CZAS PRZECZYTANIA TEKSTU: 16 minut(y) / READING TIME: 16 minutes
Kolejny odcinek subiektywnego rankingu najciekawszych artykułów na tematy konstytucyjne i ustrojowe (i politologiczne) obejmuje dwa ostatnie miesiące roku akademickiego. Domyślam się, że ani studenci ani wykładowcy nie mieli wtedy zbyt wiele czasu na zagłębianie się w lekturę zagranicznych periodyków naukowych. Ze względu na wakacyjny czas (i w ramach zadośćuczynienia za poślizg czasowy z publikacją tego przeglądu) pozwoliłem sobie na wydłużenie listy propozycji. Wakacje pozwalają na powrót do majowych i czerwcowych numerów czasopism z naszej dziedziny. Na pewno warto. Zapraszam do lektury.
Na początek proponuję sięgnięcie po najnowszy, 31 numer słoweńskiego periodyku „REVUS” poświęconego teorii prawa konstytucyjnego i filozofii prawa w Europie południowo-wschodniej. W numerze artykuł na temat przewijający się również w polskiej dyskusji na tematy ustrojowe, chociaż nie odwołujący się do Polski. Autor artykułu („Contra la supremacía judicial en la interpretación de la constitución„) krytykuje dwa jego zdaniem dominujące w teorii i praktyce konstytucyjnej poglądy dotyczące tytułowej supremacji sądów w procesie wykładni konstytucji. Autor streszcza każdy z tych poglądów w formie reguł, odpowiednio: „nie ma problemu konstytucyjnego, który nie może być rozwiązany przez sądy”, oraz „żaden problem konstytucyjny nie jest naprawdę rozwiązany, dopóki nie zostanie rozwiązany przez sąd”. Ponadto, ustalenia sądów dotyczące treści konstytucji wiążą inne organy państwa, a także obywateli. Przyjęcie dowolnej z tych zasad prowadzi zdaniem autora do ustanowienia sądokracji (sędziokracji, jurystokracji). Autor poddaje to zjawisko krytyce i przekonuje, że powinno się zadbać o to, aby znacząco zwiększyć rolę parlamentów, a także obywateli w procesie wykładni ustawy zasadniczej i w ten sposób zakończyć supremację sądów.
Artykuł z czerwcowego wydania afrykańskiego periodyku „AFRICAN JOURNAL OF POLITICAL SCIENCE AND INTERNATIONAL RELATIONS” (Volume 11, Issue 6) w pewnym sensie koresponduje z tezami artykułu omówionego wyżej. Autor tekstu „Minority rights protection under the second house: The Ethiopian federal experience„ opisuje rezultaty żmudnej budowy demokratycznego parlamentaryzmu w Etiopii – państwie, które w 1991 r. obaliło wojskową dyktaturę. Projektanci ustroju dwuizbowego parlamentu etiopskiego mieli na uwadze fakt, że państwo ma charakter multi-etniczny, co wymaga skupienia szczególnej uwagi na prawach mniejszości narodowych i etnicznych, również poprzez zadbanie o ich należytą reprezentację w organach przedstawicielskich. Mocny zwrot ustrojowy w kierunku demokracji spowodował, że po pierwsze w parlamencie zagwarantowano odpowiednie parytety dla reprezentantów mniejszości, po drugie — przyznano parlamentowi kompetencję do dokonywania wykładni konstytucji. Autor krytycznie ocenia praktyczną realizację obu zamierzeń ustrojodawcy. Wymóg większości zwykłej dla podjęcia większości decyzji przez parlament powoduje, że przyznanie określonej puli mandatów w parlamencie przedstawicielom mniejszości nie stanowi skutecznej gwarancji uszanowania ich praw i interesów przez większość. Większość polityczna (a także etniczna) wykorzystuje w swoim interesie także uprawnienie do dokonywania wykładni konstytucji, co skłania autora do zaproponowania, aby w Etiopii przekazano tę kompetencję władzy sądowniczej w największym stopniu niezależnej od politycznych interesów i układów. Jak widać — nie ma prostych rozwiązań i każde ma swoje wady i zalety.
Najnowszy numer amerykańskiego czasopisma „DUKE JOURNAL OF CONSTITUTIONAL LAW & PUBLIC POLICY” przynosi bardzo interesujący tekst, nie tylko z amerykańskiego, ale także z polskiego punktu widzenia. Wiele mówiący tytuł „Illiberal Democracy: The Toxic Mix of Fake News, Hyperpolarization, and Partisan Election Administration” zapowiada tematykę bardzo aktualną po obu stronach oceanu. Artykuł jest podzielony na dwie części. Pierwsza stanowi diagnozę aktualnej sytuacji, którą autor określa jako wysoce niebezpieczną dla demokracji amerykańskiej, w stopniu niespotykanym od wielu dekad, wraz z określeniem jej przyczyn. Zestaw zjawisk zauważalnych w najnowszej praktyce politycznej USA autor określa jako „toksyczną mieszankę„. Składają się na nią: „Fake news”, których eksplozję autor łączy z przebiegiem ostatniej kampanii prezydenckiej, hiper-polaryzację polityczną społeczeństwa amerykańskiego, partyjną obsadę administracji wyborczej. Główna konsekwencją tych zjawisk jest znaczący spadek zaufania wyborców dotyczący uczciwości i rzetelności procesu wyborczego, postulaty reformy systemu wyborczego, które w istocie mają zmierzać do uzyskania przez jedną z dwóch głównych sił politycznych przewagi (np. poprzez gerrymandering), a także podważenie podstawowych zasad i instytucji demokracji liberalnej. Druga część to zestaw propozycji podjęcia odpowiednich kroków zaradczych. Wśród nich autor proponuje zapewnienie ponadpartyjnej obsady organów administracji wyborczej, zaostrzenie sądowej kontroli konstytucyjności norm prawa wyborczego, szczególnie tych nowo wprowadzanych w kierunku wyeliminowania przypadków świadomego wykluczenia obywateli z udziału w wyborach (warto przypomnieć, że szczegółowa regulacja zasad przeprowadzania wyborów należy do kompetencji stanów, Konstytucja USA określa tylko ogólne zasady prawa wyborczego), ustanowienie zasady „super-większości” przy uchwalaniu zmian w prawie wyborczym, jako źrenicy oka systemu demokratycznego (autor proponuje, aby dla ważności takich głosowań „za” musiało oddać swój głos minimum 1/3 deputowanych partii mniejszościowej w Kongresie). Ciekawa i inspirująca lektura.
Obserwacje amerykańskiego autora zdaje się potwierdzać artykuł z najnowszego, majowego numeru chilijskiego „REVISTA DE CIENCIA POLÍTICA” (vol.37 no.1) analizujący problem frekwencji wyborczej w Ameryce Południowej („¿Qué explica la participación electoral en América Latina?: Un estudio sobre el efecto de la actitud de los ciudadanos hacia el proceso electoral„). Autor analizując dane z 19 krajów Ameryki Południowej z lat 2004-2014 dochodzi do wniosku, że istotny wpływ na frekwencję wyborczą mają dwa czynniki: 1) poziom zaufania do uczciwości i rzetelności procesu wyborczego, ze szczególnym uwzględnieniem organów administracji wyborczej i 2) ścisłość i poziom przestrzegania regulacji prawnej dotyczącej czynnego i biernego prawa wyborczego. W numerze ponadto jeszcze dwa teksty dotyczące zagadnień wyborczych. Autor artykułu „El Derecho A Sufragio De Los Menores De Edad: Capacidad Y Edad Electoral” przekonuje, że obniżenie minimalnego progu wieku dla wyborców z najpopularniejszego 18 roku życia do 16 lat jednak jest uzasadnione (sprzeciwiając się argumentom dotyczącym niegotowości i niedojrzałości obywatelskiej 16-latków). W tekście „El Costo De Coordinar: Número De Candidatos Presidenciales En América Latina 1993-2010„, autor, który zanalizował dane z 18 państw Ameryki Południowej z lat 1993-2010 dowodzi, że liczba kandydatów w wyborach prezydenckich jest odwrotnie proporcjonalna do poziomu stabilności i programowalności sceny politycznej danego kraju.
Kolejne czasopismo i kolejny temat, który dowodzi jak wiele problemów ma w świecie demokratycznym charakter uniwersalny, a co najmniej – wykracza poza granice regionów, a nawet kontynentów. W najnowszym „ELECTION LAW JOURNAL” (vol. 16, issue 2) interesujące opracowanie na temat zasadności odwoływania się do instytucji referendum w przypadku reform o charakterze konstytucyjnym („The Deliberative Case for Constitutional Referenda„). Autor rozumie takie reformy szeroko, jako nie dotyczące tylko treści ustawy zasadniczej, ale także zagadnień uważanych za należące do materii konstytucyjnej. Jego wnioski są godne uwagi. Dowodzi, że jakkolwiek współczesne rozumienie demokracji opiera się na idei reprezentacji i podejmowania decyzji przez przedstawicieli suwerena wybieranych do parlamentu, nie eliminuje to możliwości przeprowadzenia referendum. Główne pytanie wstępne, jakie stawia autor, aby ukazać dwa podstawowe spojrzenia na instytucję referendum – to czy jest ono w opisanej sytuacji konieczne czy dopuszczalne. Drugie pytanie – czy ma mieć charakter inicjujący (odbywać się w celu udzielenia pytania o potrzebę reformy konstytucyjnej), czy zatwierdzający (po podjęciu konkretnej decyzji, a także przyjęciu szczegółowych rozwiązań przez elity polityczne zlokalizowane na szczytach władzy). Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Autor dowodzi, że referendum jest na pewno dopuszczalne i ma wiele zalet, a w przypadku fundamentalnych decyzji o charakterze światopoglądowym jest wręcz wskazane – pod warunkiem, że zostanie poprzedzone szeroką debatą, która pozwoli biorącym udział w ostatecznym głosowaniu podjąć decyzję świadomie, znając argumenty za i przeciw, aby uniemożliwić manipulowanie opinią publiczną i kierowanie się przez ludzi emocjami i uprzedzeniami. Głównym punktem odniesienia dla autora jest przypadek referendum w Australii na temat małżeństw osób tej samej płci. W numerze ponadto – na ten sam temat – wizja kraju, w którym w ciągu minionych 200 lat obowiązywało już 8 konstytucji, a więc średnio raz na 24 lata uchwala się nową, w międzyczasie zmieniając tę obowiązującą w sposób częściowy (chodzi o Brazylię). Nic dziwnego, że w takim kraju zmiana zgłoszenie projektu zmiany konstytucji (częściowej lub całkowitej) może być godną rozważenia strategią w kampanii wyborczej. Blaski i cienie konstytucji w stanie permanentnej zmiany prezentuje tekst: „Brazilian Legislators at Work: Constitutional Amendments as Electoral Strategy„. W numerze także godne uwagi zaproszenie dla badaczy parających się porównawczym prawem konstytucyjnym do zainteresowania się zmianami ustrojowymi na Karaibach („Constitutional Reform in the Caribbean„). Obszar ten jest od pewnego czasu areną ciekawych wydarzeń i zmian o charakterze ustrojowym. Artykuł traktuje o zmianach ustrojowych rekomendowanych przez komisje konstytucyjne powołane na Bahamach, Saint Lucia, oraz Trynidadzie i Tobago. Podstawowa zmiana ma polegać na przejściu z ustroju monarchicznego na republikański, ale nie tylko. Na razie nie wiadomo czy rekomendowane zmiany zostaną przyjęte.
Temat referendum porusza także czerwcowe wydanie włoskiego „QUADERNI COSTITUZIONALI” (no. 2/2017). W artykule „Il referendum manipolativo: abrogare per decidere” autor analizuje instytucję referendum abrogacyjnego (którego celem jest uchylenie aktu prawnego). Zauważa, że takie referendum może być i bywa przedmiotem manipulacji. Dotyczy ona treści norm prawnych zawartych w akcie stanowiącym przedmiot referendum. Błąd dotyczący rzeczywistej treści norm może prowadzić do podjęcia przez głosującego błędnej decyzji. Autor zauważa jednak, że ujawnienie manipulacji może zwiększyć deliberatywny charakter kampanii referendalnej i samego referendum poprzez zainicjowanie publicznej debaty na temat przedmiotu referendum. W numerze także notka na temat pamiętnego wydarzenia — Kancelaria włoskiej Izby Deputowanych przyjęła regulację dotyczącą działalności lobbingowej na terenie Izby. W ten sposób doszło do realizacji zaleceń Komisji ds. Regulaminu Izby. Regulacja przewiduje m.in. obowiązkową rejestrację lobbystów i podanie ich listy do publicznej wiadomości. Zawiera też liczne mankamenty, które jednak nie powinny przesłonić niewątpliwego sukcesu, jakim jest (na razie szczątkowa) regulacja lobbingu w parlamencie włoskim. Warto przypomnieć, że próby regulacji ustawowej podejmowane od dekad, nie przyniosły wciąż pozytywnego rezultatu. Więcej o włoskiej regulacji lobbingu już wkrótce na „Konstytutach”.
Temat lobbingowy pojawia się także w najnowszym numerze „SWISS POLITICAL SCIENCE REVIEW” (volume 23, issue 2). W interesującej analizie pt. „Swiss Politicians’ Ties: A Comprehensive Dataset” autorzy prezentują wyniki badań, którym poddali dane dotyczące kontaktów lobbingowych szwajcarskich deputowanych. Na pewno wielu z nas chciałoby zobaczyć wyniki podobnych badań dotyczących polskich posłów i senatorów – na razie musimy zadowolić się wynikami szwajcarskimi. Być może zachęcą one jakiegoś politologia do podjęcia tematu. Na pewno są źródłem ciekawych pomysłów metodologicznych. Szwajcaria nie posiada regulacji lobbingowej, a ponadto w parlamencie przeważa model deputowanego niezawodowego. Wielu parlamentarzystów utrzymuje regularne związki ze swoimi środowiskami zawodowymi i godzi karierę polityczną i biznesową. To dało badaczom asumpt do zbadania ich powiązań z firmami prawniczymi, własnym środowiskiem zawodowym, a także przyjrzenia się którym przedsiębiorstwom, organizacjom i stowarzyszeniom parlamentarzysta zapewnia dostęp do parlamentu. Na tej podstawie udało się stworzyć ciekawy obraz szwajcarskiego parlamentu oraz dostrzec charakterystyczne trendy w kontaktach lobbingowych w zależności od grupy politycznej, płci oraz pochodzenia geograficznego parlamentarzysty. Badania objęły deputowanych 49 kadencji parlamentu szwajcarskiego.
W majowym „AMERICAN POLITICAL SCIENCE REVIEW” (Volume 111 – Issue 2) aż dwa teksty zwróciły moją uwagę. Pierwszy „Catalyst or Crown: Does Naturalization Promote the Long-Term Social Integration of Immigrants?” stara się odpowiedzieć na pytanie o rolę instytucji obywatelstwa w procesie integracji imigrantów. Istnieją dwa główne, sprzeczne ze sobą poglądy na ten temat. Pierwszy stanowi, że obywatelstwo powinno być nagrodą, tytułowym „ukoronowaniem” procesu integracji i asymilacji imigranta ze społeczeństwem i kulturą kraju przyjmującego. Drugi – że należy nadawać obywatelstwo możliwie szybko, bowiem stanowi ono tytułowy „katalizator” procesu integracji. Autor opowiada się za drugim poglądem, co uzasadnia. Tekst „„ to próba podważenia tezy o konstytucji jako „umowie społecznej”. Na przykładzie USA autor dowodzi, że konstytucja jest raczej statutem korporacji jaką tworzy państwo wraz z jego władzami i narodem niż umową społeczną.
W najnowszym, czerwcowym numerze „EUROPEAN CONSTITUTIONAL LAW REVIEW” (Volume 13, Issue 2) moją uwagę zwrócił artykuł poświęcony instytucji delegalizacji partii politycznych jako przejawie „demokracji walczącej”. Autorzy artykułu „Mapping ‘Militant Democracy’: Variation in Party Ban Practices in European Democracies (1945-2015)” zanalizowali przypadki delegalizacji partii politycznych w europejskich państwach demokratycznych w latach 1945-2015 i dokonali uporządkowania oraz podsumowania zebranego materiału badawczego dzieląc go na część teoretyczną wprowadzającą, na część dogmatyczną prezentującą przesłanki delegalizacji partii w różnych krajach Europy oraz praktykę wykonywania omawianej kompetencji. Okazuje się, że najczęstszymi powodami delegalizacji partii są: antydemokratyczna ideologia partii, niedemokratyczna organizacja wewnętrzna – Nazwa partii – Stosowanie przez partię przemocy – Potrzeba ochrony aktualnego porządku społecznego. Autorzy dowodzą, że możliwość delegalizacji partii jest potrzebna i wskazują propozycje potencjalnych zmian w regulacji tej wyjątkowej dla ustroju demokratycznego instytucji.
Najnowszy, specjalny numer kanadyjskiego „REVUE D’ÉTUDES CONSTITUTIONNELLES / REVIEW OF CONSTITUTIONAL STUDIES” (vol. 22, no. extraord. 1, 2017) to prawdziwa gratka dla badaczy monarchii. Został w całości poświęcony „Koronie w XXI wieku” (The Crown in the 21st Century). Numer składa się z pięciu artykułów poświęconych zagadnieniom: prerogatyw osobistych królowej (kwestia czy monarcha w ogóle je posiada dzieli badaczy brytyjskiej monarchii od wielu lat), sukcesji, abdykacji i regencji, specjalnemu statusowi monarchy w postępowaniu administracyjnym oraz procesowi formowania rządu jako jednej z ostatnich kompetencji monarchy. Takie wydarzenie jak numer specjalny czasopisma konstytucyjnego poświęcony monarchii zasługuje na szczególną uwagę dlatego poświęcę mu osobny wpis na Konstytutach już niebawem. Tutaj tylko sygnalizuję pojawienie się numeru i polecam go uwadze czytelników zainteresowanych tematem monarchii.
W czerwcowym numerze katalońskiego periodyku „REVISTA CATALANA DE DRET PÚBLIC” ciekawy artykuł na temat sporu konstytucyjnego o … zakaz walk byków. Hiszpański Trybunał Konstytucyjny uchylił w 2016 r. zakaz walk byków wprowadzony przez władze autonomicznego regionu Katalonii w 2010 r. Powołał się przy tym na art. 149 ust. 2 Konstytucji Królestwa Hiszpanii, który stanowi, że „Bez uszczerbku dla kompetencji, które mogą przejąć wspólnoty autonomiczne, państwo uznaje służbę kulturze za swój obowiązek i zasadnicze uprawnienia oraz ułatwia wymianę kulturalną między wspólnotami autonomicznymi, we współpracy z nimi”. Trybunał uznał walki byków za element dziedzictwa kulturowego Hiszpanii i na tej podstawie uchylił zakaz władz regionalnych. Autor artykułu „Toros: entre l’espectacle públic, el patrimoni cultural i la protecció animal„poddaje krytycznej analizie orzeczenie Trybunału zwracając uwagę, że wspólnota autonomiczna ustanawiając zakaz miała ku temu ważne powody związane z bezpieczeństwem publicznym oraz ochroną zwierząt. Te powody – zdaniem autora – okazały się jednak dla Trybunału mniej istotne od wartości kulturowych walk byków. Może się wydawać, że w istocie jest to przykład narzucenia przez władze centralne swojej woli wspólnocie autonomicznej jako przejaw zjawiska redukcji pozycji ustrojowej regionów na rzecz centrum. Wartości kulturowe są tylko pretekstem.
Chociaż wydaje się to zaskakujące, to jak wynika z artykułu „Countering Coups: Leadership Succession Rules in Dictatorships” opublikowanego w czerwcowym „COMPARATIVE POLITICAL STUDIES” (Volume 50, Issue 7) — dyktatorzy chętnie zgadzają się na poddanie zasad sukcesji władzy regulacji prawnej — nawet jeżeli mogłoby to prowadzić z czasem do pozbawienia ich władzy. Powód jest prosty — spisane zasady sukcesji władzy chronią dyktatora przed zamachem stanu, a przynajmniej znacznie zmniejszają jego prawdopodobieństwo. Ambicje politycznych elit zostają w ten sposób uspokojone. Zamiast sięgać po radykalne środki i dokonywać zbrojnego przewrotu, wystarczy poczekać. Te wnioski autorów powodują, że reguły transmisji władzy w dyktaturach należy postrzegać odmiennie niż ich demokratyczne i monarchiczne odpowiedniki. Nie służą zapewnieniu regularnej zmiany na najwyższych stanowiskach politycznych z zachowaniem reguł pluralistycznej i demokratycznej gry politycznej jak w republice. Nie mają także na celu zapewnienie ciągłości władzy i jej pozostaniu w rękach dynastii uosabiającej autorytet państwa i symbolizującej jedność narodu. Służą zabezpieczeniu interesów dyktatora i przedłużeniu jego rządów. O wyborze następcy i tak zdecydują autorytarne lub totalitarne elity polityczne zgodnie z własnymi interesami.
Meksykański periodyk „BOLETIN MEXICANO DE DERECHO COMPARADO” (Año XLIX Núm. 149) proponuje (m.in.) opracowanie pt. „El derecho comparado en la jurisdicción constitucional brasileña„. Dotyczy problemu komparatystyki prawniczej w służbie wymiaru sprawiedliwości. Wśród kwestii rozstrzyganych przez sądy najwyższe i trybunały konstytucyjne na całym świecie pojawiają się problemy dotyczące praw człowieka i zakresu ich ochrony mające wymiar światopoglądowy i wymagające rozstrzygnięcia uwzględniającego, a co najmniej zmierzającego do uszanowania różnych poglądów i zapatrywań obecnych w społeczeństwie. W takich sytuacjach sądy nierzadko szukają inspiracji w obcym dorobku orzeczniczym dotyczącym podobnego tematu. Autorzy postanowili poddać analizie to zjawisko w Brazylii na przykładzie spraw dotyczących dwóch głośnych tematów — regulacji prawnej ludzkich zarodkowych komórek macierzystych oraz związków cywilnych osób tej samej płci. Autorzy analizują czy sąd właściwie odczytał orzeczenia obcych sądów w podobnych sprawach oraz w jakim stopniu zainspirował się nimi.
Artykuł „Democratic Enforcement? Accountability and Independence for the Litigation State” w najnowszym wydaniu amerykańskiego periodyku prawniczego „CORNELL LAW REVIEW” (Volume 102 Issue 4) stawia pytanie o powszechnie pomijany aspekt analizy systemów ustrojowych zarówno w ich teoretycznym, jak i praktycznym wymiarze. O ile powszechnie poddaje się analizie dwie cechy systemu – rozliczalność (przede wszystkim władzy ustawodawczej i wykonawczej) oraz niezależność (władzy sądowniczej), pomija się tytułowy enforcement, który można przetłumaczyć jako egzekwowanie lub realizacja projektów politycznych i rozwiązań prezentowanych przez rządzących. Autorka stwierdza, że brak kontroli nad wdrażaniem politycznych rozwiązań nie pozwala właściwie jej rozliczyć, ani ustrzec się przed złymi decyzjami, ponieważ często nie wiadomo czym akurat zajmuje się władza, jakie ma zamierzenia oraz przede wszystkim — jak zamierza je realizować (i realizuje) — zanim jest już za późno. Wdrażanie polityk autorka uznaje za część problematyki rozliczalności (odpowiedzialności) władzy. Proponuje kilka odpowiednich zmian w prawie, a także wskazuje już istniejące narzędzia kontroli nad wdrażaniem polityk przez władzę już w czasie trwania tego procesu – jak uszczelnienie kontroli nad działalnością lobbingową, czy zwiększenie skali partycypacji obywatelskiej w procesie tworzenia prawa i polityk. Artykuł prezentuje amerykańską optykę i analizuje amerykański ustrój polityczny, ale jednocześnie zawiera wiele uniwersalnych spostrzeżeń i wniosków.
W najnowszym wydaniu „EUROPEAN PUBLIC LAW” (volume 23 issue 3) analiza tzw. „delegacji międzynarodowej” (w polskiej doktrynie nazywanej „klauzulą integracyjną”), zawartej w rozdziale 10 Konstytucji Szwecji („International Delegation in the Swedish Constitution„). Reguluje ona przekazywanie kompetencji suwerennego państwa organizacjom i organom międzynarodowym. Autor dokonuje analizy zarówno z punktu widzenia prawa konstytucyjnego, jak i prawa międzynarodowego, co prowadzi go do krytycznych wniosków. Stwierdza, że w postrzeganiu analizowanej normy przeważa optyka jednowymiarowa ograniczona do aktu przekazania kompetencji między krajem a jednym podmiotem międzynarodowym utożsamianym powszechnie z Unią Europejską. Tymczasem powinno się zastosować optykę prawa międzynarodowego i spojrzeć na problem wielowymiarowo, ponieważ opisywana norma została zaprojektowana do wielorazowego użytku i tak zapewne będzie stosowana. Dojdzie do przekazania kompetencji różnym podmiotom z wszelkimi tego faktu konsekwencjami dla państwa, jego prawa i obywateli. Autor uważa, że treść szwedzkiej konstytucji wymaga w omawianym zakresie stosownych zmian. Sygnalizuję także, że w numerze opublikowano artykuł polskiej konstytucjonalistki prof. A. Młynarskiej-Sobaczewskiej pod wiele mówiącym tytułem „Polish Constitutional Tribunal Crisis: Political Dispute or Falling Kelsenian Dogma of Constitutional Review„.
W czerwcowym wydaniu online „HARVARD JOURNAL ON LEGISLATION” zręcznie napisany (jak na trudny do klarownego wyłożenia temat) tekst „The Mathematics of Constitutional Failure„. Autor rozpoczyna od twierdzenia, że sądy federalne zostały pomyślane jako organy o charakterze anty-demokratycznym, zaprojektowane w taki sposób, aby równoważyć ekscesy dwóch pozostałych, demokratycznych władz (parlamentu i prezydenta). To zdanie samo w sobie skłania do refleksji. Tymczasem autor stawia tezę, że wspomniane organy władzy ustawodawczej i wykonawczej… wcale nie są demokratyczne. Udowadnia to pokazując ich niedemokratyczny sposób wyłaniania, posiłkując się szczegółowymi wyliczeniami. Tytułowa matematyka służy autorowi do pokazania, że istnieją ścisłe zależności pomiędzy sposobem wyłaniania składu Senatu i Izby Reprezentantów, a ich ideologicznym charakterem. Np. stany, w których norma przedstawicielska do Senatu jest niższa są bardziej liberalne, i odwrotnie. Z kolei problem dotyczący deformacji reprezentacyjnej Izby Reprezentantów wynika z faktu, że prawo wyborcze jest regulowane nie na poziomie federalnym, ale przez legislatury stanowe. Wystarczy więc zadbać o uzyskanie większości w parlamencie stanowym, aby w drodze praktyk zaliczanych do gerrymanderingu zapewnić swojej partii zwycięstwo w wyborach do Kongresu w ramach stanu, co przekłada się później na kształt izby federalnej. Autor pokazuje na konkretnych przykładach jak bardzo fakt ten wpływa na nadreprezentację w Kongresie delegacji reprezentantów Partii Republikańskiej z poszczególnych stanów. W konkluzji autor proponuje konkretne zmiany konstytucji USA modyfikujące zasady przeprowadzania wyborów do Izby Reprezentantów, Senatu i prezydenckich, kończąc przewrotnie stwierdzeniem, że ponieważ również tryb zmiany konstytucji jest zależny od głosowań w poszczególnych stanach — szansa na tę zmianę jest nikła.
W czerwcowym „HARVARD JOURNAL OF LAW & PUBLIC POLICY” (Volume 40, Number 3) tylko sygnalizuję ciekawy zestaw artykułów firmowanych przez „The Federalist Society”. Wszystkie dotyczą kwestii ściśle konstytucyjnych – dwa na temat amerykańskiego Kongresu – jego statusu ustrojowego i znaczenia. Dwa kolejne na temat praktyki ustrojowej, która różni się coraz bardziej od litery i ducha konstytucji. Pierwszy z drugiej grupy („The President’s Pen And The Bureaucrat’s Fiefdom„) odnosi się do faktu delegowania władzy prawodawczej na władzę wykonawczą (prezydenta i agencje rządowe), chociaż konstytucja wyraźnie przyznaje ekskluzywną władzę ustawodawczą Kongresowi. Drugi („How To Salvage Article I: The Crumbling Foundation Of Our Republic„) — wymienia pięć trików, którymi posługują się amerykańscy politycy, aby omijać dyspozycję artykułu 1 Konstytucji USA (manipulacja publicznymi środkami, zasady wypowiadania wojny, narzucanie woli stanom przez władzę federalną, delegowanie kompetencji prawodawczych na agencje rządowe, powiązanie organów państwa z korporacjami prywatnymi). Artykuł 1 ustanawia ustrój republikański, a więc z jednej strony dobro wspólne wszystkich obywateli z drugiej — rządy odpowiedzialnych przed obywatelami polityków. Autor analizując orzecznictwo Sądu Najwyższego, które odnosiło się do opisywanych praktyk proponuje rozwiązania, które pomogłyby przywrócić stan zgodny z konstytucyjnymi założeniami.
W letnich wydaniach nie zabrakło także problematyki relacji państwo-kościół oraz obecności symboli religijnych w sferze ustrojowej. Tej tematyki dotyczy artykuł w najnowszym, czerwcowym wydaniu „DER STAAT” (Volume 56, Issue 2). Autor artykułu o wiele mówiącym tytule „Religiöse Symbole im säkularen Staat. Kann das multireligiöse Deutschland von der französischen Laïcité lernen?„, czyli – czy Niemcy powinni czerpać wzór do określenia relacji państwo/kościół na rozwiązaniach francuskich zbudowanych wokół pojęcia laickości państwa. Niemiecka doktryna konstytucyjna nie wypracowała takiego pojęcia, zresztą jego francuskie znaczenie zmieniło się w ciągu minionego wieku, a dzisiaj jest przedmiotem kontrowersji i debat. Zarówno Niemcy, jak i Francuzi nie potrafią jednoznacznie ustalić czy dany symbol ma charakter religijny, ani wskazać kto i na jakiej podstawie o tym może decydować. Autor uważa, że w obliczu powrotu „Europy religiii”, w warunkach stopniowej penetracji wielu państw Europy przez islam, laickość (świeckość) jest hasłem, które może dopomóc utrzymać jedność Europy.
W najnowszym, majowo-czerwcowym numerze „REVUE DU DROIT PUBLIC ET DE LA SCIENCE POLITIQUE EN FRANCE ET À L’ÉTRANGER” (vol. 133, no. 3) (który debiutuje w tym przeglądzie) również znajdziemy temat „religijny”. Autor artykułu „Dieux dans les préambules. L’invocation du divin en droit constitutionnel comparé” zajęła się problematyką obecności boga w preambułach do konstytucji, a dokładniej: kwestią odwołania się w nich do boga, czyli tzw. invocatio Dei — w aspekcie porównawczym. Autor poddała analizie m.in. sposoby określania boga w preambułach, a także różne odmiany invocatio Dei. Najwięcej miejsca w numerze poświęcono jego tematowi przewodniemu, którym w tym wydaniu pisma są prawybory. Analizie poddano tę instytucję w innych krajach (jak USA i Włochy), aby zadać m.in. pytanie, czy model amerykański powinien być dla Francji wzorem czy antywzorem. Jest to pytanie szczególnie istotne i aktualne, wobec skali krytyki pod adresem systemu amerykańskich prawyborów jaka pojawiła się po ostatnich wyborach prezydenckich.
W dwóch opublikowanych w omawianym okresie periodykach zwrócono uwagę na stale aktualny problem metod wykładni ustaw w praktyce sądowej. Na łamach oxfordzkiego „STATUTE LAW REVIEW” z brytyjskiego punktu widzenia kwestię tę analizuje Lord Justice Sales – sędzia Sądu Apelacyjnego dla Anglii i Walii w artykule pt. „Modern Statutory Interpretation„, w którym zauważa, że praktyka wykładni ustaw w Zjednoczonym Królestwie zaczyna zbliżać się do tej, która była zawsze stosowana w stosunku do common law.
Mnie bardziej zainteresował artykuł amerykańskich autorów, znanych konstytucjonalistów, których nie trzeba specjalnie przedstawiać (W. Baude i R. D. Doerfler), na łamach debiutującego w moim przeglądzie „THE UNIVERSITY OF CHICAGO LAW REVIEW” (Volume 84, Issue 2, Spring 2017). Jak zastrzegają sami autorzy nie było ich intencją, aby wdawać się szczegółowo w spór między „tekstualistami” a „intencjonalistami”. Chcieli jedynie zwrócić uwagę na praktykę dokonywania wykładni ustaw przez sądy, która nierzadko odbiega od reguł, które — wydawałoby się — są ogólnie przyjęte i uznane. Jak stwierdzają – w każdym procesie stosowania prawa musi obowiązywać jakaś główna reguła wykładni. Jeżeli prowadzi ona do uzyskania pożądanego rezultatu, czyli ustalenia treści normy prawnej, jest jednocześnie pierwszą i ostatnią, jaką się stosuje. Wydaje się, że kanonem wykładniczym jest reguła nadawania określeniom użytym przez ustawodawcę ich „zwykłego znaczenia” (plan meaning rule). Jeżeli to znaczenie nie jest dwuznaczne — na tym proces wykładni powinien się zakończyć. A jednak praktyka orzecznicza pokazuje, że tak nie zawsze się dzieje. Szczegółowe rozważania autorów na tle praktyki amerykańskich sądów, ze szczególnym uwzględnieniem Sądu Najwyższego — w artykule „The (Not So) Plain Meaning Rule„.
W najnowszym numerze „LEGISLATIVE STUDIES QUARTERLY” (volume 42, issue 2) analiza problemu obiektu lojalności deputowanych do parlamentu. Autorzy artykułu „Dyadic Representation in a Westminster System” postanowili zbadać czy jest nim partia polityczna, czy wyborcy z własnego okręgu wyborczego. Badania przeprowadzili na ciekawym przykładzie brytyjskiej Izby Gmin, do której wybory odbywają się w jednomandatowych okręgach wyborczych. Analizą objęli zachowania deputowanych w trakcie trwania kadencji. W konkluzji artykułu autorzy stwierdzają, że deputowany oczywiście wykazuje oba typy lojalności, ale nie jest prawdą, że dominuje ta wobec partii jako decydującej o umieszczeniu kandydata na liście wyborczej. Lojalność wobec wyborców z okręgu — przejawiająca się otwartością na ich postulaty i ich zgłaszaniem w trakcie prac parlamentarnych, a nawet notująca przypadki głosowania w interesie własnych wyborców, a niekoniecznie partii — jest zauważalna i potwierdzona.
W majowym numerze „POLITICS” (Volume 37, Issue 2) szczegółowa analiza zjawiska spadku poziomu frekwencji wyborczej, która coraz dotkliwiej dotyka demokracji zachodnich („Voter turnout decline and stratification: Quasi-experimental and comparative evidence of a growing educational gap„). Autorzy wypełniają istniejącą dotąd lukę w badaniach, które dotąd nie koncentrowały się na wykształceniu wyborców. Analiza sytuacji w sześciu państwach zaliczanych do dojrzałych demokracji prowadzi badaczy do wniosku, że spadek frekwencji nie jest równomierny w poszczególnych grupach wyborców podzielonych ze względu na poziom wykształcenia – wyższego lub średniego/podstawowego. Spadek w drugiej ze wskazanych grup ulega stopniowemu zwiększaniu się wraz ze spadkiem ogólnej frekwencji. Oznacza to, że wraz ze spadkiem frekwencji przepaść pomiędzy wyborcami lepiej i gorzej wykształconymi pogłębia się.









