Tydzień temu, w poniedziałek 6 listopada, w czasie spotkania w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na temat projektu ustawy o jawności życia publicznego powołałem się na przykład Włoch jako państwa, w którym pomimo licznych prób nadal nie udało się uchwalić ustawowej, ogólnokrajowej regulacji prawnej lobbingu. Od 1980 r. kiedy do włoskiego parlamentu wpłynął pierwszy projekt takiej ustawy, zgłoszono blisko 50 kolejnych projektów. Żaden nie dotarł do końca postępowania legislacyjnego i nie wszedł w życie. Do niedawna wszystko, czym mogli pochwalić się Włosi w zakresie prawnej regulacji lobbingu były akty prawa miejscowego, głównie regulacje regionalne (do tej pory przyjęto je w: Toskanii, Molize, Abruzji, Kalabrii i Lombardii, a ostatnio także w Apulii[1]).
W tym roku doszło we Włoszech do wyjątkowego wydarzenia. 10 marca 2017 r. uruchomiono pierwszy w historii rejestr lobbystów w Izbie Deputowanych. Prace nad podobną regulacją we włoskim Senacie zainicjowane 10 czerwca 2015 r. nie zostały dotąd zakończone[2].
Włoska regulacja nie jest pozbawiona wad (o czym wspominam w dalszej części tekstu), ale uważam, że warto rozważyć wprowadzenie niektórych włoskich rozwiązań u nas. W Polsce od 2006 r. obowiązuje ustawa o działalności lobbingowej w procesie stanowienia prawa, ale jest to regulacja fasadowa, pozbawiona realnego znaczenia i odnosząca się jedynie do niewielkiego wycinka działalności lobbingowej. W kwestii regulacji lobbingu wykonywanego na terenie Sejmu i Senatu ustawa odsyła do regulaminów izb. Niestety, regulacja regulaminowa idzie w ślady ustawowej – jest fragmentaryczna, pozostawiając poza reżimem regulacji większość aktywności lobbingowej. Na dodatek, obecnie trwają prace nad nową regulacją ustawową lobbingu[3], która może być jeszcze gorsza (na co niedawno zwracałem tutaj uwagę). Warto przyjrzeć się rozwiązaniom włoskim. Czytaj dalej












