Fundacje polityczne czyli partyjne think-tanki sposobem na podniesienie poziomu debaty publicznej

2 marca do Sejmu wpłynął poselski projekt ustawy o fundacjach politycznych. To druga próba ustanowienia w Polsce tej znanej w kilku krajach świata formy działalności (poprzedni projekt przepadł wraz z końcem kadencji za sprawą zasady dyskontynuacji prac Sejmu). Fundacje mogą być tworzone wyłącznie przez partie polityczne, przy czym partia może założyć tylko jedną fundację.
Celem fundacji politycznej ma być, zgodnie z projektem:
1) podniesienie jakości debaty publicznej;
2) promocja wartości demokratycznych w kraju i za granicą;
3) zwiększenie aktywności wyborczej obywateli i ich świadomości obywatelskiej;
4) rozwój kultury politycznej;
5) tworzenie stałego zaplecza eksperckiego partii politycznych.
Podobieństwo fundacji politycznych do tzw. „partyjnych think tanków” jest nieprzypadkowa. Fundacje mają być finansowane ze środków pochodzących z subwencji otrzymywanych przez partie polityczne z budżetu państwa na działalność statutową. Już dzisiaj partie mają obowiązek przekazywania od 5% do 15% na tzw. Fundusz Ekspercki. Nowa ustawa ma podnieść ten odsetek do 25%. Partia, która nie stworzy fundacji, nie otrzyma tej części subwencji, która pozostanie w budżecie. Partie, które nie spełniły wymogów koniecznych dla otrzymania subwencji, będą miały obowiązek przekazania w akcie założycielskim fundacji kwoty min. 10 tys. zł.
Więcej na temat tej inicjatywy można przeczytać w opracowaniu dr. J. Zbieranka z Instytutu Spraw Publicznych oraz w tekście projektu ustawy.
Zaszufladkowano do kategorii AKTUALNOŚCI USTROJOWE | Otagowano , | Dodaj komentarz

Czy będzie referendum w sprawie wyborów powszechnych do brytyjskiej Izby Lordów

28 lutego brytyjski wicepremier (Deputy Prime Minister) Nick Clegg z Partii Liberalno-Demokratycznej oświadczył, że rząd jest zdeterminowany aby dokończyć reformę Izby Lordów. Izbę, której skład nie pochodzi z wyborów określił jako „anomalię na skalę europejską”. Liberałowie już raz próbowali zreformować Izbę Lordów – na początku XX w. Próba ta zakończyła się podwójną klęską – nie wprowadzono żadnych zmian, a partia liberalna przegrała kolejne wybory do Izby Gmin. Radykalna reforma Izby Lordów powiodła się pod rządami Partii Pracy na przełomie XX i XXI w.
Obecnie do wspólnej komisji Izby Gmin i Izby Lordów trafił projekt ustawy przewidującej kolejne reformy wyższej izby brytyjskiego parlamentu. Najbardziej radykalną propozycją zawartą w projekcie ustawy jest wprowadzenie wyborów do Izby Lordów wedle systemu proporcjonalnego. Lordowie byliby wybierani na jedną 15-letnią kadencję. Lordowie, którzy dopuścili się ciężkich przestępstw mogliby zostać usunięcie z Izby. Ich liczba ma zostać zredukowana z ok. 800 dzisiaj do 300, z których ok. 240 miałyby dotyczyć przepisy o wyborach i kadencji. To tylko najważniejsze z propozycji. Oznaki spowalniania tempa prac nad reformą zmobilizowały polityków opozycyjnej dzisiaj Partii Pracy do zgłoszenia propozycji przeprowadzenia ogólnonarodowego referendum w sprawie zmian w systemie wyborczym. Opinia publiczna nie przywiązuje do tej kwestii dużego znaczenia, ale zdaje się przeważać poparcie dla propozycji rządu. Tymczasem sam rząd jest w tej sprawie podzielony. Rezerwa z jaką do projektu zmian odnoszą się politycy z partii konserwatywnej na czele z premierem D. Cameronem oraz zbliżenie między koalicyjną partią liberalno-demokratyczną, a opozycyjną Labour Party skłania komentatorów do wyrokowania o rychłym rozpadzie koalicji rządowej (która sama w sobie jest ewenementem w brytyjskiej praktyce politycznej). Pojawiły się już pierwsze, krytyczne głosy samych lordów, których część sprzyja partii liberalnej. Czy powtórzy się sytuacja sprzed ponad 100 lat, czy tym razem losy Izby Lordów są przesądzone – pokaże czas.
[źródło: The Guardian, The Economist, The Telegraph]
Zaszufladkowano do kategorii AKTUALNOŚCI USTROJOWE, MONARCHIE | Otagowano | Dodaj komentarz

130. rocznica ustanowienia Królestwa Serbii

6 marca 1882 r. Milan IV Obrenović został ogłoszony Królem Serbii (Milanem I), a Księstwo Serbii – Królestwem.
Księstwo Serbii powstało w 1817 r. Było to efektem zwycięskiego powstania serbskiego przeciwko Turkom trwającego od 1804 r. i w konsekwencji porozumienia, jakie Turcy zawarli z Milošem Obrenoviciem (dziadkiem późniejszego króla Serbii Milana).
Pierwsze Królestwo Serbii powstało w XIII w., a w 1346 r. zostało przemianowane na Carstwo Serbii stanowiąc jedno z największych ówczesnych państw. Klęska na Kosowym Polu w bitwie z Turkami osmańskimi (1389) rozpoczęła proces stopniowego upadku Serbii. Opanowana ostatecznie przez Turków Serbia zniknęła z mapy Europy w 1459 r.
Królestwo Serbii odnowione w 1882 r. istniało do 1918 r. kiedy weszło w skład Królestwa Chorwatów, Serbów i Słoweńców (przemianowanego w 1929 r. na Królestwo Jugosławii). Tron jugosłowiański objęła dynastii Karadziordziewiciów, której przedstawiciele panowali w przeszłości także w Serbii. Piotr II, ostatni jugosłowiański król, został pozbawiony tronu przez Niemców w 1941 r.
Obecnie głową rodziny królewskiej i pretendentem do tronu jugosłowiańskiego jest syn Piotra – Aleksander Karadziordziewić (* 1945), który cieszy się w Serbii dużym szacunkiem i popularnością.
Zaszufladkowano do kategorii MONARCHIE | Otagowano , | Dodaj komentarz

Rosyjski Federalny Sąd Konstytucyjny, a mandat wolny w Czuwaszji

Sąd Konstytucyjny Federacji Rosyjskiej uznał za niekonstytucyjny przepis federalnej ustawy o wyborach powszechnych przewidujący odebranie mandatu deputowanemu do parlamentu regionalnego, który wybrany z listy partii politycznej opuścił jej szeregi w trakcie trwania kadencji. Taki los spotkał Tamarę Romanową, deputowaną do parlamentu Republiki Czuwaskiej w europejskiej części Federacji Rosyjskiej. Pani Romanowa odwołała się od decyzji parlamentu do sądów w Czuwaszji, a także do Federalnego Sądu Najwyższego. Argumentowała, że jako deputowana reprezentuje cały naród, a nie tylko własną partię, a wyborcy udzielili poparcia nie tylko partii, którą reprezentowała i jej ideologii, ale także jej samej jako osobie. Dopiero skarga konstytucyjna do federalnego Sądu Konstytucyjnego przyniosła Tamarze Romanowej zwycięstwo i uznanie przepisu za niekonstytucyjny jako naruszający zasadę mandatu wolnego. Sąd zastrzegł jednak, że o ile instytucja mandatu wolnego umożliwia odejście z partii, z której listy deputowany został wybrany do parlamentu, o tyle nie wolno mu do końca kadencji przystąpić do innej partii. Wyrok Sądu Konstytucyjnego nie oznacza automatycznego przywrócenia Tamarze Romanowej mandatu, ma ona jednak prawo do wznowienia postępowania.
Przy tej okazji warto przypomnieć instytucję tzw. „klauzuli czechosłowackiej„, która nawiązuje do regulacji obowiązujących w okresie międzywojennym w Czechosłowacji. Tamtejszy Trybunał Wyborczy orzekał o utracie mandatu deputowanego, kiedy ten ?z niskich lub niehonorowych powodów? rezygnował z członkostwa partii z której listy kandydował i został wybrany. Trybunał orzekał na wniosek przewodniczącego danej izby lub zainteresowanej partii. Rozwiązanie to uznawano za, z jednej strony – konsekwencję zasady proporcjonalności wyborów, z drugiej – zabezpieczenie przed rozdrobnieniem sceny politycznej i zapewnienie partiom stałego składu klubowego w parlamencie.
Współcześnie, podobne rozwiązanie obowiązuje w Portugalii, której Konstytucja w art 160 ust. 1 pkt c) przewiduje utratę mandatu deputowanego, który wstąpił do innej partii niż ta, z list której był wybrany.
[źródła: Obserwator Konstytucyjny, Konstytucja Republiki Portugalskiej z 2 kwietnia 1976 r., J. Szymanek, Mandat parlamentarny (reinterpretacja ujęć klasycznych), „Przegląd Sejmowy” nr 5(100)/2010, M. Granat, K. Walczuk, Republika Słowacka: Rezygnacja posła z mandatu na podstawie dymisji in blanco, „Przegląd Sejmowy” nr 2(73)/2006.]
Zaszufladkowano do kategorii AKTUALNOŚCI USTROJOWE | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz