włoskiej; nowej regulacji zasady niepołączalności mandatu deputowanego we Francji oraz  zasadności postulatu konstytucjonalizacji systemu wyborczego sensu stricto (metody przeliczania głosów w wyborach na mandaty).

imagenNajnowszy numer „PUBLIC LAW” (no 4) zdominowały artykuły dotyczące ustroju brytyjskiego. O ile dla badaczy niezainteresowanych tych tematem może to być okoliczność zniechęcająca do sięgnięcia po najnowszy, październikowy numer pisma, o tyle amatorzy ustroju Zjednoczonego Królestwa będą z pewnością zadowoleni. W numerze znalazły się opracowania dotyczące najróżniejszych aspektów współczesnego brytyjskiego konstytucjonalizmu: praw człowieka (10 rocznicy ustanowienia przepisów o ustaleniu płci, agresywnych metod śledczych, praw człowieka w przywilejach i deklaracjach egzekutywy), reform instytucjonalnych (reformy Izby Lordów z 2014 r.), analiz zasad ustrojowych (roli konwenansów konstytucyjnych i ich doniosłości dla ustroju brytyjskiego), a także ustrojowo-prawnej analizy bieżących wydarzeń (m.in. referendum szkockiego z 2014, a także ujawnienia „Black Spider memos” – korespondencji księcia Walii Karola z członkami gabinetu). Pismo nie posiada swojej strony internetowej, a wersja papierowa jeszcze nie dotarła do wszystkich prenumeratorów, dlatego nie mogę (jeszcze) napisać więcej o jego treści. Zawartość tematyczna sprawia, że każdy badacz lub amator ustroju brytyjskiego po ten numer Public Law sięgnąć bezwzględnie powinien.

38n3e_15Na zakończenie najnowsze wydanie periodyku konstytucyjnego z Kanady. Poruszana tematyka jest ukazywana przez pryzmat kanadyjskich doświadczeń – federalnych i prowincjonalnych. Nierzadko w piśmie pojawiają się jednak tematy o bardziej uniwersalnym znaczeniu. Tak jest i tym razem. Najnowszy numer „CANADIAN PARLIAMENTARY REVIEW” (vol. 38, no. 3) porusza m.in. tematykę roli stowarzyszeń byłych parlamentarzystów. Jest to zapis debaty zorganizowanej przez redakcję („Roundtable – Life After Parliament: The Role of Associations of Former Parliamentarians”). Okazuje się, że stosunek ex-deputowanych do takiego stowarzyszenia nie jest jednolity. Już sam sposób zakończenia kariery ma tutaj znaczenie – czy była to rezygnacja, czy przegrana w wyborach (w tym drugim wypadku wielu byłych parlamentarzystów stara się szybko zapomnieć i odciąć od niemiłych wydarzeń). Podobnie – znaczenie ma aktualny status społeczny i ekonomiczny deputowanego, który może być powodem utrzymywania lub zerwania więzów z dawnymi kolegami. W dyskusji parlamentarzyści opowiadają o celach organizacji, trudnościach w jej stworzeniu oraz reakcjach samych potencjalnych członków, a także o swoich doświadczeniach z wygaśnięciem mandatu i przegraną w wyborach. Wydaje się, że większość kanadyjskich doświadczeń ma swoje odniesienia również do polskiej rzeczywistości. Drugim tekstem godnym polecenia jest analiza wielkości gabinetów kanadyjskich na podstawie danych z lat 1993-2014 („A Consideration of Cabinet Size”). Autor zbadał zarówno powody zwiększania i zmniejszania liczebności rządów, jak i charakterystyczne konsekwencje i prawidłowości tych działań. Przykładowo – zauważył, że rządy lewicowe i centro-lewicowe mają tendencję do poszerzania swojego składu osobowego. Nie zgadzając się z opiniami badaczy, którzy wielkość gabinetu uważają za okoliczność bez większego znaczenia – autor dowodzi, że znaczenie takie istnieje – zarówno na zewnątrz (liczebność gabinetu wpływa na opinię publiczną, która na ogół negatywnie odnosi się do jej zwiększania), jak i do wewnątrz (istotne są proporcje pomiędzy liczebnością gabinetu, a liczbą deputowanych). Ponadto w numerze jak zwykle recenzje książek i aktualności z życia parlamentów Kanady: federalnego i prowincjonalnych.

Serdecznie zapraszam do lektury i proszę o uwagi, szczególnie jeżeli pominąłem jakiś godny odnotowania periodyk lub artykuł naukowy, który ukazał się w omawianym miesiącu.

Zaszufladkowano do kategorii PRZEGLĄD PERIODYKÓW NAUKOWYCH | Dodaj komentarz

Przegląd periodyków konstytucyjnych (wrzesień 2015)

Wrzesień jak co roku obrodził w nowe wydania wielu periodyków konstytucyjnych i politologicznych – tak polskich jak i zagranicznych. Warto skorzystać z faktu, że rok akademicki dopiero się rozpoczyna i poświęcić nieco czasu na lekturę.

pipPrzegląd czasopism konstytucyjnych rozpoczynamy od periodyków krajowych, a wśród nich od ukazującego się w cyklu miesięcznym PAŃSTWA I PRAWA. We wrześniowym numerze nie lada gratka – artykuł sędziego Trybunału Konstytucyjnego, a przy tym  uznanego specjalisty w dziedzinie prawa konstytucyjnego, prof. Marka Zubika. Artykuł pt. „Wolność” a „prawo” (pięć hipotez o stosowaniu pojęć konstytucyjnych dotyczących praw człowieka)” stanowi przegląd wybranych, aktualnych problemów z dziedziny praw człowieka którymi zajmował się w ostatnich latach polski Trybunał Konstytucyjny. Autor opisuje zarówno kluczowe problemy spraw zawisłych przed Trybunałem jak i tezy zawarte w orzeczeniach uwzględniając przy tym opinie komentatorów i dyskutując z ich niektórymi twierdzeniami. Wśród nich można wymienić m.in. problem prób obejmowania prawami człowieka zwierząt, problem niepisanych praw człowieka, czy istotnej roli instytucji przedawnienia (dawności) dla problematyki praw człowieka. Autor wskazuje także współczesne źródła zagrożeń dla praw człowieka rzadko opisywanych przez doktrynę, a nawet uświadamianych sobie przez decydentów, jak chroniczna niesprawność instytucji państwowych czy powszechne przyzwolenie na ograniczanie praw człowieka motywowanego wzrostem bezpieczeństwa czy prosperity.
ps
We wrześniu ukazał się także kolejny, 4. w tym roku numer PRZEGLĄDU SEJMOWEGO. Chociaż dominują w nim zagadnienia dotyczące praw człowieka (dwa teksty na temat instytucjonalizacji związków osób tej samej płci – z perspektywy polskiej, a więc projektowej i francuskiej – na gruncie istniejącej regulacji oraz ogólniejsze opracowanie dotyczące niederogowalnych praw człowieka w ujęciu prawnomiędzynarodowym), to na łamach pisma znalazło się również miejsce dla innych tematów, jak zwykle godnych uwagi. M. Pach przypomniał nieco zapomnianą instytucję przewodniczącego określonego w ustawie komitetu jako członka Rady Ministrów. Autor przedstawia genezę tej instytucji ustanowionej w Konstytucji PRL z 1952 r. i jej późniejszą historię aż do czasów współczesnych. Autor przewiduje, że po likwidacji dwóch ostatnich komitetów (K. Integracji Europejskiej i K. Badań Naukowych) nie będzie ona wykorzystywana ze względu na swój dysfunkcjonalny charakter. Ponadto, na podstawie analizy praktyki ustrojowej, autor doszedł do wniosku, że w razie ewentualnego ponownego powołania w skład rządu przewodniczącego komitetu konieczne byłoby spełnienie dwóch przesłanek: zarówno wyraźny przepis ustawy stanowiący o członkostwie przewodniczącego komitetu w rządzie jak również decyzja Prezydenta RP o powołaniu go w skład Rady Ministrów jako przewodniczącego komitetu. Warto wspomnieć także tekst P. Jakubowskiego, który porusza interesującą kwestię „ciszy legislacyjnej„, instytucji mającej przeciwdziałać koniunkturalizmowi politycznemu przy nowelizowaniu prawa wyborczego. Takie zjawisko dostrzega się w praktyce politycznej wielu państw, gdzie zmiany dokonywane są krótko przed wyborami i służą interesom jednej lub tylko niektórych partii. W Polsce podstawowe elementy „ciszy legislacyjnej” określił w swoim orzecznictwie Trybunał Konstytucyjny, który wywiódł je m.in. z zasady demokratycznego państwa prawnego. Trybunał m.in. uznał za niedopuszczalne dokonywanie istotnych zmian w prawie wyborczym w okresie późniejszym niż 6 miesięcy przed zarządzeniem wyborów. Orzecznictwo trybunalskie zostało różnie ocenione w doktrynie prawa konstytucyjnego. Krytycy zwracają m.in. uwagę na zbytni aktywizm Trybunału i podważają jego uprawnienia do wydawania ogólnych wskazówek dotyczących procedury legislacyjnej. Przeważają jednak głosy aprobujące stanowisko Trybunału.

Poza artykułami naukowymi w numerze jak zwykle znalazły się opinie prawne, glosy i recenzje oraz noty.


homepageImage_en_USTegoroczny numer afrykańskiego OROMIA LAW JOURNAL (vol. 4 no. 1) zawiera m.in. artykuł dotyczący prawa konstytucyjnego. Został on poświęcony oryginalnej i mało znanej, tradycyjnej instytucji Gadaa występującej w Etiopii i Kenii. Jest to szczególny rodzaj organizacji politycznej społeczeństwa oparty na hierarchii i wieku. Autor dowodzi, że ta oryginalna koncepcja może z powodzeniem funkcjonować we współczesnym państwie demokratycznym ponieważ można ją pogodzić z podstawowymi wymogami konstytucjonalizmu. Tradycyjnemu systemowi Gadaa nieobce są pojęcia i instytucje państwa prawa, kadencyjności organów (ograniczonej do jednej kadencji), odpowiedzialności politycznej i konstytucyjnej organów państwa czy podziału władzy w oryginalnej odmianie opartej na wieku (podział władzy między przedstawicieli poszczególnych żyjących pokoleń). Wszystkie te i inne cechy sprawiają, że Gadaa nie tylko uzupełnia standardowe rozwiązania ustrojowe Etiopii, ale może stanowić inspirujący wzór dla innych państw nie tylko Afryki (Z. T. Sima, Old wine in new bottles: bridging the peripheral Gadaa rule to the mainstream constitutional order of the 21st C. Ethiopia).
journal1440168847_FRONTWrześniowe wydanie AFRICAN JOURNAL OF POLITICAL SCIENCE AND INTERNATIONAL RELATIONS zawiera interesującą analizę praktyki realizacji programów walki z korupcją wdrażanych w Nigerii od zarania IV Republiki w 1999 r. Autor surowo krytykuje fakt posłużenia się instytucją przyznania się do winy w zamian za łagodniejszy wyrok (plea bargaining), której wprowadzenie określa jako nieetyczne, niemoralne i niekonstytucyjne. Jego zdaniem Nigeria na obecnym, wczesnym etapie walki z korupcją nie potrzebuje instytucji łagodzących odpowiedzialność winnych korupcji urzędników państwowych, ale bezwzględnych i surowych kar wpływających wychowawczo na społeczeństwo. Prawo powinno chronić osoby, które posiadają informacje na temat praktyk korupcyjnych i są gotowe je ujawnić. Organy powołane do walki z korupcją powinny cieszyć się daleko posuniętą niezależnością i móc korzystać z szerokiego wsparcia organizacji społecznych zarówno na etapie wykrywania jak i karania skorumpowanych urzędników. Jest to zdaniem autora jednym z koniecznych warunków dalszego rozwoju demokracji w Nigerii (S. Oladosu Mudasiru, Democracy, plea bargaining and the politics of anti- corruption campaign in Nigeria (1999-2008)).
10602We wrześniu ukazał się kolejny artykuł w ramach publikowanego w wersji online periodyku CONSTITUTIONAL POLITICAL ECONOMY. Jest to tekst godny polecenia z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze – dotyczy problematyki polskiego ustroju, po drugie – stawia odważną tezę, że sędziowie polskiego Trybunału Konstytucyjnego często podejmują decyzję kierując się preferencjami politycznymi – realizując linię ideową partii, której zawdzięczają nominację i wybór. Para autorów nie wskazuje nazwisk, a jedynie analizuje dane statystyczne dotyczące głosowań w sprawach „ideologicznych”. Sędziowie TK ich zdaniem głosują po myśli konkretnej partii politycznej albo dlatego, że stanowisko tej partii pokrywa się z ich własnym albo po to, aby zademonstrować swoją lojalność (również licząc na ewentualne korzyści w przyszłości obejmujące np. poparcie przy ubieganiu się o urząd państwowy obsadzany przez polityków). Autorzy stwierdzają także, że po pierwsze podważa to lansowaną w doktrynie prawa konstytucyjnego tezę o bezstronności sędziów TK i kierowaniu się przez nich głównie legalizmem, po drugie – że Polska nie różni się pod tym względem od innych państw, w których o wyborze sędziów decydują politycy i gdzie zauważa się zjawiska i tendencje podobne do opisywanych (Francja, Włochy, Portugalia, Hiszpania) [J. Kantorowicz, N. Garoupa, An empirical analysis of constitutional review voting in the polish constitutional tribunal, 2003–2014].
portadaNr 33 meksykańskiego półrocznika REVISTA MEXICANA DE DERECHO CONSTITUCIONAL zawiera interesujący tekst poświęcony regulacjom prawnym dotyczącym szkolnictwa wyższego w krajach anglosaskiej kultury prawnej. Autor uważa, że jest tylko kwestią czasu kiedy w państwach prawa stanowionego dojdzie w omawianej dziedzinie do przyjęcia wielu rozwiązań znanych z systemu common law. Już doszło do uznania relacji łączącej studenta z uczelnią za szczególny typ umowy, której strony (szczególnie student) mogą przed sądem dochodzić swoich praw wynikających z łączącego je stosunku prawnego. Autor dużo uwagi poświęca także zasadom organizacji uczelni angielskich. W czasach szerokich reform szkolnictwa wyższego i ich kolejnych odsłon może to być ciekawa i inspirująca lektura. [M. Barquín Álvarez, The Regime of the University and its Disciplinary Faculties in the Anglo-Saxon Tradition].
ejl2015Wrześniowe wydanie ELECTION LAW JOURNAL: RULES, POLITICS, AND POLICY (vol. 14, issue 3) jest podzielone na dwie części. Pierwsza zawiera trzy artykuły naukowe z dziedziny prawa wyborczego. Druga część prezentuje dorobek Specjalnego Sympozjum Stowarzyszenia Amerykańskich Wydziałów Prawa na temat 50-lecia ustawy o prawach wyborczych (The Voting Rights Act). Wśród artykułów zamieszczonych w części pierwszej na uwagę zasługują szczególnie dwa. Pierwszy dotyczy problemu zaufania wyborców do samych wyborów oraz kandydatów, które następnie nie przekłada się na poparcie dla rządu. Autorzy analizują wzajemne relacje obu wartości oraz próbują udzielić odpowiedzi na pytanie o sposoby ich mierzenia. Drugi artykuł dotyczy problemu korupcji politycznej oraz wpływu jaki na jej skalę wywiera sposób finansowania partii politycznych i jego regulacja prawna. Badania doprowadziły autorów do konstatacji, że skala korupcji politycznej jest najmniejsza tam, gdzie partie są finansowane głównie ze środków publicznych, a ich finanse są możliwie najbardziej jawne. I vice versa – przewaga finansowania prywatnego sprzyja korupcji. Również w drugiej części znajdują się warte lektury opracowania, nawet jeżeli dotyczą głównie rozwiązań i praktyki amerykańskiej. Podobieństwa są łatwo dostrzegalne. Tytułem przykładu: K. Crayton (Legislative Politics and the Politics of Legislatures) analizuje powody, jakie skłaniają deputowanych do poparcia propozycji zmian w prawie wyborczym. Analiza praktyki amerykańskiej dowodzi, że zmiana ma szanse tylko wówczas jeśli deputowani odnajdą w niej korzyść dla siebie. Jak wiadomo najważniejszym celem każdego deputowanego jest uzyskać mandat ponownie.
ECLNajnowsze, wrześniowe wydanie EUROPEAN CONSTITUTIONAL LAW REVIEW (vol. 11, issue 2) poświęcono głównie tematyce praw człowieka. Aż trzy artykuły numeru dotyczą tej problematyki: dwa Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, jeden – Karcie Praw Podstawowych UE. Warto wspomnieć na marginesie, że autorami jednego z artykułów jest dwoje polskich badaczy (tekst jest uzupełnioną wersją opracowania z „Przeglądu Prawa Sądowego”). Tekst, który zwrócił moją szczególną uwagę dotyczy problematyki suwerenności w wymiarze wewnętrznym. Autorzy na przykładzie Belgii ukazują kilka charakterystycznych zjawisk. Ich spostrzeżenia mają częściowo charakter bardziej uniwersalny. Art. 33 Konstytucji Belgii stanowi, że „Wszelka władza pochodzi od Narodu. Sposób sprawowania władzy określa Konstytucja”. W konstytucji nie odnajdziemy żadnych  odwołań do demokracji bezpośredniej. Stanowi to dla większości przedstawicieli doktryny belgijskiej oraz ciał oficjalnych (Rada Stanu) podstawę twierdzenia, że demokracja bezpośrednia nie występuje w Belgii, a zorganizowanie referendum stanowiłoby naruszenie prawa, podobnie jak próba wdrażania jego wyników. Zdaniem doktryny referendum decydujące, władcze, wykraczające poza formułę konsultacji społecznych byłoby niezgodne z prawem, a nawet niekonstytucyjne. Autorzy poszukując pierwotnego znaczenia rozwiązań belgijskich odwołują się do dorobku Benjamina Constanta, dociekliwego obserwatora i wybitnego badacza, którego prace i wypowiedzi miały wpływ na kształt ustrojowy Belgii. Constant krytycznie oceniał rewolucję we Francji dostrzegając wszystkie jej zagrożenia. Jego koncepcje ustrojowe miały między innymi zredukować ryzyko kolejnego wybuchu oraz powtórkę krwawego scenariusza francuskiego w innych krajach. Autorzy zwracają także uwagę na sam problem suwerenności w sensie wewnętrznym, która rzadziej gości na łamach periodyków naukowych, w których przedmiotem analiz jest suwerenność w sensie zewnętrznym. Warto nadmienić, że państwo nie może do takiej międzynarodowej lub ponadnarodowej organizacji przystąpić dopóki nie przekaże jej określonych uprawnień – kompetencji państwa w niektórych sprawach. Tego z kolei może dokonać wyłącznie władza suwerenna – wewnątrz państwa.
[R. Geenens, S. Sottiaux, Sovereignty and Direct Democracy: Lessons from Constant and the Belgian Constitution]
untitledWrześniowe wydanie THE JOURNAL OF LEGISLATIVE STUDIES (vol. 21, issue 4) przynosi aż 7 nowych artykułów poświęconych praktyce parlamentarnej w różnych częściach świata. Wśród nich dominują tematy politologiczne, które jednak przynajmniej częściowo powinny zainteresować konstytucjonalistów, szczególnie tych zainteresowanych problematyką parlamentarną. Wśród tematów artykułów znalazły się analizy dotyczące: sposobu mierzenia skali powyborczych zmian w składzie parlamentu – na przykładzie niższej izby parlamentu Francji, czyli Zgromadzenia Narodowego (autorzy zauważają m.in., że dane na temat liczby mandatów zdobytych przez konkretne partie nie pozwalają uwzględnić takich zjawisk jak migracje międzypartyjne, odsetek deputowanych-debiutantów, czy powroty polityków po przerwie w zasiadaniu w parlamencie); różnych wyborów dokonywanych przez polityków odnośnie podmiotu reprezentacji – dla niektórych jest to naród, dla innych: partia, region lub wyborcy. Każdy wybór jest inaczej uzasadniany i przejawia się w innej postawie deputowanego w czasie kadencji i w czasie wyborów (analizę przeprowadzono na przykładzie Rumunii i Węgier); motywacji jakimi kierują się deputowani w czasie głosowań, w czasie których są zwolnieni z dyscypliny klubowej – badania dotyczące parlamentu federalnego w Australii oraz w australijskiej prowincji Nowa Południowa Walia dowodzi, że o ile na poziomie centralnym decyzje są często zbieżne z rekomendacją klubową, na poziomie lokalnym znaczenie odgrywają inne bodźce i motywacje.
rubon346-f87f7We wrześniu ukazały się także kolejne wydania dwóch francuskich periodyków naukowych. Pierwszy z nich,  „POUVOIRS” (nr 154) jest w całości poświęcony instytucji prawyborów. Ta długo nieznana  francuskiemu porządkowi ustrojowemu i  tamtejszej praktyce politycznej instytucja, bije ostatnio rekordy popularności. Za jej pioniera w kraju nad Sekwaną uchodzi partia socjalistyczna, które sięgnęła po prawybory w celu wyłonienia swojego kandydata w wyborach prezydenckich w 2012 r. Poprzedni wstrząs w dziedzinie zasad wyłaniania kandydatów w wyborach odnotowano we Francji jeszcze w latach 1980 wraz ze wzrostem popularności sondaży opinii publicznej. Współcześni komentatorzy widzą w prawyborach ważny środek wzmocnienia legitymizacji władzy i szansę na wzrost zaufania obywateli do polityków i partii politycznych. Na 216 stronach „Pouvoirs” przeczytamy o różnych aspektach prawyborów nie tylko we Francji, ale także w ojczyźnie tej instytucji czyli USA.
9782130651321Na najnowszy numer (103) drugiego ze wspomnianych periodyków REVUE FRANÇAISE DE DROIT CONSTITUTIONNEL złożyły się artykuły z różnych dziedzin prawa konstytucyjnego. Zestaw jest bardzo interesujący i różnorodny. Wśród artykułów znalazły się opracowania: o konstytucji Egiptu z 2014 r. jako kontynuacji lub przerwaniu egipskiej tradycji ustrojowej; o najnowszych zmianach w brytyjskim porządku konstytucyjnym; o stosunkowo młodej (2008 r.) we francuskim ustroju instytucji orzekania przez Radę Konstytucyjną o zgodności z konstytucją ustaw obowiązujących (Question prioritaire de constitutionnalité – QPC) przez pryzmat udziału w postępowaniu przed Radą osób trzecich i związanej z tym problematyką prawa do obrony i instytucji  amicus curiae; o konsekwencjach jakie zasada skuteczności erga omnes orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przynosi we Włoszech; a także o nowych regulacjach francuskich dotyczących łączenia mandatów (cumul des mandats) oraz o argumentach za i przeciw konstytucjonalizacji systemu wyborczego (metody liczenia głosów) we francuskich wyborach parlamentarnych.
coverOstatnim periodykiem w tym przeglądzie jest szwajcarski kwartalnik SWISS POLITICAL SCIENCE REVIEW. We wrześniu ukazało się jego 3 w tym roku wydanie (volume 21, issue 3). Znajdziemy w nim ciekawą analizę odnoszącą się do monarchii arabskich, których prawie w ogóle nie dotyczyły wydarzenia tzw. arabskiej wiosny i które prawie w ogóle nie odczuły ich negatywnych konsekwencji. Autorzy szczegółowo analizują ten fakt dochodząc do wniosku o istotnej roli represji (tytułowego „obosiecznego miecza”) w uśmierzaniu lub podsycaniu społecznych buntów. W monarchiach represje stosuje się w sposób umiarkowany i racjonalny co przynosi pozytywny efekt gasząc w zarodku ruchy rewolucyjne, ale także nie zwiększając grupy niezadowolonych w wyniku objęcia ich niesłusznie represjami. Monarchowie dysponują ponadto sporym arsenałem pomocniczych środków politycznych wzmacniających ich pozycję (np. łatwą wymianę polityków, których można obarczyć odpowiedzialnością za złe decyzje lub większą swobodę i skuteczność we wdrażaniu reform politycznych). Analogicznie, posługiwanie się represją w sposób nieracjonalny, na oślep i wobec wszystkich, również niewinnych, podsyca i rozszerza zachowania rewolucyjne. Ponadto w numerze ciekawa analiza źródeł decyzji wyborców w wyborach regionalnych w kantonach Zurychu i Lucerny, gdzie obowiązywał system większościowy w okręgach wielomandatowych. Wyborca dysponując kilkoma głosami mógł je przyznać jednej partii lub rozdzielić „proporcjonalnie” na kandydatów różnych ugrupowań (partie prowadziły kampanię promującą to drugie rozwiązanie). Godna polecenia jest także bardzo aktualna wobec otaczających nas wydarzeń analiza relacji między cechami osobowości, a stosunkiem do imigrantów i do objęcia ich zasadą równości szans. Chociaż badania dotyczyły Szwajcarów, autorzy uważają, że wyniki mają częściowo uniwersalny charakter i mogą stanowić punkt wyjścia do uzupełniających analiz w poszczególnych krajach.
Kilka czasopism już opublikowało swoje październikowe wydania. Czekamy wciąż na kolejne. Zapraszam do lektury następnego, comiesięcznego przeglądu prasy na przełomie października i listopada.

Zaszufladkowano do kategorii PRZEGLĄD PERIODYKÓW NAUKOWYCH | Dodaj komentarz

Książka o współczesnych monarchiach

zasada-monarchiczna-i-jej-przejawy

Pod koniec września nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Gdańskiego ukazała się moja najnowsza książka pt. „Zasada monarchiczna i jej przejawy we współczesnych ustrojach europejskich i pozaeuropejskich monarchii mieszanych. Studium z zakresu prawa konstytucyjnego„. Tych wszystkich z Państwa, których nie odstraszy jej objętość dochodząca do prawie 600 stron serdecznie zapraszam do lektury. Z myślą o wytrwałych i uważnych czytelnikach, w przypisach (szczególnie dwóch ostatnich rozdziałów) ukryłem ciekawostki i anegdotyczne przykłady z najnowszej praktyki ustrojowej księstw i królestw z całego świata. Pytany o moje ulubione monarchie wymieniam jednym tchem Liechtenstein i Bhutan. Chociaż kraje te dzieli odległość liczona w tysiącach kilometrów, a także różni je odmienna kultura i religia, chociaż oba są niewielkimi krajami to w obu panują ambitni, dobrze wykształceni i cieszący się dużym szacunkiem poddanych monarchowie. Kilka lat pracy nad książką nauczyło mnie, że obraz współczesnych monarchii powielany przez media i dominujący w popularnych opiniach bardzo różni się od rzeczywistości. Monarchowie nie są zupełnie pozbawieni władzy, a monarchie kryją wciąż wiele ciekawych tajemnic. Myślę, że zasiadające właśnie na tronach nowe pokolenie władców jeszcze nie raz nas zaskoczy. Część przewidywań na ten temat zawarłem w książce. Resztę pozostawiłem wprawnym obserwatorom ustroju i teatru politycznego. Zapraszam do lektury mojej książki i do zainteresowania się ustrojem współczesnych monarchii.

Zaszufladkowano do kategorii MONARCHIE, PRZEGLĄD PERIODYKÓW NAUKOWYCH | Dodaj komentarz

Przegląd periodyków konstytucyjnych (sierpień 2015)

Pierwszy Przegląd Najnowszych Periodyków Konstytucyjnych spotkał się z pozytywnym odzewem ze strony Czytelników. Dziękuję za miłe słowa i zachętę do kontynuowania cyklu. Dzisiaj odcinek sierpniowy. Można powiedzieć, że trwające wakacje akademickie dotyczą także periodyków naukowych. Sierpień jest miesiącem, w którym prawie nie ukazują się nowe wydania czasopism naukowych z obszaru ustrojowego. Co ciekawe, już ukazały się wydania wrześniowe kilku periodyków, co zapowiada ciekawy przegląd za miesiąc. W tym przeglądzie – z konieczności i niezależnie ode mnie bardzo skrótowym – prezentuję tylko sierpniowe wydania.
pipSierpniowy przegląd polskich periodyków konstytucyjnych otwiera „PAŃSTWO I PRAWO”. W nim wyjątkowo aż kilka artykułów poświęconym zagadnieniom ustrojowym i konstytucyjnym. G. Pastuszko analizuje kompetencje Zgromadzenia Narodowego – temat ciekawy i rzadko pojawiający się na łamach periodyków naukowy. A. Ploszka analizuje problem bezdomności przez pryzmat praw człowieka. J. Falski prezentuje problematykę symboliki i przekonań religijnych w miejscu pracy (na tle wyroku ETPCz w sprawie Eweida i inni przeciwko Wielkej Brytanii). Dodam, że już znany jest spis treści numeru wrześniowego. Znajdziemy w nim artykuł pióra prof. Marka Zubika, sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Temat – bardzo konstytucyjny. Na razie tylko zapowiadam, a więcej szczegółów już za miesiąc.


Wśród periodyków zagranicznych również tylko jeden miał swoje sierpniowe wydanie.

legislSierpniowe wydanie kwartalnika „LEGISLATIVE STUDIES QUARTERLY” jest wyjątkowo interesujące i godne uwagi. Przeczytamy w nim m.in. o efektywności parytetów płci w regulacjach prawa wyborczego. Badania przeprowadzone przez dwie amerykańskie autorki, Pamelę Paxton i Melanie M. Hughes objęły 145 państw i okres lat 1990-2010. Za pierwsze państwo, które wprowadziło parytet płci w regulacjach dotyczących wyborów uchodzi Argentyna.
W konkluzji autorki stwierdzają stopniowy wzrost efektywności przepisów parytetowych. Udział kobiet w polityce, szczególnie w składzie organów przedstawicielskich – rośnie. Jednocześnie, 20 lat doświadczeń pozwala na ciekawe wnioski. Sam fakt wprowadzenia rozwiązań parytetowych nie musi oznaczać sukcesu w postaci zwiększenia udziału kobiet w polityce. Będą one nieskuteczne bez zabezpieczenia norm kwotowych sankcjami karnymi za ich nieprzestrzeganie, a także bez wzmocnienia rozwiązań parytetowych o uszczegółowienie dotyczące konkretnych miejsc kobiet na listach wyborczych (jak np. top-ranking, czy zipper quotas, czyli „reguła suwaka”). Dwie dekady istnienia regulacji parytetowych dowiodło, że również po stronie wyborców doszło do zmiany postrzegania problemu udziału kobiet w polityce, w szczególności – ich odpowiednio licznej reprezentacji w składzie ciał przedstawicielskich. Sprawia to, że zmianie uległo także postrzeganie zjawiska parytetów wśród elit partyjnych decydujących o kształcie list wyborczych. Odpowiednia reprezentacja kobiet staje się dzisiaj powoli standardem (skala zaawansowania tej tendencji jest oczywiście zależna od części świata i poziomu demokratyzacji ustroju). Ciekawy wniosek dotyczy negatywnego wpływu transformacji ustrojowej z komunizmu na demokrację na liczebność reprezentacji kobiet w parlamencie. Autorki dowodzą, że właśnie wówczas dochodzi do spadku tej reprezentacji. Kolejny ciekawy wniosek poparty wynikami badań dowodzi, że wprowadzenie kwotowych rozwiązań w ordynacjach wyborczych zawsze na początku przynosi mierne rezultaty. Dopiero konsekwentne trwanie przy tych rozwiązaniach przynosi rezultaty w postaci trwałego zwiększenia liczby kobiet w parlamentach. [The Increasing Effectiveness of National Gender Quotas, 1990–2010]
Jeremy Gelman, Gilad Wilkenfeld i E. Scott Adler analizują działalność ustawodawczą Prezydenta USA. Jak powszechnie wiadomo, amerykański prezydent nie posiada prawa inicjatywy ustawodawczej. Nie przeszkadza mu to jednak być najbardziej wpływowym uczestnikiem procesu ustawodawczego i inicjatorem licznych ustaw. Autorzy analizując aktywność prezydentów na tym obszarze w ciągu minionych 28 lat dochodzą do ciekawych wniosków. Okazuje się, że prezydenci ściśle dostosowują swoje inicjatywy do dwóch czynników. Po pierwsze wykorzystują fakt zbliżającego się wygaśnięcia aktu prawnego, aby tym łatwiej wpłynąć na kształt nowej regulacji podsuwając parlamentarzystom gotowe rozwiązanie. Po drugie – chętnie angażują się w tematy ważne dla opinii publicznej, głośne, aktualne [The Opportunistic President: How US Presidents Determine Their Legislative Programs].
I jeszcze jeden ciekawy tekst, dotyczący konsultantów politycznych wspierających osoby ubiegające się o zdobycie mandatu w wyborach demokratycznych. Autorzy prezentują charakterystyczne zjawiska i trendy w tej dziedzinie. Dokonują kilku podziałów konsultantów prezentując ich odmienne charakterystyki. Konsultanci dzielą się na tych, którzy wspierają re-elekcje oraz tych, którzy doradzają kandydatom ubiegającym się po raz pierwszy o dane stanowisko. Są konsultanci wewnętrzni szeregowani z szeregów partii lub jej bliskiego otoczenia oraz zewnętrzni. Są też konsultanci reprezentujący politycznych weteranów i nowicjuszy. Każdy typ konsultanta został scharakteryzowany pod kątem jego relacji z partią kandydata oraz w oparciu o wpływ wyników wyborów na ocenę konsultanta i ewentualną kontynuację współpracy. Wnioski są bardzo ciekawe. Okazuje się na przykład, że wynik kandydata nie zawsze ma znaczenie, co prowadzi autorów do hipotezy, że funkcja konsultanta politycznego może być kolejnym przykładem „wdzięczności politycznej” i funkcji, którą obsadza się osobami zaufanymi lub tymi, co do których partia spłaca dług polityczny. Istotny wpływ na ocenę osiągnięć konsultantów zewnętrznych, która ma często znaczenie dla decyzji klienta o kontynuacji współpracy i na ogólną renomę konsultanta, mają media informacyjne. Co ciekawe, autorzy zauważyli, że media stosują prostą ocenę – nagradzając (chwaląc) za zwycięstwo kandydata/partii, której konsultant doradzał i krytykując jeżeli kandydat/partia przegrała. Rozbieżności w przewidywaniach kandydata, czy takie zjawiska jak polepszenie czy pogorszenie notowań, wbrew przewidywaniom, prognozom lub sondażom – ma drugorzędne znaczenie. To tylko wybrane wnioski z badań Gregory’ego J. Martina i Zachary’ego Peskowitza [Parties  and  Electoral Performance  in  the  Market for  Political  Consultants].

Zaszufladkowano do kategorii PRZEGLĄD PERIODYKÓW NAUKOWYCH | Otagowano , , | Dodaj komentarz