Maj miesiącem wizyt książęcych w Polsce

W pierwszej połowie maja Polskę odwiedziły pary książęce z dwóch europejskich monarchii — Wielkiego Księstwa Luksemburga i Królestwa Danii. Obie wizyty zostały prawie niezauważone. W mediach pojawiły się tylko krótkie, agencyjne notki. Tymczasem zarówno goście, jak i państwa, które reprezentowali zasługują na uwagę, także amatorów prawa konstytucyjnego.
Polacy są, jak wiadomo, narodem gościnnym, ale przywitanie jakie duńskiemu księciu Fryderykowi i księżnej Marii Elżbiecie zgotowali mieszkańcy Szczecina było nawet jak na polskie standardy wyjątkowe. Czyżby Szczecin był bastionem monarchizmu ?

Luksemburska para wielkoksiążęca odwiedziła Polskę w dniach 6-9 maja. Wizyta miała najwyższą rangę „wizyty państwowej” zastrzeżoną dla oficjalnych odwiedzin głowy państwa. W jej trakcie, książę spotkał się m.in. z Prezydentem RP, Premierem oraz z Marszałek Sejmu. W programie znalazły się typowe dla tego typu wizyty elementy, jak złożenie kwiatów na Grobie Nieznanego Żołnierza, uroczysta kolacja połączona z programem artystycznym, czy  wymiana orderów i odznaczeń. Radiowa „Trójka” uczciła wizytę księcia koncertem poświęconym słynnemu Radio Luksemburg, które w szarych czasach PRL-u było dla wielu Polaków muzycznym oknem na świat. Druga, mniej oficjalna część wizyty miała miejsce w Krakowie.
Wielkie Księstwo Luksemburga obchodzi w tym roku 175-lecie uzyskania niepodległości (na mocy Traktatu Londyńskiego z 1839 r.). W rzeczywistości odrębne Księstwo, w unii personalnej z Holandią, powstało na mocy Traktatu Wiedeńskiego z 1815 r. W 1839 r. księstwo utraciło część terytorium, które dołączono do nowopowstałego niedawno Królestwa Belgii. Pełną niepodległość Księstwo uzyskało  w 1867 r., a unię personalną z Holandią zerwano w 1890 r.
Obecny władca Luksemburga to „z Bożej łaski” Henryk Albert Gabriel Felix Maria Wilhelm wielki Książę Luksemburga (ur. 1955). Wywodzi się z parmeńskiej linii rodu Burbonów niegdyś panującego we Francji, a dzisiaj także w Hiszpanii. Linia parmeńska jest młodszą, włoską linią Burbonów (Karol de Bourbon, młodszy syn króla Hiszpanii i późniejszy król Karol III, odziedziczył księstwo Parmy po swojej matce, ostatniej członkini rodu Farnese; po krótkiej przerwie w postaci rządów Habsburgów, księstwo wróciło do Bourbonów; objął je Filip, brat Karola).
Chociaż tron Wielkiego Księstwa Luksemburga należał tradycyjnie do rodziny Nassau, to ponieważ był dziedziczny w oparciu o zasadę semi-salicką (umożliwiającą odziedziczenie tronu przez córkę monarchy, w braku synów),  odziedziczyła go w 1919 r. księżniczka Szarlotta von Nassau. Za sprawą jej późniejszego małżeństwa z księciem Feliksem de Bourbon de Parma, tron luksemburski przeszedł później na Burbonów (od 2011 r. w Luksemburgu obowiązuje primogenitura absolutna – a więc nie ma znaczenia płeć następcy tronu, obowiązuje wyłącznie starszeństwo). Pierwszym luksemburskim monarchą z rodu Bourbonów był Jan, syn Szarlotty i ojciec Henryka, który abdykował na rzecz swojego syna w 2000 r.
Wielka Księżna Luksemburga, Maria Teresa (de domo Mestre) jest z urodzenia Kubanką. Jest pierwszą w historii małżonką monarchy luksemburskiego nie wywodzącą się z rodziny szlacheckiej. Para poznała się w czasie studiów na Uniwersytecie Genewie. Oboje ukończyli politologię.
Wielki Książę Luksemburga jest monarchą ograniczonym w kompetencjach. Doświadczył tego boleśnie sam wlk. ks. Henryk, którego parlament pozbawił w 2009 r. prawa do sankcjonowania ustaw, ostatniego stricte monarchicznego uprawnienia. Stało się to kiedy monarcha, praktykujący katolik, odmówił zgody na przyjęcie ustawy umożliwiającej przeprowadzanie eutanazji. Parlament zawiesił wówczas prace nad ustawą, aby dokonać zmiany konstytucji odbierającej monarsze prawo sankcji. Odtąd książę ma obowiązek promulgacji ustaw uchwalanych przez parlament i nie może się im sprzeciwić. Musiał także podpisać ustawę dotyczącą eutanazji. Deklaracja księcia o jego poparciu dla projektu Konstytucji dla Europy i chęci potwierdzenia go w zbliżającym się referendum spotkała się z reakcją rządu, który przypomniał, że apolityczny z natury książę nie może brać udziału w głosowaniu.
Monarcha luksemburski jest m.in. głównodowodzącym armią, w randze generała. Ma prawo wydawania dekretów z mocą ustawy (w sytuacji zagrożenia państwa), powołuje i odwołuje premiera, może rozwiązać parlament. Ze swoich uprawnień może korzystać w ograniczonym zakresie. Zgodnie z konstytucją suwerenem w państwie jest naród, a nie jak dawniej – monarcha. Książę zachował część uprawnień z zakresu polityki zagranicznej. Jego rola jest jednak znacznie ograniczona, nawet w porównaniu z innymi monarchami europejskimi.

17_NBY5446_800_thumb

Wizyta duńskiego Następcy Tronu wraz z małżonką miała miejsce w dniach 12-14 maja. Książę Fryderyk jest najstarszym synem panującej Królowej Danii Małgorzaty II. Mniej oficjalna ze względu na rangę gościa wizyta również obfitowała w atrakcje i spotkania. Także Dania obchodzi w tym roku rocznicę – skromniejszą i bardziej prywatną niż Luksemburg. Para książęca obchodzi 10. rocznicę małżeństwa. Nie umknęło to uwadze polskich gospodarzy. Wielki tort podobny do weselnego, który przygotowały władze samorządowe Szczecina był miłym gestem, docenionym przez książęcą parę. Duńskich gości podejmowała para prezydencka. W programie znalazły się typowe elementy – spotkania z najwyższymi przedstawicielami władz RP, uroczysta kolacja i program artystyczny, wizyta w Muzeum Powstania Warszawskiego.
Fryderyk (ur. 1968 r.) jako najstarszy syn monarchy, zgodnie z duńską tradycją nosi imię nawiązujące do słynnych przodków — Fryderyka lub Krystiana. Tytuł księcia korony uzyskał w 1972 r. kiedy jego matka zasiadła na duńskim tronie. Po osiągnięciu 18 roku życia, zgodnie z konstytucją, został następcą tronu. Fryderyk ukończył politologię na Uniwersytecie w Aarhus (studiował także przez rok na Harwardzie). Przez rok pełnił funkcję pierwszego sekretarza ambasady Danii w Paryżu. Przez wiele lat (1986-2010) związany był z wojskiem. Ukończył m.in. szkolenie wojskowe w marynarce wojennej i elitarnej, duńskiej piechocie morskiej. Książę włada biegle językiem duńskim, francuskim, niemieckim i angielskim.
Księżna Maria Elżbieta (de domo Donaldson) jest Australijką. Para poznała się w czasie Olimpiady w Sydney w 2000 r. Zgodę na ślub następcy tronu musiała wyrazić królowa, co stało się w 2003 r. Maria Elżbieta musiała zmienić wyznanie z prezbiteriańskiego na luterańskie, zgodnie z wymogami konstytucyjnymi dotyczącymi wyznana następcy tronu i jego małżonki. Księżna oraz jej ojciec John Donaldson (nie należący do szlachty) otrzymali od królowej osobisty herb oraz zostali przyjęci do najwyższych duńskich Orderów – Maria do Orderu Słonia, John – do Orderu Dannebroga. Ponadto, królowa nadała parze książęcej tytuł hrabiostwa de Montpezat (należący do ojca Fryderyka, księcia-męża królowej).
Konstytucja nie przewiduje żadnych szczególnych uprawnień ani obowiązków księcia-następcy tronu, poza jednym – prawem zasiadania w Radzie Państwa, najwyższym organie władzy wykonawczej, do którego należą wszyscy ministrowie z premierem, a którym kieruje monarcha. Fryderyk od najmłodszych lat jest przygotowywany do roli monarchy. Wizyta w Polsce jest elementem zdobywania umiejętności i doświadczenia potrzebnych dobremu monarsze. Para książęca ma czworo dzieci – dwoje synów i dwie córki. Najstarszym dzieckiem jest książę Krystian. Wiele wskazuje więc na to, że po królowej Małgorzacie II, na tronie Danii zasiądzie kolejno dwóch królów-mężczyzn.

materiał ze strony: http://www.billedbladet.dk
Zaszufladkowano do kategorii AKTUALNOŚCI USTROJOWE, MONARCHIE | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Europejski Rzecznik Praw Obywatelskich w Polsce

rpoeuDzisiaj rozpoczęła się wizyta w Polsce Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich. To dobra okazja, aby przybliżyć nieco tę instytucję, szczególnie, że sama wizyta nie wzbudziła większego zainteresowania mediów i zapewne przebiegnie nieomal niezauważona.
Europejskiego ombudsmana powołano na mocy Traktatu z Maastricht z 1992 r. Pierwszego rzecznika wybrano w 1995 r. Rzecznika powołuje Parlament Europejski, po wyborach na kadencję równą jego kadencji (5 lat). Istnieje możliwość 1 reelekcji. Rzecznika można odwołać przed upływem kadencji „jeżeli nie spełnia już warunków koniecznych do wykonywania swych funkcji lub jeżeli dopuścił się poważnego uchybienia” (art. 228 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej). Decyzję podejmuje Trybunał Sprawiedliwości na wniosek Parlamentu Europejskiego.
Skargi do Euro-ombudsmana może składać każda osoba fizyczna bądź prawna mająca miejsce zamieszkania lub statutową siedzibę w państwie członkowskim Unii Europejskiej. Skarga może dotyczyć przypadków tzw. niewłaściwego administrowania (maladministration) w działaniach instytucji, organów lub jednostek organizacyjnych Unii (oprócz Trybunału Sprawiedliwości UE wykonującego funkcje sądowe). Skargi są zwolnione od opłat. Można je składać w dowolnym z 24 języków urzędowych Unii, na stronie internetowej, telefonicznie, pocztą tradycyjną lub elektroniczną.
Przykłady spraw, którymi zajmuje się rzecznik można mnożyć. Zaczynając od spraw związanych z prowadzeniem działalności zawodowej (nieprawidłowości dotyczące realizacji kontraktów zawieranych przez przedsiębiorców z organami unijnymi), ubieganiem się o przyjęcie do pracy w instytucjach unijnych (dyskryminacja przy rekrutacji), czy ograniczenie dostępu do informacji publicznej. Skarga nie może dotyczyć działalności władz państw członkowskich. Tym zajmują się właściwe organy w każdym z państw unijnych (np. miejscowy RPO).
Euro-ombudsman przeprowadza dochodzenia dotyczące skarg, które uzna za uzasadnione. Może także podjąć działanie z własnej inicjatywy. Wyłączone są sprawy, które były już przedmiotem postępowania sądowego.
Jeżeli Rzecznik stwierdzi przypadek niewłaściwego administrowania, przekazuje sprawę do właściwej instytucji, organu lub jednostki organizacyjnej, która w terminie 3 miesięcy ma obowiązek przedstawić swoje stanowisko. W tym czasie Rzecznik może wzywać urzędników w celu uzyskania od nich stosownych wyjaśnień. Na tej podstawie zostaje sporządzona rekomendacja Rzecznika kierowana do zaskarżonego organu wskazująca właściwe postępowanie w zaistniałej sytuacji. Zgodnie ze statystykami skuteczność rekomendacji Rzecznika sięga 82% (taka część jego zaleceń jest realizowana bez konieczności wdrażania dodatkowych procedur i środków dyscyplinujących).
W wypadku, kiedy organ nie stosuje się do rekomendacji Rzecznik sporządza sprawozdanie dotyczące danej sprawy i przesyła je Parlamentowi Europejskiemu w celu wdrożenia dalszych działań i użycia poważniejszych środków, którymi nie dysponuje Euro-Ombudsman.
Do innych zadań Rzecznika należy przedstawianie Parlamentowi Europejskiemu corocznych sprawozdań z wyników swoich dochodzeń. Podczas trwania swej kadencji Rzecznik Praw Obywatelskich nie może wykonywać żadnej innej zarobkowej lub niezarobkowej działalności zawodowej.
Ogólne zasady dotyczące powoływania i działalności Rzecznika reguluje Traktat. Status i ogólne warunki pełnienia funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich określa Parlament Europejski w drodze rozporządzeń.
Emily_OReillyObecnie funkcję rzecznika pełni Emily O’Reilly powołana 1 października 2013 r. Jest trzecim rzecznikiem i pierwszą kobietą sprawującą tę funkcję. Absolwentka Uniwersytetu w Dublinie i Uniwersytetu Harvarda. Z zawodu dziennikarka prasowa i radiowa. W latach 2003-2013 pełniła dwukrotnie funkcję irlandzkiego Rzecznika Praw Obywatelskich. Jak sama przyznaje, Rzecznicy w Europie dzielą się na posiadających kompetencje twarde (np. prawo inicjowania i uczestnictwa w postępowaniach sądowych, zaskarżania orzeczeń sądu, czy inicjowania kontroli konstytucyjności prawa) oraz tylko miękkie. Do pierwszej grupy należą rzecznicy skandynawscy i funkcjonujący w Europie Środkowo-Wschodniej. Rzecznicy zachodnioeuropejscy oraz Euro-Ombudsman są ograniczenie w swoich uprawnieniach. Komentatorzy przewidują, że p. O’Reilly będzie działać w kierunku wzmocnienia urzędu.
Wśród najnowszych, głośniejszych spraw, którymi zajmowała się Pani Rzecznik wymienić można sprawę dotyczącą naruszeń praw człowieka w działalności agencji FRONTEX (Europejska Agencja Zarządzania Współpracą Operacyjną na Granicach Zewnętrznych Państw Członkowskich Unii Europejskiej) oraz agencji EMA (Europejskiej Agencji Leków) i publikowania przez nią szczegółowych wyników prób klinicznych. Ujawnieniu tych danych sprzeciwiały się koncenry farmaceutyczne. Pani Rzecznik bada także zjawisko „revolving door” (drzwi obrotowych). W ten sposób określa się problem przechodzenia polityków do sfery biznesowej po zakończeniu kadencji. Często zachodzi w tym wypadku konflikt interesów: urzędnik staje się de facto lobbystą określonych firm lub sektorów gospodarki, gdzie sam trafia (jako konsultant lub doradca) po zakończeniu sprawowania urzędu.
Polska jest trzecim co do ilości składanych skarg krajem UE (po Niemczech i Hiszpanii). Jak wynika ze statystyk, w 2012 r. do rzecznika wpłynęło 235 skarg, z których jednak podjęto ledwie 9, ponieważ pozostałe nie należały do właściwości Euro-Ombudsmana (zostały przekazane wedle właściwości do odpowiednich organów, przede wszystkim polskiego RPO). Polacy skarżyli się głównie na dyskryminację językową w postępowaniu rekrutacyjnym do instytucji unijnych (chociaż obowiązują wszystkie 24 języki, w rekrutacji dominuje język angielski, francuski i niemiecki), a także na zasady wydatkowania środków unijnych w rolnictwie i ochronie środowiska.
Źródło: PAP, http://www.ombudsman.europa.eu, „The Irish Times” (http://www.irishtimes.com)
Zaszufladkowano do kategorii AKTUALNOŚCI USTROJOWE | Jeden komentarz

Prezydent Estonii – kilka słów przy okazji wizyty w Trójmieście

256px-Coat_of_arms_of_Estonia.svgW przyszłym tygodniu odwiedzi nas wyjątkowy gość, Pan Toomas Hendrik Ilves, Prezydent Republiki Estonii. Wizyty głów państw w Trójmieście nie zdarzają się często, dlatego warto poświęcić jej więcej miejsca.
Estonia nie należy do państw, które często goszczą na łamach gazet, czy ekranach telewizorów. Nie jest to popularny cel wycieczek turystycznych, a niewielkie rozmiary państwa i liczebność narodu sprawiają, że o Estonii wiemy niewiele. A szkoda. Pomimo niewielkich rozmiarów znajdziemy tam wiele atrakcji – od pięknej, dzikiej przyrody po cenne zabytki. Przede wszystkim – spotkamy miłych ludzi i pomimo różnic językowych, na pewno szybko znajdziemy „wspólny język”. Łączy nas historia, również ta trudna, powojenna, łączy ambicja, pracowitość i duma narodowa.
Wizyta samego Pana Prezydenta jest doskonałą okazją, aby skreślić kilka słów na temat konstytucyjnego statusu głowy państwa w Estonii i porównać go do statusu polskiego prezydenta.
Prezydentowi poświęcono rozdział V Konstytucji Estonii z 1992 r. Rozdział składa się z zaledwie 9 paragrafów. Dla porównania – polski (także V) rozdział jest dwukrotnie większy (liczy 20 artykułów).

[Wybór]

Prezydent Estonii wybierany jest przez parlament, co jest pierwszą istotną różnicą. To typowy dla systemu parlamentarnego i parlamentarnego-gabinetowego (w jego republikańskiej odmianie), sposób kreacji prezydenta. Polskie wybory powszechne są w tej kwestii niewątpliwie ewenementem. Procedurę wyborczą określa dość szczegółowo konstytucja, która dodatkowo odsyła do przepisów ustawy wyborczej. O wyborze głowy państwa decyduje parlament (Riigikogu), który musi wyłonić zwycięzcę większością aż 2/3 głosów. Jeśli po trzech głosowaniach (przed drugim zgłasza się kandydatów od nowa, a przed trzecim pozostawia tylko dwóch kandydatów, którzy mieli najlepszy wynik w II głosowaniu) nie dojdzie do wyłonienia zwycięzcy, wyboru dokona tzw. Kolegium Wyborców. Kolegium to składa się z wszystkich 101 członków Riigikogu oraz przedstawicieli rad samorządowych (obywateli Estonii). Kolegium wybiera spośród dwóch kandydatów, którzy w głosowaniu parlamentarnym zdobyli najlepszy wynik. Dodatkowo istnieje możliwość zgłoszenia kolejnych kandydatów — przez co najmniej 21 członków Kolegium. W głosowaniu Kolegium wymagana jest już tylko większość zwykła, przy czym odbyć się mogą dwie tury głosowań. W drugiej uczestniczy dwóch kandydatów, którzy uzyskali najlepszy wynik. Kandydatem na urząd Prezydenta może być obywatel Estonii, który nabył obywatelstwo przez urodzenie, a także ukończył 40 lat. Surowy cenzus obywatelstwa nabytego w sposób pierwotny przypomina regulacje amerykańskie. Warto zastrzec, że w estońskim prawie zasadą jest prawo krwi (ius sanguinis), dlatego nie miejsce urodzenia, ale obywatelstwo rodziców (przynajmniej jednego z nich) ma decydujące znaczenie (sam Prezydent Ilves nie urodził się w Estonii, ale w Szwecji, w czasach, kiedy Estonia znajdowała się pod sowiecką okupacją).
5-letnia kadencja i możliwość jednej reelekcji to w obecnej Europie rozwiązanie, które można określić jako standardowe. Zgodnie z konstytucją kadencja trwa do momentu objęcia urzędu przez nowego prezydenta, a więc można mówić o ciągłości kadencji głowy państwa. W szczególnych okolicznościach może więc ona ulec wydłużeniu, gdyby np. prezydent elekt nie objął urzędu, po upływie 5 lat od wyboru poprzednika.

[Zastępstwo]

Prezydenta zastępuje przewodniczący parlamentu (Riigikogu jest jednoizbowym parlamentem). Co ciekawe, w tym okresie nie tylko zawieszeniu ulega wykonywanie przez niego funkcji przewodniczącego, ale wszystkie uprawnienia i obowiązki deputowanego do parlamentu (§ 83 ust. 2). Zastępstwo Prezydenta może trwać maksymalnie 3 miesiące. Po tym okresie (jak również we wszystkich przypadkach opróżnienia urzędu) parlament zbiera się w celu wyboru nowej osoby na stanowisko głowy państwa. Zastępujący prezydenta szef parlamentu ma wszystkie jego kompetencje, ale możliwość skorzystania z prawa weta oraz rozwiązania parlamentu i zarządzenia przedterminowych wyborów, wymaga uprzedniej zgody Sądu Państwowego (§ 83 ust. 3).
Na marginesie warto dodać, że Konstytucja Estonii przewiduje więcej przypadków, kiedy dochodzi lub może dojść do rozwiązania parlamentu, niż w Polsce. Co istotne, uprawnienie do rozwiązania parlamentu i zarządzenia nowych wyborów ma charakter formalny, to znaczy jeżeli wystąpią odpowiednie, przewidziane w konstytucji przesłanki, Prezydent nie może postąpić inaczej i musi rozwiązać Riigikogu. Te, inne niż w Polsce przypadki to np. przegłosowanie wotum nieufności dla całego rządu (§ 97 ust. 4 – fakultatywnie) lub odrzucenie w referendum ustawy uchwalonej przez parlament (§ 105 ust. 4).
Kilka rozwiązań estońskich należy uznać za lepsze od polskich. Przede wszystkim – niemożność łączenia funkcji prezydenta i przewodniczącego parlamentu (ani nawet parlamentarzysty) oraz określenie maksymalnego, krótkiego okresu niemożności pełnienia funkcji przez prezydenta, którego upływ umożliwia przeprowadzenie przedterminowych wyborów. Podobnie jak w Polsce (co jest mankamentem regulacji) lista organów uprawnionych do zastępowania głowy państwa jest wyjątkowo krótka grożąc kryzysem ustrojowym w razie braku zastępcy.
[Niepołączalność]
Konstytucja bardzo ogólnie, a więc szeroko określa zakres niepołączalności (niemożności łączenia) funkcji Prezydenta z innymi funkcjami. W momencie objęcia urzędu głowy państwa z mocy prawa ustają wszelkie inne kompetencje i obowiązki osoby, która została Prezydentem — tak z wyboru jak i z mianowania. Prezydent jest zobowiązany zawiesić na czas trwania kadencji swoją przynależność partyjną.

[Kompetencje]

Chociaż zestaw kompetencji Prezydenta Estonii można określić jako nieco szerszy od typowego dla parlamentarno-gabinetowego systemu rządów (co odróżnia go np. od Prezydenta Niemiec), nie można mówić o silnej pozycji estońskiej głowy państwa. Prezydent RP posiada silniejszą pozycję. Ilustruje to konstytucyjna charakterystyka organu. O ile w Estonii tylko Rząd Republiki na czele z premierem pełni władzę wykonawczą (§ 86), o tyle w Polsce – jest to zarówno Rada Ministrów jak i Prezydent (art. 10 Konstytucji RP).
Prezydent Estonii ma uprawnienia kreacyjne i prawotwórcze, a także tzw. „tradycyjne uprawnienia głowy państwa” (prawo łaski, prawo nadawania orderów). Przykładowo – posiada prawo inicjatywy ustawodawczej wyłącznie w zakresie zmiany konstytucji, od 2011 r. nie ma już uprawnień kreacyjnych dot. sił zbrojnych (chociaż nadal jest „najwyższym zwierzchnikiem obrony państwa” i w razie napaści na Estonię zarządza stan wojenny i mobilizację).
Prezydent Estonii ma prawo wydawania rozporządzeń z mocą ustawy. W przeciwieństwie do polskiego Prezydenta, który wydaje je tylko w czasie stanu wojennego (na wniosek Rady Ministrów i jeśli Sejm z Senatem nie mogą się zebrać) – estoński Prezydent może to uczynić zawsze jeśli zachodzi „pilna konieczność państwowa”, a parlament nie może się zebrać. Akt Prezydenta wymaga kontrasygnaty zarówno premiera, jak i przewodniczącego parlamentu i podlega zatwierdzeniu na najbliższym posiedzeniu Riigikogu. Warto dodać, że materia dekretów prezydenckich nie może dotyczyć kwestii wyliczonych w konstytucji w § 110 (zmiana konstytucji, podatki, budżet państwa) oraz w wyliczeniu zawartym w § 104 (17 wyjątków).
Uprawnienia kreacyjne Prezydenta Estonii są również węższe niż w przypadku jego polskiego odpowiednika. Część decyzji podejmuje parlament, z inicjującą rolą prezydenta. W przypadku władzy sądowniczej, Prezydent Estonii nie tylko powołuje sędziów, ale także wyraża zgodę na ich pociągnięcie do odpowiedzialności karnej. Ponadto tylko on może doprowadzić do wszczęcia postępowania karnego przeciwko Kanclerzowi Sprawiedliwości (organ kontrolujący zgodność aktów ustawodawczych i wykonawczych organów władzy państwowej i samorządowej z Konstytucją i ustawami).

[Odpowiedzialność]

Prezydent Estonii jest nieodpowiedzialny politycznie, to znaczy nie ponosi odpowiedzialności przez parlamentem za decyzje polityczne. Ponosi odpowiedzialność karną (za zgodą Kanclerza Sprawiedliwości i większości członków parlamentu). Konstytucja nie wspomina o odpowiedzialności konstytucyjnej Prezydenta, a jedynie o możliwości uznania go za trwale niezdolnego do pełnienia funkcji, przez Sąd Państwowy (odpowiednik Sądu Najwyższego; w Polsce decyzję taką podejmuje Zgromadzenie Narodowe).
175px-Estpresident_1c300_8784[Toomas Hendrik Ilves]
W 2011 r. rozpoczęła się druga kadencja obecnego Prezydenta Estonii, który pełni swoją funkcję od 2006 r. (jest IV prezydentem po odzyskaniu niepodległości przez Estonię). T. H. Ilves urodził się w 1953 r. w Sztokholmie w rodzinie emigrantów, którzy opuścili Estonię po jej zajęciu przez sowietów. Wychował się w USA, gdzie ukończył studia psychologiczne na prestiżowych uczelnia (Columbia University i Univ. of Pennsylvania).  Posługuje się płynnie językiem estońskim, łotewskim, angielskim, hiszpańskim i niemieckim. Pracował jako wykładowca akademicki w USA i Kanadzie, a także dziennikarz rozgłośni Radio Wolna Europa w Monachium. Prezydent Ilves nadal wykazuje dziennikarskie zacięcie. Jego zaangażowane, odważne artykuły można przeczytać w czołowych amerykańskich periodykach poświęconych polityce i sprawom publicznym.
Po odzyskaniu niepodległości przez Estonię (1991) pełnił kolejno funkcje: ambasadora Estonii w USA, Kanadzie i Meksyku, ministra spraw zagranicznych (1996-98, 1999-2002), posła do Parlamentu Europejskiego (2004-2006), następnie dwukrotnie Prezydenta Republiki Estonii.
Wybory prezydenckie z 2006 r. przeszły do historii jako wyjątkowo burzliwe. Kiedy w I turze jeden z kandydatów (aktualny prezydent) nie zwyciężył, popierające go partie opuściły obrady. Za sprawą tego bojkotu T. Ilves był jedynym kandydatem w II i III turze wyborów (w parlamencie). Nie odniósł jednak zwycięstwa, chociaż głosowało nań 64 z 65 obecnych deputowanych z macierzystej partii socjaldemokratycznej — bowiem większość konstytucyjna wymagana dla wyboru wynosiła 68 głosów. Zwyciężył dopiero w głosowaniu w Kolegium. W kolejnych wyborach, Toomas H. Ilves odniósł już zdecydowane zwycięstwo w I turze.
Znakiem rozpoznawczym Prezydenta Ilvesa jest muszka, którą często nosi (jako hołd dla zmarłego ojca). Jest także znany z sentymentu do strojów ludowych, które chętnie zakłada również przy oficjalnych okazjach.
[Korporacje akademickie w Estonii]
W Estonii istnieje jedno z najbardziej prężnych w Europie środowisk korporacji akademickich. Składa się z 11 korporacji męskich i 5 żeńskich. Przed wojną blisko połowa studentów estońskich należała do korporacji. Dzisiaj odsetek zmalał, ale korporantów można spotkać nie tylko na uczelni (jako studentów i wykładowców) ale w codziennym życiu państwa i narodu – w składzie najwyższych urzędów państwowych, w środowiskach biznesowych, wśród przedstawicieli świata kultury, sztuki, wolnych zawodów. Na Uniwersytecie w Dorpacie (dzisiaj Tartu) powstała najstarsza polska korporacja akademicka Konwent Polonia (zał. w 1828 r.), istniejąca do dzisiaj (z siedzibą w Sopocie). Żona Prezydenta Estonii, Pani Evelin Ilves w czasie studiów została przyjęta do najstarszej estońskiej korporacji żeńskiej Filiae Patriae (zał. w 1920 r.). Korporantem, członkiem męskiej korporacji Fraternitas Estica był przedwojenny Prezydent Estonii Konstantin Päts (1874-1956). Prezydent Polski Ignacy Mościcki (1867-1946) został w czasie studiów przyjęty do polskiej korporacji Welecja założonej w Rydze w 1883 r. Korporantem, członkiem Konwentu Polonia w Dorpacie był prapradziadek obecnego Prezydenta RP, Jan Komorowski (1833-1901).
prezes
[Z ostatniej chwili: wizyta Prezydenta Estonii na kwaterze Konwentu Polonia. 20 marca 2014.]
Zaszufladkowano do kategorii AKTUALNOŚCI USTROJOWE | Otagowano , | Dodaj komentarz

O biczach i pejczach na serio – czyli ile jest prawdy, a ile fikcji w „House of Cards”

Serial „House of Cards” zadebiutował w USA w lutym 2013 r. Od niedawna można go oglądać także w Polsce. Został bardzo pozytywnie przyjęty przez krytyków i publiczność, co zaowocowało, oprócz wysokiej oglądalności, uzyskaniem kilku prestiżowych nagród i wielu nominacji. Już za tydzień zostanie wyemitowany pierwszy odcinek II sezonu, a realizatorzy zapowiedzieli kilka dni temu, że powstanie III sezon.
W mediach (głównie zagranicznych) ukazują się opracowania dotyczące źródeł popularności serialu, analizy psychologiczne i politologiczne, o serialu rozprawiają znawcy i miłośnicy mody, dekoratorzy wnętrz, specjaliści od marketingu politycznego, wreszcie – prawnicy. W Polsce, na razie, na ogół cisza. Ponieważ wiem, że moi studenci oglądają ten serial (sam go polecałem) i większości się podoba (mnie również), postanowiłem skreślić kilka słów na jego temat w formie komentarza w stylu „okiem konstytucjonalisty”. Będzie to komentarz o tym jak przedstawiono w serialu „whipa”, czyli rzecznika dyscypliny partyjnej w Kongresie USA – na ile jest to obraz wierny, czy poprawny, a na ile fikcyjny i zniekształcony. Wszystkich zainteresowanych tym tematem chciałbym zaprosić do lektury artykułu naukowego, który napisałem niedawno (o whipie w Kongresie USA), a który (jeśli recenzenci okażą się przychylni) ukaże się jeszcze w tym roku, jesienią. Ponieważ w artykule naukowym mogłem jedynie na marginesie wspomnieć o serialu, skupiłem się na historii, współczesności, regulacjach, celach i środkach działania whipów w Kongresie USA. W tym tekście, który ma charakter popularyzatorski mogłem pobieżnie omówić tamte kwestie (zaprosiwszy zainteresowanych do lektury mojego artykułu) i szerzej nawiązać do filmu i jego fabuły.
Uprzedzam, że w tekście pojawiają się spoilery (= szczegóły na temat fabuły filmu, zakończenia itp.), dlatego tych, którzy jeszcze serialu nie oglądali – zachęcam do jego obejrzenia, a dopiero później do lektury tego tekstu.
Główną postacią filmu jest tzw. whip (rzecznik dyscypliny klubowej) partii większościowej w Izbie Reprezentantów Kongresu USA, Francis „Frank” Underwood (w tej roli świetny Kevin Spacey), deputowany Partii Demokratycznej reprezentujący stan Karolina Południowa.
Zapewne nie jest przypadkiem, że Frank nosi nazwisko pierwszego w historii whipa Partii Demokratycznej, Oscara Wildera Underwooda, który pełnił swoją funkcję w czasie 56 Kadencji Izby Reprezentantów w latach 1899-1901. Na marginesie można dodać, że inicjały filmowego kongresmana dobrze oddają jego stosunek do otaczającego świata, co także wydaje się nie być przypadkowe.
Frank jest cynicznym, bezwzględnym i przebiegłym politykiem, zmierzającym do celu per fas et nefas. Jego żona, Claire (Robin Wright) jest godną męża partnerką, a pod pewnymi względami przerasta go – w bezwzględności i cynizmie. Underwood po mistrzowsku rozgrywa swoją partię na politycznej szachownicy, w pełni kontrolując ruchy figur i pionków, które w większości sam inicjuje lub prowokuje. Jego celem jest zemsta za złamanie danego mu słowa i niepowołanie na upragnione stanowisko sekretarza spraw zagranicznych. Miała to być nagroda za długoletnią, lojalną służbę partii jako jej rzecznika dyscyplinarnego. W ostatniej chwili, bez uprzedzenia Frank dowiaduje się, że nie otrzyma stanowiska. Gorycz i żal zamienia w pragnienie zemsty. Swój plan realizuje z chłodną precyzją i wyrachowaniem.
Serial to remake miniserialu brytyjskiego pod tym samym tytułem emitowanego przez BBC (dokładnie: platforma Netflix wykupiła prawa do filmu i tytułu, a scenariusz amerykańskiej produkcji – dłuższej niż angielska i poważnie zmienionej, napisał od nowa Beau Willimon, autor m.in. scenariusza do filmu „Idy Marcowe” George’a Clooneya).
Funkcja whipa ma brytyjską genezę. Sięga co najmniej XVIII w. kiedy po raz pierwszy w Izbie Gmin pojawił się whip – nazwany tak przez podobieństwo do roli „naganiacza” (whipper-in) w polowaniu na lisa. Whipowie, czyli rzecznicy dyscypliny w Izbie Gmin byli obecni zapewne już wcześniej.
W praktyce parlamentarnej USA whipowie pojawiają się w początkach XX wieku, ale sama praktyka „whippingu” występowała na forum Kongresu nieomal od jego początków (pierwsze przykłady pochodzą już z końca XVIII w.). Do lat 30 XX w. każda z obu głównych partii amerykańskich miała po jednym whipie w każdej z izb Kongresu. Od tej pory, a szczególnie w ostatnich latach, mamy do czynienia ze znacznym wzrostem liczebnym whipów. Główny Whip każdej z partii ma do dyspozycji zastępców należących do różnych kategorii – whipów regionalnych i strefowych, whipów-asystentów, a także whipów-ochotników, bowiem wielu deputowanych sprawuje tę funkcję jednorazowo lub od czasu do czasu. W ostatnich kadencjach zdarzało się, że stanowili oni nawet od 30% do 40% składu osobowego parlamentarzystów każdej z dwóch partii. Tłumaczy się to przyjęciem „strategii włączania”, a więc zaangażowania w działalność partii szerokiej rzeszy deputowanych w celu zapewnienia ich poparcia dla promowanych rozwiązań i proponowanych inicjatyw. Trzeba zaznaczyć, że poziom dyscypliny klubowej jest w USA bardzo niski i nieomal przed każdym głosowaniem trzeba od nowa budować poparcie poszczególnych deputowanych dla określonej inicjatywy. Temu celowi służy urząd whipa. Do zadań whipa należy:
– zapewnianie odpowiedniej frekwencji na sali posiedzeń plenarnych podczas głosowań,
– ustalanie z wyprzedzeniem skali poparcia deputowanych dla projektowanego aktu prawnego – w drodze tzw. „whip-polls” – badań preferencji politycznych, których wyniki umieszcza się na tzw. whip-pad – tablicy, na której nazwisku każdego deputowanego przyporządkowuje się informacje o jego spodziewanej decyzji  – za, przeciw, niezdecydowany.
– przekonywanie kolegów-kongresmanów, osobiście lub z udziałem licznych zastępców, w najróżniejszy sposób, do głosowania zgodnie z „linią partii”
– współudział w ustalaniu porządku obrad przez Spikera i Lidera Większości parlamentarnej (partii, która ma większość mandatów)
– współudział w przyznawaniu stanowisk i funkcji partyjnych
– opracowywanie i kolportowanie wśród deputowanych własnej partii instrukcji, zapowiedzi, omówień, ostrzeżeń i uzasadnień dotyczących pracy parlamentu, projektów ustawodawczych i innych spraw będących przedmiotem procesu decyzyjnego
Głównych whipów partyjnych wybiera ogół zasiadających w parlamencie członków partii. Zastępców — na ogół — sam whip. W czasie głosowań można go spotkać na sali posiedzeń, gdzie koordynuje oddawanie głosów przez partyjnych kolegów. Tyle w skrócie o whipach w Kongresie. Dużo więcej o ich historii, ciekawych inicjatywach, szczegółowych kompetencjach i używanych środkach, w zapowiedzianym wyżej artykule, do którego lektury zapraszam jesienią.
Podstawowe pytanie, jakie pada w tym tekście i na które postaram się odpowiedzieć, dotyczy wiarygodności serialu „House of Cards”. Czy kulisy demokratycznego procesu decyzyjnego w USA wyglądają tak, jak ukazano je w filmie? Czy handel głosami, naciski, ale także szantaż, nieczyste zagrania, a nawet przestępstwa są częścią polityki na początku XXI w.? Nie ulega wątpliwości, że filmy sensacyjne nie powinny być źródłem wiedzy na temat ustroju państwa, czy mechanizmów występujących w praktyce politycznej. Ich analiza pod tym względem wydaje się więc pozbawiona sensu, a jednak —  wielu widzów nadal traktuje filmy fabularne jako źródło wiedzy o świecie, szczególnie jego niedostępnych rejonach. Poniżej przedstawiam kilka zasadniczych problemów natury ustrojowej i politycznej, z jakimi mamy do czynienia w filmie wraz z komentarzem – w formie pytań i odpowiedzi.
Najpierw warto poznać zdanie samych waszyngtońskich polityków. Ich opinie o filmie są nadspodziewanie pozytywne. Oczywiście kongresmani zgodnie negują możliwość posługiwania się przez whipa przestępstwem, szczególnie tak ciężkim gatunkowo jak morderstwo, co w filmie ma miejsce. Jak stwierdził w jednym z wywiadów Kevin McCarthy, odpowiednik Underwooda w prawdziwej Izbie Reprezentantów: „Gdybym mógł zamordować jednego kongresmana, już nigdy nie musiałbym martwić się o wynik głosowania !”. Poza tym, kongresmani żartowali, że obraz polityka wykreowany w serialu bardzo im odpowiada. W rzeczywistości prawie nikt nie spędza w biurze na Kapitolu całych dni, a tym bardziej nocy, by jak Frank Underwood – każdą wolną chwilę poświęcić pracy deputowanego. Taki obraz może spodobać się wyborcom. Politycy dodawali także, że w Waszyngtonie mało kto ubiera się tak szykownie i gustownie jak serialowi kongresmani. Temat seksualnych relacji z młodymi dziennikarkami komentowali z uśmiechem politowania: „takie sytuacje w ogóle się nie zdarzają !”. To raczej kongresmani zabiegają o to, aby zacytowano ich w mediach. Jedno z najczęściej wypowiadanych przez polityków zdań kierowanych do dziennikarzy (co irytuje tych drugich), brzmi: „można mnie zacytować !”
W rzeczywistości obecny Kongres nie przypomina tego, którym był jeszcze około dekady temu. Brakuje silnych osobowości i brakuje zwartości partyjnej. Demokraci, a szczególnie Republikanie tworzą konglomerat rozbieżnych poglądów i interesów. Politycy z rozrzewnieniem wspominają czasy, kiedy czuli, że mają wpływ na rzeczywistość, że coś od nich zależy. Tymczasem, coraz gorzej radzą sobie z wyzwaniami, które stawia przed nimi rzeczywistość. W sondażach obecny Kongres oceniany jest przez respondentów jako najgorszy od dziesięcioleci. Postać Underwooda – skutecznego, wpływowego, charyzmatycznego, przywodzi na myśl Toma DeLay – poprzedniego whipa większości republikańskiej, znanego z ciężkiej ręki, silnego charakteru i bezwzględnych metod, ale także wyjątkowej skuteczności. Dzisiejszy główny whip Kevin McCarthy – jak się mówi w Waszyngtonie – używa wyłącznie marchewek, a nigdy kija (tym bardziej – pejcza).

Materiał w konwencji „House of Cards” z udziałem czołowych polityków obecnej kadencji Kongresu,
nakręcony w celu wsparcia akcji charytatywnej.
A oto kilkanaście kwestii dotyczących treści serialu, które ułożyłem w formie pytań i odpowiedzi :
1. Czy Kevin Spacey kontaktował się ze swoim odpowiednikiem w prawdziwej Izbie Reprezentantów i otrzymał od niego jakieś wskazówki?
Tak. Kevin McCarthy, whip partii większoścowej w I.R. początkowo wzbraniał się przed tym kontaktem, bo chociaż szanuje aktora Kevina Spacey, obawiał się, że serial pokaże funkcję whipa w krzywym zwierciadle. Jak przyznaje w żartach – „kiedy okazało się, że to ma być whip Partii Demokratycznej [sam należy do Partii Republikańskiej, która obecnie posiada większość mandatów w Izbie] – zgodziłem się z ochotą”.
Filmowcy użyli w jednym z odcinków powiedzonka, które Spacey usłyszał od McCarthy’ego i które ten często używa w rozmowach z deputowanymi: „Głosuj zgodnie ze swoim sumieniem, głosuj zgodnie z interesem swojego okręgu, ale nie zaskakuj mnie !”
Pokój filmowego whipa został urządzony podobnie do gabinetu prawdziwego whipa.

2. Czy prawdziwy whip posiada bicz ? (Wyraz „whip” oznacza po angielsku „pejcz”, „bicz”)
Tak. McCarthy otrzymał go w prezencie od swojego poprzednika, ale oczywiście nie używa (wisi oprawiony na ścianie jego gabinetu). Spacey wykorzystał ten motyw w filmie i ma na ścianie wierną kopię tamtego, prawdziwego bicza.
3. Jakie elementy filmu mają odzwierciedlenie w rzeczywistości?
Wymienię tylko kilka przykładowych:
a) regularne, cotygodniowe spotkania liderów partii ? spikera, lidera większości i whipa w celu ustalenia porządku obrad i skonsultowania najważniejszych, bieżących spraw;
b) istotny udział personelu whipa w jego pracy; często to pracownicy biura whipa zajmują się organizowaniem spotkań z kongresmanami, a nawet sami je odbywają przekazując informacje od whipa;
c) whip-poll, czyli sondowanie opinii deputowanych poprzez ankiety lub spotkania ? indywidualne i grupowe między whipem, jego asystentami a deputowanymi w celu ustalenia ich preferencji lub przekonania do ich zmiany;
d) whip-pad – charakterystyczna tablica (np. magnetyczna) z nazwiskami deputowanych i możliwością ich szeregowania według preferencji w konkretnym głosowaniu; na tablicy zaznacza się zadeklarowaną lub spodziewaną postawę deputowanego w głosowaniu: „za”, „przeciw”, „skłania się za”, „składania się przeciw”, „niezdecydowany” oraz „w ostateczności będzie za” (więcej o tej ciekawej opcji w moim artykule);
e) zabieganie o poparcie w głosowaniu stanowiska partii przez różne grupy mniejszościowe, jak np. klub czarnoskórych deputowanych (istnieje taki, ponadpartyjny klub w Izbie Reprezentantów);
f) horse-trading, czyli oferowanie kongresmanowi, o którego głos się zabiega, w zamian za jego przychylność jakichś korzyści: funkcji w prestiżowej komisji lub hierarchii partyjnej, przyszłej decyzji korzystnej dla wyborców z jego okręgu (lub zablokowanie niekorzystnej), obietnicę głosowania na jego korzyść jeśli tym razem zagłosuje wbrew własnemu interesowi, wreszcie – dokonanie zmian w projekcie w taki sposób, aby mógł go poprzeć;
g)  zatrudnianie, przy pracach nad projektem ustawy o reformie edukacji, utalentowanych studentów i absolwentów renomowanych uczelni – przede wszystkim wydziałów prawa;
h) stały kontakt między whipem partii prezydenckiej (partii większościowej w Izbie, z której dodatkowo pochodzi aktualny Prezydent USA), prezydentem i szefem sztabu prezydenta;
i) kontakty z lobbystami i przedstawicielami grup interesów;
j) mechanizm „grass-roots lobbying” – w filmie przykładem jest strajk nauczycieli zorganizowany przez lobbystę reprezentującego interesy tej grupy zawodowej, przeciwko planowanym zmianom w prawie niezgodnym z ich interesem – udający spontaniczną reakcję  samych wyborców;
k) kontakty żony głównego bohatera, prezeski fundacji, z lobbystą reprezentującym interesy wpływowych przemysłowców, który próbuje w ten sposób wywierać wpływ na kongresmana – finansując inicjatywy jego żony. Warto dodać, że takie kontakty, zgodnie z amerykańskim prawem (polskim – niestety nie) podlegają obowiązkowemu, regularnemu i szczegółowemu raportowaniu.
4. Które elementy fabuły są nierealne, znacznie odbiegają od rzeczywistego procesu politycznego (poza jednoznacznie nielegalnymi działaniami bohaterów, które są typowym przykładem „political fiction”)?
W tym wypadku również podam jedynie kilka przykładów szczegółowych, ale zacznę od kilku uwag ogólniejszej natury.
Po pierwsze – sprawność i skuteczność z jaką Frank Underwood przeprowadza swoje intrygi i spiski jest nieprawdopodobna. Politycy w Waszyngtonie przyznają, że o ile od czasu do czasu dochodzi do tego typu zdarzeń, mają one mniejszy ciężar gatunkowy, a ponadto wymagają długiego czasu, aby przynieść rezultaty. Nie ma szans, aby wydarzenia działy się tak szybko jak w filmie, a jedna osoba była w stanie zapanować nad ich przebiegiem w tak mistrzowski sposób jak Underwood. Dodatkowo, nie ma szans na tajne zmowy i spiski w sytuacji, gdy politycy otoczeni są przez cały dzień tłumem asystentów i personelu. Sprawia to, że szans na bezpośrednie, prywatne, dyskretne kontakty jest niewiele. Puste i ciche korytarze filmowego Kapitolu nie odpowiadają ich rzeczywistemu obrazowi. Kongresmani podkreślają jednak, że jeśli chodzi o głód władzy, prestiżu i zaszczytów — apetyty wielu polityków są równie rozbudzone, jak u serialowego bohatera.
a) Whip Kevin McCarthy zwrócił uwagę na fakt, że prawdziwy Chief Whip podczas ważnych głosowań przebywa stale na sali posiedzeń plenarnych kontrolując sytuację. Nierealne jest, aby – jak w filmie – spędzał ten czas w gabinecie przy telewizorze, szczególnie z butelką szampana opijając sukces przed końcem głosowania.
b) Spisek Underwooda, który chce z pomocą Lidera własnej partii obalić Spikera Izby (wywodzącego się z własnej partii) — po pierwsze z pomocą opozycyjnej partii Republikańskiej, po drugie licząc na brak kontaktów między Liderem i Spikerem, po trzecie – wciągając w to grupy mniejszościowe (jak klub czarnoskórych deputowanych) – jest zupełną fikcją. Liderzy partii są ze sobą w stałym kontakcie. Obecnie między obiema partiami powstała przepaść. Dawno tak wiele nie różniło i nie dzieliło Republikanów i Demokratów. Wspólne spiski nie miałyby więc racji bytu.
c) łatwość z jaką Frank manipuluje Lindą Vasquez – szefem personelu Białego Domu. To jeden z najbardziej wpływowych i najwyżej postawionych urzędników administracji państwowej w USA. Nie ma szans, aby taka osoba dawała sobą powodować przez whipa partii większościowej.
5. Czy są inne filmy o podobnej tematyce, które można polecić – filmy ukazujące „kuchnię” amerykańskiego, politycznego procesu decyzyjnego.
Tak. Spośród nich na szczególne polecenie zasługuje obsypany nagrodami serial „The West Wing” emitowany w latach 1999-2006 (w Polsce jako „Prezydencki poker”) z Martinem Sheenem w roli Prezydenta USA. Film ten uważany jest za bardzo wiernie (a nawet najlepiej) oddający realia polityki na styku Kongresu i Białego Domu. Nie ma sensacyjnego charakteru jak „House of Cards”. To serial obyczajowy.
6. Czy Wiceprezydent USA jest rzeczywiście tak mało znaczącą funkcją ustrojową?
Tak. Złośliwi twierdzą, że posiada jedynie dwa zadania – od czasu do czasu przewodniczyć obradom Senatu (czego nie robi cedując tę funkcję na najstarszego stażem senatora partii większościowej, a gdyby nawet – nie ma prawa głosu, jako niesenator) oraz – czekać aż urząd prezydenta zostanie przedwcześnie opróżniony. Wówczas bowiem, zgodnie z konstytucją ex lege obejmuje fotel prezydenta do końca rozpoczętej kadencji.
Nie zmienia to faktu, że trudno sobie wyobrazić, aby w rzeczywistości doszło do wydarzenia, które znamy z serialu — namówiony przez Underwooda wiceprezydent rezygnuje z urzędu, aby ubiegać się o wybór na stanowisko gubernatora Pennsylvanii. Taka sytuacja nie wydarzyła się dotąd nigdy w historii USA.
7. Czy świat polityki amerykańskiej jest zdominowany przez mężczyzn?
Tak. W wyborach amerykańskich nie ma już cenzusu płci, ale nie ma także parytetów. Bez wątpienia mężczyźni zdecydowanie dominują w polityce pod względem liczebności. Pierwszą w historii kobietą, która objęła naczelne funkcje w Izbie Reprezentantów była Nancy Pelosi z Partii Demokratycznej. Miało to miejsce dopiero w XXI w. Pelosi była Spikerem Izby (2007-2011), whipem partii mniejszościowej (2002-2003) i liderem partii mniejszościowej (2003-2007 i od 2011 r. do dnia dzisiejszego).
8. Czy wydarzenia z filmu odwołują się do prawdziwych zdarzeń?
Tak i to wiele z nich. Rozpoczynając od najbardziej absurdalnego rekwizytu – „Peachoid” istnieje naprawdę i rzeczywiście znajduje się w mieście Gaffney, z którego pochodzi Frank. Elitarna szkoła wojskowa w stanie Karolina Płd. nazywa się Citadel, a nie Sentinel. Aż 12 jej absolwentów zostało później Kongresmanami. Wielki strajk nauczycieli szkół publicznych przeciwko zmianom w prawie miał miejsce we wrześniu 2013 r. w Chicago. Nałóg alkoholowy i romans z sekretarką zniszczyły karierę kongresmana Marka Soudera z Partii Republikańskiej. Souder sam zrezygnował z kariery politycznej unikając kompromitującego postępowania przed komisją etyki. Bob Ney, inny Kongresman, ze stanu Ohio, znany był powszechnie ze swojego problemu alkoholowego. Zdarzało się regularnie, że już o 7:30 rano otwierał w biurze butelkę z alkoholem.
Drugi sezon zapowiada się wyjątkowo ciekawie. Na pewno nie zabraknie nieścisłości i przeinaczeń. Nie mają one znaczenia jeżeli pamięta się o tym, że świat ukazany w „House of Cards” nie jest do końca prawdziwy. Wówczas możemy spokojnie oddać się rozrywce, a tę serial serwuje na wysokim poziomie.
Wykorzystano materiały z: www.politico.com, The Business Insider, The Economist, The National Journal, Youtube, Netflix, NBC, Harvard Law School.
Zaszufladkowano do kategorii AKTUALNOŚCI USTROJOWE | Otagowano , , , , , | Jeden komentarz